Euro 2012: Gra o wielką stawkę
Piotr Piestrzyński - 2008-01-28

Obecną sytuację można porównać do meczu o wielką stawkę, w którym w ciągu pierwszych 20 minut wbiliśmy sobie niezwykle widowiskowe gole samobójcze i przegrywamy 0 do 2. Do końca tego meczu zostało 70 minut i albo się obudzimy, przejdziemy do zdecydowanego ataku, zdobędziemy przewagę i strzelimy kilka bramek, albo możemy nadal bezładnie biegać po boisku i udawać, że wkładamy w tę grę mnóstwo wysiłku, by po przegranym meczu powiedzieć - staraliśmy się, ale nie wyszło - podsumowuje z ironią polskie wysiłki w przygotowaniach do EURO 2012 Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.
- Do tej pory graliśmy wyłącznie prawą stroną boiska. Teraz gra przenosi się na środek pola, ale trenerzy zamiast podrzucać zawodnikom skuteczne recepty na atak, zastanawiają się, czy grać tą samą
piłką, czy może inną. A czas płynie. EURO 2012 to pretekst, dla którego wiele przedsięwzięć infrastrukturalnych w Polsce zostanie przyspieszonych. Politycy śmiało operują cyframi. Według ustępującego
ministra transportu Jerzego Polaczka Program Budowy Dróg Krajowych pochłonie do 2015 roku 164 mld złotych.Prezes Andrzej Malinowski nie szczędzi ironii i krytyki, ale jest tu chyba wyrazicielem
opinii większości przedsiębiorców w Polsce. Konfederacja Pracodawców Polskich, zdając sobie sprawę, jak znakomitym interesem dla gospodarki i całego kraju mogą być te mistrzostwa, próbuje od kilku
miesięcy dopingować odpowiedzialne za EURO instytucje do prawdziwej, niepozorowanej pracy. - Zawiązaliśmy koalicję z naszymi ukraińskimi partnerami, by wspomóc rządy i komitety organizacyjne.
Niestety, widzimy, że z gromkich zapowiedzi zostaje coraz mniej i powoli należy żegnać się z myślą, iż organizacja mistrzostw pozwoli nam na nadrobienie ogromnych opóźnień infrastrukturalnych - mówił
Andrzej Malinowski podczas konferencji prasowej 30 października 2007 r.
- Zamiast iść ostro do przodu, znów stajemy w miejscu i debatujemy o sprawach, które dawno powinniśmy mieć za sobą. A jest co robić, gdyż ekspresowo, w ciągu 4 lat, musimy na drogach nadrobić 18-letnie drogowe dreptanie.
Drogowe plany
Przypomnijmy, że do końca 2006 roku na terenie Polski były 674 km autostrad i 294 km dróg ekspresowych. Tylko 2191 km dróg jest dostosowanych do nacisku 115 kN/oś. Tymczasem w Traktacie Akcesyjnym Polska przyjęła zobowiązanie dostosowania do tego nacisku, do 2011 roku, 2,5 tys. km dróg.
Według ministra transportu Jerzego Polaczka Program Budowy Dróg Krajowych do 2015 roku ma pochłonąć 164 mld złotych. 131,5 mld złotych ma pójść na budowę i przebudowę dróg (w tym na przygotowanie projektów), a 32,5 mld złotych na remonty i utrzymanie dróg.
W większości finansowanie programowi ma zapewnić budżet zasilany środkami unijnymi - 150 mld złotych. Reszta środków ma pochodzić z Krajowego Funduszu Drogowego (14 mld złotych), który zasilany jest z opłat paliwowych (80% opłat paliwowych na drogi, a 20% na Fundusz Kolejowy).
- Zamiast iść ostro do przodu, znów stajemy w miejscu i debatujemy o sprawach, które dawno powinniśmy mieć za sobą. A jest co robić, gdyż ekspresowo, w ciągu 4 lat, musimy na drogach nadrobić 18-letnie drogowe dreptanie.
Drogowe plany
Przypomnijmy, że do końca 2006 roku na terenie Polski były 674 km autostrad i 294 km dróg ekspresowych. Tylko 2191 km dróg jest dostosowanych do nacisku 115 kN/oś. Tymczasem w Traktacie Akcesyjnym Polska przyjęła zobowiązanie dostosowania do tego nacisku, do 2011 roku, 2,5 tys. km dróg.
Według ministra transportu Jerzego Polaczka Program Budowy Dróg Krajowych do 2015 roku ma pochłonąć 164 mld złotych. 131,5 mld złotych ma pójść na budowę i przebudowę dróg (w tym na przygotowanie projektów), a 32,5 mld złotych na remonty i utrzymanie dróg.
W większości finansowanie programowi ma zapewnić budżet zasilany środkami unijnymi - 150 mld złotych. Reszta środków ma pochodzić z Krajowego Funduszu Drogowego (14 mld złotych), który zasilany jest z opłat paliwowych (80% opłat paliwowych na drogi, a 20% na Fundusz Kolejowy).




Nie dodano jeszcze żadnego komentarza