Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Ewolucja certyfiaktów - od ISO do CO2

Autor: Tadeusz Gańczarczyk
03-06-2009 00:00 |  aktualizacja: 03-06-2009 10:25
Ewolucja certyfiaktów - od ISO do CO2
- Nawet w grupie ISO mamy lekki przyrost klientów. Tu się nic nie skończyło, trwa i ma się dobrze - mówi Henryk Warkocz, prezes TÜV
Nord. - Dziś nie można mówić o jednym systemie, a raczej o skomponowaniu systemów właściwych dla danej firmy - wyjaśnia Sławomir Brzóska, członek zarządu Umbrella Consulting. - W ubiegłym roku poddaliśmy się recertyfikacji ISO. Gdyby ten system był nieefektywny, to by zrezygnowano z tego - twierdzi Stanisław Sitek, pełnomocnik zarządu JSW SA.

Mimo ciszy medialnej, era ISO wcale się nie skończyła - certyfikaty ma zaledwie garstka działających w Polsce przedsiębiorstw. Tymczasem systemy są wciąż modyfikowane. Wymagania środowiskowe otwierają nowy rynek przed firmami doradczymi i certyfikującymi.

Wdrażanie systemów zarządzania według standardu ISO rozpoczęto w Polsce w latach 90.
I wówczas - przynajmniej tak sądzono na początku - były skierowane głównie do małych i średnich przedsiębiorstw. Błędnie myślano, że w te systemy powinny się zaopatrywać tylko firmy biorące udział w wymianie międzynarodowej, głównie budowlane. Po kilku latach nastąpił istny boom na certyfikaty ISO - stały się w polskiej gospodarce wyróżnikiem firm nowoczesnych, solidnych i wiarygodnych.

Teraz rzadko się o mówi o ISO. Czy certyfikaty wciąż warto mieć? - Certyfikaty ISO nigdy nie były obowiązkowe, ale w niektórych sytuacjach wręcz wymagane - mówi Henryk Warkocz, prezes TÜV Nord. - Te systemy mają dzisiaj inne znaczenie, ale ciągle są powszechnie znanym, zewnętrznym, niezależnym i obiektywnym dowodem na to, że dana firma utrzymuje pewien poziom zarządzania, a ten decyduje o poziomie jakości produkcji czy usług.

Normy mówią o wymaganiach, jakie ma spełnić system zarządzania (nie tylko jakością, lecz także środowiskiem czy BHP). Nie odnoszą się natomiast do wyrobu. Jednak dzięki właściwemu systemowi wyroby firmy mającej ISO są projektowane i produkowane w sposób zgodny z obowiązującymi w międzynarodowej wymianie handlowej standardami. Jest więc niemal pewne, że materiały, wyroby, procesy i usługi są zgodne z oczekiwaniami drugiej strony. Dlatego partnerzy gospodarczy domagają się, by ich kontrahent miał ISO.

Za biedni na jakość?

- Nie posiadając ISO 9001, nie można byłoby uczestniczyć w wymianie, być kooperantem, sprzedawać swoich produktów w dużych sieciach handlowych - dodaje Warkocz. - Jeżeli ktoś szuka dostawcy w Polsce, nie ma mowy, aby zainteresował się kimś, kto nie ma ISO.

Wydawać by się mogło, że wobec tego wszystkie podmioty gospodarcze posiadają ISO, przynajmniej 9001 dotyczący jakości zarządzania. Boom procesów wdrażania ISO w minionych latach sugeruje, że w tej dziedzinie nastąpiło w Polsce nasycenie. Nieprawda - posiadaczami ISO jest garstka firm! Według domysłów, w Polsce zaledwie 6-8 tys. firm ma wdrożone systemy jakości zgodne z normami ISO. Stanowią one tylko 5-6 proc. przedsiębiorstw, podczas gdy w całej UE jest to ponad 30 proc. Nawet bardziej optymistyczne szacunki mówiące, że certyfikaty ISO ma w Polsce ok. 15 proc., czyli ok. 20 tys., firm i tak stawiają nas w unijnym ogonie.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 750 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP