Autor: Rafał Kerger | 2010-07-20
Finanse samorządów: bilans czy balans?
Sytuacja finansowa samorządów zwiastuje, że inwestycyjny boom na lokalnym szczeblu może się całkiem szybko i niespodziewanie skończyć.
Blisko 60 miliardów złotych - aż tyle (według Ministerstwa Finansów) mogą wydać w tym roku na inwestycje polskie samorządy. To dobrze dla gospodarki. Ale inwestycyjny boom - napędzany głównie środkami z Unii Europejskiej - może jednak nie potrwać tak długo, jak się wcześniej wydawało. Powód? Wskutek ciągnącego się kryzysu, ostatnio dochody samorządów stały się bowiem... zupełnie nieobliczalne, a do tego poważnie wzrosło ich zadłużenie.
Po I kwartale 2010 roku samorządy osiągnęły dochody o łącznej kwocie 41 mld 82 mln zł (tj. 25 proc. planu). W stosunku do podobnego czasu w 2009 roku było to co prawda o 3,8 proc. więcej (w gminach o 6,8 proc., w powiatach o 10,8 proc., w miastach na prawach powiatu o 6,1 proc.), optymistycznie nie nastrajają jednak dochody województw, które okazały się niższe aż o 25,8 proc.Prawdziwy popłoch budzi jednak inny wskaźnik - zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego.
W I kwartale 2010 r. zadłużenie w samorządach wyniosło 39 mld 468 mln zł i osiągnęło poziom 24 proc. planowanych dochodów ogółem i było o… 39,1 proc. wyższe od zadłużenia w analogicznym okresie roku ubiegłego (gmin o 36 proc., powiatów o 32,9 proc., miast na prawach powiatu o 45,1 proc., a województw o 27,7 proc.).
Pusta kasa
- Choć prognozy Ministerstwa Finansów w tym zakresie nigdy specjalnie się nie sprawdzały. Wpływy z PIT i CIT ostatnio stały się dla nas już zupełnie nieprzewidywalne. Na to nałożyła się konieczność podwyższenia pensji nauczycielom. Ten rok traktujemy więc już w pełni jako rok kryzysowy - twierdzi Paweł Silbert, prezydent Jaworzna (miasto na granicy województw śląskiego i małopolskiego). Wskutek kryzysu miasto obcięło w tym roku swoje wydatki o 15 proc. Między innymi zrezygnowało z nagród i podwyżek dla urzędników. Obyło się bez zwolnień, niemniej spora część pracowników na garnuszku samorządu w Jaworznie pracuje w skróconym wymiarze czasu pracy.
Na słabnące dochody do budżetu z tytułu podatków narzeka także Adam Fudali, prezydent Rybnika. - W ostatnim roku bezrobocie w mieście wzrosło o 2 proc. Jak wyliczyliśmy, wskutek kryzysu straciliśmy już około 13,5 mln zł. Program oszczędnościowy wprowadziliśmy już w marcu - tłumaczy Fudali. - Zmniejszenie dochodów moglibyśmy nadrobić np. sprzedażą mienia. Niemniej zainteresowanie inwestycjami ze strony inwestorów jest dziś raczej niewielkie.
KOMENTARZE (3)
nany
13.08.2010 07:20
anna
12.08.2010 08:48
kornelia
11.08.2010 22:28

