Enrico Pavoni: Kryzys przyszedł sam i sam odejdzie
Tadeusz Gańczarczyk - 2009-07-13
Rozmowa z Enrico Pavoni, prezesem Fiat Polska i Fiat Auto Poland oraz wiceprezesem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
- Kiedy skończy się kryzys światowy?
- Hm. Nie wiem. A powinienem to wiedzieć?
- Ten kryzys z ogromną siłą uderzył w firmy branży motoryzacyjnej, a tymczasem Fiat doskonale sobie radzi. Można domniemać, że potrafiliście przewidzieć dekoniunkturę, że posiadacie jakąś skuteczną receptę na ciężkie czasy, a więc na pewno wiecie też, kiedy kryzys się skończy.
- Można powiedzieć, że wchodziliśmy w kryzys światowy w momencie, kiedy opanowaliśmy kryzys wewnętrzny. I to nam pomogło. Proces restrukturyzacji społki, zapoczątkowany kilka lat temu przez obecnego prezesa Sergio Marchionne, wzmocnił nas, a także wyposażył w mocno zdywersyfikowaną ofertę. Te doświadczenia przydały się i dowiodły, że nasza strategia sprawdza się w rożnych sytuacjach, także w kryzysie. Natomiast kiedy on się skończy? Trudno powiedzieć, ale większość specjalistów twierdzi, że w połowie przyszłego roku nastąpi odbicie. Niektórzy spekulują, że jeszcze w tym roku.
Mnie, jako menedżera, bardziej interesuje przyszła dynamika wzrostu, czy będzie łagodna czy gwałtowna. Są już pierwsze sygnały przezwyciężenia dekoniunktury w Chinach, z nadzieją można obserwować poprawę sytuacji w Stanach Zjednoczonych.
- Jak na tym tle ocenia pan polską gospodarkę? Czy jako prezes ogromnej grupy przemysłowo- usługowej odczuwa pan, że Polski nie dosięgnął kryzys tak mocno jak inne kraje Europy?
- Oczywiście, to się czuje. Cały czas pracujemy pełną parą i pod presją innych rynków żądających większej ilości samochodów z Polski. Jeśli chodzi o kraj, to wyniki publikowane przez GUS, a także dane z zewnątrz, wyraźnie potwierdzają, że Polska jest wyspą w Europie. Podczas gdy w większości krajów UE produkcja spadła o 12-15 procent, w Polsce tylko 6 proc. Gdy chodzi o PKB, to polski wynik "zero plus" jest najlepszy w Europie.
- Jakie czynniki zadecydowały o obecnym sukcesie Fiata, a szczególnie samochodów wytwarzanych w tyskim zakładzie Fiat Auto Poland?
- To były czynniki zewnętrzne i wewnętrzne.
W branży samochodowej kraje i firmy rożnie reagowały na skutki kryzysu, jednak podstawową przesłanką wszystkich działań było i jest pobudzanie popytu na nowe samochody. Polityka w tym czasie polega na tym, aby im zaproponować jakieś zachęty, które zaktywizują zakupy. To zadziałało i objęło samochody ekonomiczne, a więc małe, samochody ekologiczne i nowoczesne. Takie auta produkujemy w Tychach.
- Hm. Nie wiem. A powinienem to wiedzieć?
- Ten kryzys z ogromną siłą uderzył w firmy branży motoryzacyjnej, a tymczasem Fiat doskonale sobie radzi. Można domniemać, że potrafiliście przewidzieć dekoniunkturę, że posiadacie jakąś skuteczną receptę na ciężkie czasy, a więc na pewno wiecie też, kiedy kryzys się skończy.
- Można powiedzieć, że wchodziliśmy w kryzys światowy w momencie, kiedy opanowaliśmy kryzys wewnętrzny. I to nam pomogło. Proces restrukturyzacji społki, zapoczątkowany kilka lat temu przez obecnego prezesa Sergio Marchionne, wzmocnił nas, a także wyposażył w mocno zdywersyfikowaną ofertę. Te doświadczenia przydały się i dowiodły, że nasza strategia sprawdza się w rożnych sytuacjach, także w kryzysie. Natomiast kiedy on się skończy? Trudno powiedzieć, ale większość specjalistów twierdzi, że w połowie przyszłego roku nastąpi odbicie. Niektórzy spekulują, że jeszcze w tym roku.
Mnie, jako menedżera, bardziej interesuje przyszła dynamika wzrostu, czy będzie łagodna czy gwałtowna. Są już pierwsze sygnały przezwyciężenia dekoniunktury w Chinach, z nadzieją można obserwować poprawę sytuacji w Stanach Zjednoczonych.
- Jak na tym tle ocenia pan polską gospodarkę? Czy jako prezes ogromnej grupy przemysłowo- usługowej odczuwa pan, że Polski nie dosięgnął kryzys tak mocno jak inne kraje Europy?
- Oczywiście, to się czuje. Cały czas pracujemy pełną parą i pod presją innych rynków żądających większej ilości samochodów z Polski. Jeśli chodzi o kraj, to wyniki publikowane przez GUS, a także dane z zewnątrz, wyraźnie potwierdzają, że Polska jest wyspą w Europie. Podczas gdy w większości krajów UE produkcja spadła o 12-15 procent, w Polsce tylko 6 proc. Gdy chodzi o PKB, to polski wynik "zero plus" jest najlepszy w Europie.
- Jakie czynniki zadecydowały o obecnym sukcesie Fiata, a szczególnie samochodów wytwarzanych w tyskim zakładzie Fiat Auto Poland?
- To były czynniki zewnętrzne i wewnętrzne.
W branży samochodowej kraje i firmy rożnie reagowały na skutki kryzysu, jednak podstawową przesłanką wszystkich działań było i jest pobudzanie popytu na nowe samochody. Polityka w tym czasie polega na tym, aby im zaproponować jakieś zachęty, które zaktywizują zakupy. To zadziałało i objęło samochody ekonomiczne, a więc małe, samochody ekologiczne i nowoczesne. Takie auta produkujemy w Tychach.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna strona



Nie dodano jeszcze żadnego komentarza