Autor: Piotr Stefaniak | 2009-11-21
Euro i co dalej?
Boom budowlany napędzany środkami unijnymi i przygotowaniami do Euro 2012 trwa, ale szybko zbliża się horyzont, poza którym perspektywa staje się niejasna... Czy w 2012 roku nastąpi "koniec świata" w polskim budownictwie?
Wraz z pokryzysowym rozpędzaniem się całej gospodarki powróci koniunktura na rynku mieszkaniowym, poprawi się sytuacja na rynku inwestycji przemysłowych. Poza drogami i kolejami, Polska musi
zrealizować wiele projektów modernizacyjnych - m.in. w gospodarce wodno-ściekowej, sieciach wodociągowych oraz w ochronie środowiska i klimatu.
- Bardzo dużym frontem nowych robót, przewyższającym pod względem wartości realizowany projekt budowy autostrad, stanie się już za kilka lat energetyka - ocenia Jaskóła.
Unijna perspektywa budżetowa 2014-20 to na razie wielka niewiadoma, ale nic nie daje powodów do przepowiadania katastrofy.
Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury, spokojnie ocenia sytuację. Nie ma i nie będzie magicznej cezury w finansowaniu zadań dla budownictwa. Nie powinno być też gwałtownych cięć w polityce spójności, co najwyższej przesunięcie środków.
- Wymaga to trochę wysiłku, ale to od naszej aktywności w dużej mierze będzie zależeć przyszły kształt polityki spójności - stwierdza Dziekoński.
Według Pawła Antonika, prezesa zarządu Strabag, problemem nie będzie finansowanie zadań, lecz to, ile krajowych firm budowlanych przeżyje walkę konkurencyjną po obecne zlecenia, czy firmy będą się w stanie przebranżowić i dostosować do nowych warunków rynku w przyszłości.
- Bardzo dużym frontem nowych robót, przewyższającym pod względem wartości realizowany projekt budowy autostrad, stanie się już za kilka lat energetyka - ocenia Jaskóła.
Unijna perspektywa budżetowa 2014-20 to na razie wielka niewiadoma, ale nic nie daje powodów do przepowiadania katastrofy.
Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury, spokojnie ocenia sytuację. Nie ma i nie będzie magicznej cezury w finansowaniu zadań dla budownictwa. Nie powinno być też gwałtownych cięć w polityce spójności, co najwyższej przesunięcie środków.
- Wymaga to trochę wysiłku, ale to od naszej aktywności w dużej mierze będzie zależeć przyszły kształt polityki spójności - stwierdza Dziekoński.
Według Pawła Antonika, prezesa zarządu Strabag, problemem nie będzie finansowanie zadań, lecz to, ile krajowych firm budowlanych przeżyje walkę konkurencyjną po obecne zlecenia, czy firmy będą się w stanie przebranżowić i dostosować do nowych warunków rynku w przyszłości.
