RSS
    • m.wnp.pl

Gazociąg Północny: absurd, czy nadzieja?

Dariusz Malinowski - 2008-10-09
Najwcześniej w 2011 roku popłynie gaz z Rosji do Niemiec rurociągiem po dnie Bałtyku. Budowa rurociągu z rosyjskiego Wyborga do niemieckiego Greifswaldu ma w Niemczech wielu zwolenników. To, co z naszego punktu widzenia zakrawa na ekonomiczny absurd, w Berlinie odbierane jest jako inwestycja w przyszłość.
Mający powstać Gazociąg Północny to dwie nitki rurociągu łączącego Rosję i Niemcy budowane przez spółkę Nord Stre am, w której udziały mają Gazprom (51 proc.), BASF Wintershall (20 proc.), E.ON (20 proc.) oraz holenderska Gasunie (9 proc.). Koszt inwestycji eksperci początkowo szacowali na ok. 4 mld euro. Dziś z powodu drożejącej stali i rosnących kosztów robocizny to co najmniej dwa razy więcej. Dla porównania, identyczny gazociąg poprowadzony po lądzie kosztowałby kilkakrotnie mniej. Skoro rachunek ekonomiczny mówi o bezsensowności takiej inwestycji, to dlaczego bądź co bądź spółki akcyjne decydują się na jej przeforsowanie.


Wojna o gaz


XXI wiek według ekspertów ma być wiekiem terroryzmu i wojen o surowce. Najbardziej prawdopodobne, że batalie te będą się zamiast na polach bitew, rozgrywać w salach konferencyjnych. A ostatecznym zwycięzcą zostanie ten, kto za gaz da więcej, a nie ten, kto ma więcej czołgów. Zapewnienie sobie już dziś dostaw strategicznych surowców - przede wszystkim nośników energii - staje się kwestią fundamentalną dla przyszłości gospodarki kraju.

Nasi zachodni sąsiedzi - podobnie jak i my - nie uskarżają się na nadmiar surowców energetycznych. Górnictwo węgla kamiennego prawie już nie istnieje, wciąż natomiast wydobywa się w dużych ilościach węgiel brunatny (np. na terenach byłego NRD).

Niemcy są więc skazani na import obu (także ropy) podstawowych surowców energetycznych. Niemiecki import gazu jest około dziesięciokrotnie większy niż Polski - i wynosi ponad 90 mld m sześc. błękitnego paliwa. Niemcy ten strategiczny surowiec sprowadzają w większych ilościach z sześciu krajów. Około dwóch miliardów gazu dostarcza do naszych zachodnich sąsiadów mała Dania. Ponad 20 mld m sześc. to import z Holandii (duże złoża pod dnem Morza Północnego). Z podobnie zlokalizowanych, ale brytyjskich złóż płynie około 3 mld m sześc. surowca. Stosunkowo niewielkie ilości gazu Berlin kupuje na Ukrainie.

Największymi dostawcami gazu na rynek naszych sąsiadów są Norwegia (ze sprzedażą ponad 26 mld m sześć) oraz Rosja. Ta ostatnia sprzedaje do Niemiec aż 36,5 mld m sześc. paliwa. Co ważne, tylko te dwa ostatnie państwa mają rezerwy surowca, które mogą być dostarczane jeszcze za kilka, kilkanaście lat.

Jednak zasoby Rosji sięgają 26,6 proc. całych światowych potwierdzonych rezerw gazu. Natomiast Norwegia ze swoim zaledwie 1,3 proc. lokuje się na tej liście gdzieś pod koniec drugiej dziesiątki.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze