Fiat w Tychach: co 40 sekund jeden samochód
wnp.pl (A.Grabałowski) - 2008-03-14
Na temat planów i obecnej sytuacji największego producenta samochodów w Polsce rozmawiamy z dyrektorem fabryki Fiat Auto Poland w Tychach, Zdzisławem Arletem. Zakład uznawany za jeden z najlepszych w grupie Fiata produkuje modele: Panda, 600 i 500, a szykuje się do wytwarzania następcy modelu Ka dla Forda.
Adam Grabałowski: - Kiedy byłem tu latem ubiegłego roku, dojazd do tyskiej fabryki Fiata przypominał wielki plac budowy. Teraz wygląda tu już inaczej?
Dyrektor Zdzisław Arlet: - Wszystkie prace są już zamknięte. Spawalnia jest w fazie zaawansowanego rozruchu bo już produkuje 300-400 nadwozi na dobę; za chwilę pójdziemy na dwie zmiany. Lakiernia tak samo pracuje i jest już na dobrą sprawę bliska celów, które żeśmy sobie postawili w zakresie ilości nawrotów, wydajności poszczególnych odcinków no i przede wszystkim jakości. 3 marca rozpoczął się rozruch na montażu. Tak jak przy każdym rozruchu jest troche problemów, ale muszę powiedzieć, że i tak doszło do pewnego przyspieszenia - nasie wykonawcy mieli swoje terminy, my swoje - zwłaszcza w obliczu wielkich zamówień, gdy klienci czekają po 4-5 miesięcy na nasz wyrób, bo muszą się pochwalić, że wszystkie trzy nasze modele: panda, 500, 600, idą jak woda w bystrym górskim potoku. Mamy również salę metrologiczną, której wyposażenie i spełniane standardy są naszym powodem do chwały. Tym samym wypełniamy warunki, którym trudno sprostać wielu innym fabrykom samochodów - my mamy teraz i tor prób i własną metrologię. Dzięki temu możemy kontrolować każdy detal, który przychodzi do zakładu, porównać go z modelem matematycznym danego wyrobu, podać informacje precyzyjne dostawcy, gdy dochodzi do niezgodności. Dzięki metrologii mogę sterować procesem uruchomienia produkcji danego nowego samochodu, poprawiając jego geometrię czego bym nie zrobił przy użyciu jakiejś tam jednej maszyny bo to by trwało miesiącami.
- Centrala Fiata we Włoszech jeszcze kłuje Was ostrogami, zakładając wzrost produkcji.
- Zrobimy tyle ile możemy, problem w tym, że właściwie nie ma już rezerw, cały czas "jedziemy pod sufitem". Rezerwa może być ewentualnie w tym, że doprowadzimy do pełnej zdolności produkcyjnej trzech nowych jednostek, o których przed chwilą mówiłem - cała nasza wydajność wzrośnie wtedy do 2000-2200 samochodów na dobę. Teraz jesteśmy na poziomie 1650. Więcej możliwości tak na prawdę nie ma. Mówiąc wprost, trzeba doprowadzić do sytuacji, w której co 40 sekund będzie wyjeżdżał z taśmy gotowy samochód.
Dyrektor Zdzisław Arlet: - Wszystkie prace są już zamknięte. Spawalnia jest w fazie zaawansowanego rozruchu bo już produkuje 300-400 nadwozi na dobę; za chwilę pójdziemy na dwie zmiany. Lakiernia tak samo pracuje i jest już na dobrą sprawę bliska celów, które żeśmy sobie postawili w zakresie ilości nawrotów, wydajności poszczególnych odcinków no i przede wszystkim jakości. 3 marca rozpoczął się rozruch na montażu. Tak jak przy każdym rozruchu jest troche problemów, ale muszę powiedzieć, że i tak doszło do pewnego przyspieszenia - nasie wykonawcy mieli swoje terminy, my swoje - zwłaszcza w obliczu wielkich zamówień, gdy klienci czekają po 4-5 miesięcy na nasz wyrób, bo muszą się pochwalić, że wszystkie trzy nasze modele: panda, 500, 600, idą jak woda w bystrym górskim potoku. Mamy również salę metrologiczną, której wyposażenie i spełniane standardy są naszym powodem do chwały. Tym samym wypełniamy warunki, którym trudno sprostać wielu innym fabrykom samochodów - my mamy teraz i tor prób i własną metrologię. Dzięki temu możemy kontrolować każdy detal, który przychodzi do zakładu, porównać go z modelem matematycznym danego wyrobu, podać informacje precyzyjne dostawcy, gdy dochodzi do niezgodności. Dzięki metrologii mogę sterować procesem uruchomienia produkcji danego nowego samochodu, poprawiając jego geometrię czego bym nie zrobił przy użyciu jakiejś tam jednej maszyny bo to by trwało miesiącami.
- Centrala Fiata we Włoszech jeszcze kłuje Was ostrogami, zakładając wzrost produkcji.
- Zrobimy tyle ile możemy, problem w tym, że właściwie nie ma już rezerw, cały czas "jedziemy pod sufitem". Rezerwa może być ewentualnie w tym, że doprowadzimy do pełnej zdolności produkcyjnej trzech nowych jednostek, o których przed chwilą mówiłem - cała nasza wydajność wzrośnie wtedy do 2000-2200 samochodów na dobę. Teraz jesteśmy na poziomie 1650. Więcej możliwości tak na prawdę nie ma. Mówiąc wprost, trzeba doprowadzić do sytuacji, w której co 40 sekund będzie wyjeżdżał z taśmy gotowy samochód.
- 1
- 2
- 3
- 4
- Następna strona
KOMENTARZE (6)
-
17.01.2011 22:49robert budrzycki
-
23.06.2010 18:05Alex
-
29.03.2008 08:13Montaz


wstyd mi za polske
stalismy sie tansi od chinczyków za przyzwoleniem rządu i solidarności to swinstwo