RSS
    • m.wnp.pl

Elstar Oils: we właściwym miejscu i czasie

Krzysztof Orołowski - 2007-04-17
Elstar Oils był pierwszą spółką, która zadebiutowała na warszawskiej giełdzie po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Choć to przypadek, ma on też znaczenie symboliczne. Spółka założona przez Stanisława Rosnowskiego właśnie w polityce europejskiej dostrzegła swoją szansę. I mimo dzisiejszych problemów z biopaliwami, jest na dobrej drodze do stania się jedną z firm, które z wejścia do UE wyciągną najwięcej korzyści.
Stanisław Rosnowski jest ostatnio osobą bardzo zajętą. Gdy w listopadzie zeszłego roku Ministerstwo Finansów wydało rozporządzenie drastycznie zmniejszające ulgi w akcyzie, okazało się, że oznacza to kłopoty. Gdyby dotyczyły one tylko firmy spod Elbląga czy jednej lub dwóch rafinerii, pewnie nikt by się tym nie przejął, ale w chwili, gdy politycy z partii chłopskich zorientowali się, że konsekwencje dotkną dużą grupę rolników, zaczęła się burza.

Gdy wicepremier Andrzej Lepper organizował kolejne konferencje prasowe, grożąc zerwaniem koalicji, jeśli rozporządzenie uderzające w producentów biopaliw nie zostanie zmienione, szef Elstar Oils, jako jedna z kilku osób w Polsce, które wiedzą w praktyce, o co chodzi w biopaliwach, był non stop wzywany (zapraszany, ale: "premierowi się nie odmawia") do Warszawy, przygotowywał ekspertyzy prawne itp. Równolegle o podobną pomoc prosili go posłowie PSL...

Jak wygląda obecnie sprawa biopaliw? Rada Ministrów do czerwca ma ogłosić narodowy cel wskaźnikowy, a więc określić, jak dużo w kolejnych latach trzeba będzie dolewać do paliwa biokomponentów. Wskażniki te raczej nie powinny się znacząco różnić od norm określonych przez UE (docelowo ma to być 5,75 proc. w 2010 r.).

- Wciąż mamy nadzieję, że dopłaty do akcyzy będą na poziomie zapewniającym opłacalność produkcji - mówi Tomasz Pańczyszyn, dyrektor Krajowej Izby Biopaliw.

Gra toczy się, jego zdaniem, nie tylko o kondycję poszczególnych firm, działających w tej branży, ale w ogóle o to, czy biokomponenty dolewane do naszego paliwa będą produkowane w Polsce, czy za granicą. Czarny scenariusz byłby taki, że polscy producenci (głównie małe tłocznie) poupadają, a rolnicy zniechęceni tym, że nie będą mieli gdzie sprzedać rzepaku, nie będą się palili do jego uprawy.

Sprawa zrobiła się bardzo polityczna i nie wiadomo, w jaki sposób się skończy.

Sejm pracuje nad zgłoszonym przez Samoobronę projektem zmiany ustawy akcyzowej, który ma przywrócić opłacalność produkcji biopaliw.

Elbląska firma natomiast deklaruje, że tak czy inaczej w kwietniu uruchamia produkcję biokomponentów i już w tym roku wyprodukuje ich 60 tys. ton. Tyle że na razie będzie je sprzedawała za granicą...

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze