Autor: Jarosław Maślanek | 2011-05-25
Energetyczna walka w terenie
Energetyka to wyjątkowo trudny obszar dla firm zajmujących się remontami i utrzymaniem ruchu. Zadania nie ułatwiają rozproszona struktura, przestarzały park maszynowy czy niedobory w informatyzacji.
Zwiększanie rynkowej wartości firmy i osiąganie zwrotu z inwestycji jest dla producentów i dostawców energii coraz trudniejsze ze względu na wysokie koszty modernizacji infrastruktury.
Dlatego tak ważne jest efektywne zarządzanie majątkiem i trafne remonty.- Kluczowe znaczenie ma tu wydłużenie okresu eksploatacji obiektów, minimalizacja przestojów i ograniczenie kosztów operacyjnych - uważa Marcin Taranek, prezes zarządu firmy informatycznej IFS CEE.
Plany na papierze
Polski sektor energetyczny, co podkreślają nasi rozmówcy, jest dosyć specyficzny, jeżeli chodzi o kwestie polityki remontowej. Wystarczy tylko wymienić ogromną liczbę składników majątku instalowanych na sieci przez lata, niejednorodną dokumentację, głównie na papierze, a często zupełny jej brak (np. dla urządzeń zainstalowanych przed wojną). Co więcej, ustalając plan remontów i harmonogram wyłączeń firmy, bazują na doświadczeniu monterów i brygadzistów, a nie na rozwiązaniach IT.
Innym problemem jest usytuowanie dużej części majątku na gruntach niebędących własnością przedsiębiorstw, co powoduje spore trudności prawne przy dostępie do urządzeń i ich koniecznej rozbudowie.
Nie można również zapominać o zaszłościach historycznych, związanych z przekształceniami w polskim sektorze energetycznym. Najpierw rozdrobnieniu obszarów działania na 49 województw, następnie utworzeniu 33 zakładów, a potem systematycznej konsolidacji.
- Wprowadziło to niejednolitość procesów, narzędzi, zmieniające się podejścia do gromadzenia informacji, trudności z określeniem rzeczywistej wartości majątku - wyjaśnia Elżbieta Starakiewicz z iBM Polska. − W latach 90. podjęto próbę wyceny majątku, ale przy różnych podejściach w firmach te dane nie zawsze są wiarygodne.
Sporym wyzwaniem są też kwestie formalno prawne. z jednej strony konieczność inwestowania, remontowania i odtwarzania bardzo drogiej infrastruktury technicznej odbywa się przy akceptacji urzędu Regulacji Energetyki i włączeniu w taryfę, z drugiej nie funkcjonują narzędzia do weryfikowania przekazywanej do URE informacji.
- Dzięki temu toczą się uzgodnienia i swoista gra, bazująca na doświadczeniu obu stron, która nie zawsze prowadzi do optymalizacji zakupów i inwestycji - mówi przedstawicielka IBM.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA


