Autor: Dariusz Malinowski | 2007-07-12
Europejski problem z popytem na diesla
Po chwilowej stagnacji, samochody z silnikami diesla ponownie sprzedają się niczym ciepłe bułeczki. Czy nie grozi nam powtórka z ubiegłej jesieni, kiedy to na niektórych stacjach brakowało paliwa dieslowskiego?
- To nie takie oczywiste, wpływać na to mogą nasze napięte stosunki z Rosją oraz zadrażnienia Białorusi z Moskwą. Mińsk zechce z pewnością powetować sobie straty z tytułu nieuzyskania
podwyżek stawek za transport ropy i gazu poprzez swoje terytorium zwiększonym eksportem ropy. Jednak podstawowym pytaniem jest, czy pozwoli mu na to Moskwa - mówi Kaczmarek.
Rosja może nie chcieć pozwolić Mińskowi na dodatkowy zarobek. Wystarczy, że "nagle okaże się", że ropociąg jest niesprawny lub inne względy zdecydowały o zmniejszonych dostawach surowca, który przecież w całości pochodzi z Rosji.
Kłopoty latem, biodiesel ratunkiem?
Pierwsze problemy z dieslem mogą mieć miejsce już w najbliższym czasie. Prace polowe i zbliżający się sezon turystyczny może spowodować, że na stacjach będzie brakować tego paliwa. Na szczęście rynkowi pomogła trochę aura: ciepła zima spowodowała zmniejszone zapotrzebowanie na olej opałowy. Oznacza to, że rafinerie zaoszczędziły trochę diesla i mogą go "rzucić na rynek" w kryzysowej sytuacji.
Ratunkiem może być także biodiesel. Początkowo miał on zapewnić tylko odpowiedni udział w zużyciu energii ze źródeł odnawialnych. Tymczasem teraz to paliwo może być sposobem na ewentualne braki na rynku. Chodzi o niebagatelne ilości.
Jeśli w biodieslu będzie tylko 5 proc. estrów, w skali roku dla całego kraju będzie potrzeba nawet o kilkaset tys. ton paliwa dieslowskiego mniej. Na razie jednak biodiesel napotyka na przeszkody natury administracyjnej.
Zbyt niska, zdaniem producentów biodiesla, ulga w podatku akcyzowym czyni produkcję tego biopaliwa wątpliwą ekonomicznie (produkcję wstrzymano m.in. w instalacji w należącej do Grupy Orlen Rafinerii Trzebinia).
Jednak, jeżeli okaże się, że kłopoty z dieslem z ropy naftowej są stałe, sytuacja może się zmienić. Przykład może dać Brazylia, gdzie aż 45 proc. energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. Ogromny w tym jest także udział biodiesla.
Dariusz Malinowski
Rosja może nie chcieć pozwolić Mińskowi na dodatkowy zarobek. Wystarczy, że "nagle okaże się", że ropociąg jest niesprawny lub inne względy zdecydowały o zmniejszonych dostawach surowca, który przecież w całości pochodzi z Rosji.
Kłopoty latem, biodiesel ratunkiem?
Pierwsze problemy z dieslem mogą mieć miejsce już w najbliższym czasie. Prace polowe i zbliżający się sezon turystyczny może spowodować, że na stacjach będzie brakować tego paliwa. Na szczęście rynkowi pomogła trochę aura: ciepła zima spowodowała zmniejszone zapotrzebowanie na olej opałowy. Oznacza to, że rafinerie zaoszczędziły trochę diesla i mogą go "rzucić na rynek" w kryzysowej sytuacji.
Ratunkiem może być także biodiesel. Początkowo miał on zapewnić tylko odpowiedni udział w zużyciu energii ze źródeł odnawialnych. Tymczasem teraz to paliwo może być sposobem na ewentualne braki na rynku. Chodzi o niebagatelne ilości.
Jeśli w biodieslu będzie tylko 5 proc. estrów, w skali roku dla całego kraju będzie potrzeba nawet o kilkaset tys. ton paliwa dieslowskiego mniej. Na razie jednak biodiesel napotyka na przeszkody natury administracyjnej.
Zbyt niska, zdaniem producentów biodiesla, ulga w podatku akcyzowym czyni produkcję tego biopaliwa wątpliwą ekonomicznie (produkcję wstrzymano m.in. w instalacji w należącej do Grupy Orlen Rafinerii Trzebinia).
Jednak, jeżeli okaże się, że kłopoty z dieslem z ropy naftowej są stałe, sytuacja może się zmienić. Przykład może dać Brazylia, gdzie aż 45 proc. energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. Ogromny w tym jest także udział biodiesla.
Dariusz Malinowski
KOMENTARZE (3)
albatros
21.07.2007 16:49
PW
21.07.2007 10:21
naja
18.07.2007 15:07
