Firma w pałacu
Tadeusz Gańczarczyk - 2009-12-02
Przemysł, skupiony głównie na działalności produkcyjnej, znany jest z tego, że pozostawia po sobie zdewastowane obiekty, które trzeba rewitalizować. Rzadziej mówi się o przedsiębiorcach ratujących zaniedbane budowle zabytkowe i nadających im nowe funkcje.
Właścicielami znacznej części nieruchomości historycznych w Polsce są Skarb Państwa, głównie Agencja Nieruchomości Rolnych, i gminy. Mają z nimi coraz poważniejszy dylemat: albo zrujnować swoje
finanse, by nie dopuścić do ruiny, albo być świadkiem ich samozniszczenia. Nic dziwnego, że pukają do różnych drzwi, za którymi jest kapitał, który mógłby wesprzeć cenne zabytki. Najczęściej w sukurs
gminom przychodził przemysł i prywatni przedsiębiorcy. Ostatnio jednak ten trend zamiera. Co więcej, wiele firm, które weszły w posiadanie zabytkowych nieruchomości, teraz chciałoby się ich pozbyć.
- Okres, kiedy firmy kupowały zabytki, już minął, teraz głównymi nabywcami są osoby prywatne. W tej chwili koszty remontu i utrzymania są tak duże, że zaczynają zbyt mocno obciążać budżet firmy. Kiedyś kupowali okazyjnie, teraz chcą okazyjnie sprzedać - mówi Adam Urbuś, właściciel Agencji Nieruchomości Historycznych "Be Happy" z Katowic. - Przykładem jest pałacyk Borynia, własność Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Jest obiektem średnio utrzymanym, a kiedy się okazało, że trzeba wyłożyć spore środki na remonty, że trzeba wymienić rynny i dach, to JSW już na to nie stać.
Mecenat wielkiego przemysłu nad dużymi obiektami historycznymi zainicjował w Polsce prof. Alfred Majewski. Na początku lat 70. pełnił funkcję Generalnego Konserwatora Zabytków. Jego pomysł polegał na odciążeniu budżetu państwa z wydatków związanych z utrzymaniem i rewitalizacją cennych budowli zabytkowych. Zdobywał dla nich bogatych opiekunów. Dla zamku w Baranowie Sandomierskim zyskał wielkiego protektora w osobie ówczesnego ministra chemii. Wyremontowany przez państwo zamek przekazano Kopalniom i Zakładom Siarki "Siarkopol" w Tarnobrzegu. Natomiast Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu powierzony został mecenat nad zamkiem w Krasiczynie. Zjednoczenie Petrochemii w Krakowie przejęło opiekę nad zamkiem w Wiśniczu. Idea Majewskiego się sprawdziła -w wyższych sferach partyj no-państwowych zapanowała moda na opiekę nad perłami architektury.
W okresie transformacji ustrojowej, w drugiej połowie lat 90., wielcy mecenasi po kolei schodzili z gospodarczej areny, a zespoły zamkowo-parkowe stawały się dla nich zbyt wielkim balastem. Obiekty w Baranowie i Krasiczynie przejęła Agencja Rozwoju Przemysłu SA w Warszawie. W obu powstały nowoczesne bazy turystyczne, hotelowe i gastronomiczne.
- Okres, kiedy firmy kupowały zabytki, już minął, teraz głównymi nabywcami są osoby prywatne. W tej chwili koszty remontu i utrzymania są tak duże, że zaczynają zbyt mocno obciążać budżet firmy. Kiedyś kupowali okazyjnie, teraz chcą okazyjnie sprzedać - mówi Adam Urbuś, właściciel Agencji Nieruchomości Historycznych "Be Happy" z Katowic. - Przykładem jest pałacyk Borynia, własność Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Jest obiektem średnio utrzymanym, a kiedy się okazało, że trzeba wyłożyć spore środki na remonty, że trzeba wymienić rynny i dach, to JSW już na to nie stać.
Mecenat wielkiego przemysłu nad dużymi obiektami historycznymi zainicjował w Polsce prof. Alfred Majewski. Na początku lat 70. pełnił funkcję Generalnego Konserwatora Zabytków. Jego pomysł polegał na odciążeniu budżetu państwa z wydatków związanych z utrzymaniem i rewitalizacją cennych budowli zabytkowych. Zdobywał dla nich bogatych opiekunów. Dla zamku w Baranowie Sandomierskim zyskał wielkiego protektora w osobie ówczesnego ministra chemii. Wyremontowany przez państwo zamek przekazano Kopalniom i Zakładom Siarki "Siarkopol" w Tarnobrzegu. Natomiast Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu powierzony został mecenat nad zamkiem w Krasiczynie. Zjednoczenie Petrochemii w Krakowie przejęło opiekę nad zamkiem w Wiśniczu. Idea Majewskiego się sprawdziła -w wyższych sferach partyj no-państwowych zapanowała moda na opiekę nad perłami architektury.
W okresie transformacji ustrojowej, w drugiej połowie lat 90., wielcy mecenasi po kolei schodzili z gospodarczej areny, a zespoły zamkowo-parkowe stawały się dla nich zbyt wielkim balastem. Obiekty w Baranowie i Krasiczynie przejęła Agencja Rozwoju Przemysłu SA w Warszawie. W obu powstały nowoczesne bazy turystyczne, hotelowe i gastronomiczne.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna strona
KOMENTARZE (1)
-
02.12.2009 10:40Ajfel















Palace Ciekaw jestem czemu nie ma Zarmenu, ktory pieknie odstawil palacyk Chorzowie