Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Gazociąg Północny: absurd, czy nadzieja?

Autor: Dariusz Malinowski
09-10-2008 00:00 |  aktualizacja: 10-10-2008 10:33

Najwcześniej w 2011 roku popłynie gaz z Rosji do Niemiec rurociągiem po dnie Bałtyku. Budowa rurociągu z rosyjskiego Wyborga do niemieckiego Greifswaldu ma w Niemczech wielu zwolenników. To, co z naszego punktu widzenia zakrawa na ekonomiczny absurd, w Berlinie odbierane jest jako inwestycja w przyszłość.

Jednak zasoby Rosji sięgają 26,6 proc. całych światowych potwierdzonych rezerw gazu. Natomiast Norwegia ze swoim zaledwie 1,3 proc. lokuje się na tej liście gdzieś pod koniec drugiej dziesiątki.

Nic więc dziwnego, że znaczenie dostaw gazu z Rosji będzie rosło i Niemcy dobrze zdając sobie z tego sprawę, już teraz czynią kroki, by dodatkowe ilości gazu mogły do nich dotrzeć.


Kierunki, drogi, metody


W naszym kraju często mówi się o potrzebie dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w gaz. Tymczasem zapomina się, że słowo dywersyfikacja ma szersze znaczenie. Jak podkreśla prof. Roman Ney z Polskiej Akademii Nauk, dywersyfikacja oprócz zwiększenia liczby dostawców, oznacza także zróżnicowanie metod dostaw i - co najważniejsze - dróg transportu.

- Polska chce mieć różnych dostawców paliw, a Rosjanie różne drogi ich transportu, nic więc dziwnego, że Gazprom chce budować Nord Stream - mówi Alexander Rahr, dyrektor w prestiżowym niemieckim instytucie DGAP.

Przyznaje zarazem, że w sprawie budowy Nord Streamu popełniono wiele błędów. Wciąż jest potrzebna dyskusja w tej sprawie. - Niestety, nie wszyscy byli nią zainteresowani przed podjęciem kluczowych decyzji - uważa Rahr.

Jego zdaniem, źle się stało, że nie porozumiano się z krajami bałtyckimi i Polską. Efekt to wciąż wiele wątpliwości wobec gazociągu i pogorszenie klimatu politycznego w regionie.

Dlaczego jednak Rosjanie chcą dywersyfikacji? Z kilku co najmniej względów. Po pierwsze, jak twierdzi prof. Alan Riley, pracownik naukowy Centrum Studiów Polityki Europejskiej w Brukseli, uzasadnione są obawy Rosji i Gazpromu związane z kradzieżą gazu, opłatami tranzytowymi i obsługą rurociągu.

To, że do nadużyć dochodziło, jest faktem. Wystarczy zresztą przypomnieć, że gdy Gazprom ograniczał dostawy surowca na Ukrainę i Białoruś z powodu zaległości płatniczych, wówczas Kijów i Mińsk brały dodatkowe ilości gazu przeznaczone dla innych niż ukraińscy i białoruscy odbiorcy. Podkreślić należy jednak, że zaprzestanie dostaw w zimie jest rodzajem szantażu i nie mieści się w standardach, jakich przestrzega się w międzynarodowym obrocie gospodarczym.

Specjaliści są zgodni także, że budowa gazociągu po dnie Bałtyku oznaczać będzie oszczędności na stawkach tranzytowych. Rosyjskie szacunki mówią o oszczędnościach rzędu miliarda dolarów rocznie.

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


60 873 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 319 624 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 638 ofert w bazie

2 754 926 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP