Autor: Piotr Stefaniak | 2010-09-30
Gazoport - bezcenna możliwość wyboru
Nie musimy sprowadzać na polski rynek dodatkowo wiele gazu, żebyśmy byli rentowni. Możliwość wyboru to atut nie do przecenienia w negocjacjach gazowych - przekonuje Zbigniew Rapciak, prezes zarządu spółki Polskie LNG SA.
- Czy wobec doniesień o poszukiwaniach gazu łupkowego w Polsce i pierwszych próbach zgazyfikowania węgla na pewno warto budować w Polsce port LNG?
- Port ruszy już w 2014 roku i tę datę można zapisać w planach biznesowych branży gazowniczej. Jeżeli okaże się, że mamy w Polsce duże pokłady gazu łupkowego, które opłaca się wydobywać, to ich eksploatacja nie rozpocznie się wcześniej niż w końcu przyszłej dekady. Do tego czasu, zgodnie z modelem finansowym przyjętym przez banki, nasza inwestycja będzie już spłacona z przychodów z usług regazyfikacji i przeładunku gazu.- Polsce nie będzie potrzeba dodatkowo 5 mld m3 gazu rocznie, a tyle będzie mógł przeładować port, lecz z drugiej strony mały jego import nie zapewni portowi warunków do spłaty inwestycji.
- Przykład znanego nam portugalskiego portu LNG w Sines (którego projekt zostanie w dużym stopniu powielony w Świnoujściu) dowodzi, że startował on od poziomu 4 proc. wykorzystanej mocy, by przy 40-proc. wykorzystaniu stał się w pełni rentowny.
My nie musimy sprowadzać na polski rynek dodatkowo 2 mld m3 gazu, żebyśmy byli rentowni. Możemy świadczyć tę usługę dla odbiorców z innych krajów. Natomiast nie do przecenienia w jakichkolwiek negocjacjach gazowych jest efekt możliwości wyboru, czyli uzyskania atutu z chwilą zawinięcia pierwszego gazowca do Świnoujścia, co nastąpi w lipcu 2014 roku.
- Jaka jest szansa na pozyskanie kolejnych odbiorców LNG, poza PGNiG?
- Terminal jest otwarty dla wszystkich chętnych dostawców. Zgodnie z wymogami unijnymi, przeprowadziliśmy dotychczas jedną procedurę publicznego udostępniania terminalu (tzw. Open Season). Zgłosił się do niej na razie tylko PGNiG, z chęcią regazyfikowania gazu z kontraktu katarskiego.
Ta procedura będzie powtarzana, a każdy podmiot, chcący skorzystać z naszych usług, będzie mógł to zrobić na analogicznych warunkach.
- Kto już wykazuje zainteresowanie warunkami współpracy?
- Na przykład odbiorcy z krajów sąsiadujących z nami - z Litwy, Niemiec, Skandynawii.
Sprawa nabierze pełnego wymiaru, gdy zbudowane zostaną kolejne interkonektory, łączące nasz system przesyłowy z gazociągami zagranicznymi.
- Co Świnoujście i jego mieszkańcy będą mieli z gazoportu?
- Przede wszystkim powstaną nowe miejsca pracy - te bezpośrednie w porcie, jak i w jego otoczeniu. Do kasy miejskiej Świnoujścia będzie wpływała część podatków ogólnych, CIT i PIT, a także lokalnych - prawdopodobnie ok. 50 mln zł rocznie z tytułu samego podatku od nieruchomości.
KOMENTARZE (2)
sam
13.10.2010 11:10
Michałowski-RUROCIAGI
01.10.2010 09:09

