RSS
    • m.wnp.pl

Gazoport: kontrakty i statki potrzebne od zaraz

Dariusz Malinowski - 2007-02-14


Skąd wziąć gaz?


Budowa gazoportu ma ruszyć jeszcze w tym roku. Pierwsze statki ze skroplonym gazem mają zawinąć do Świnoujścia w 2010-11 roku. Jednak ponad miliard złotych, które pochłonie inwestycja, nie rozwiązuje wszystkich problemów.

Po pierwsze, trzeba mieć zapewnione dostawy gazu. A o to może być cieżko. Rynek LNG należy do najszybciej się rozwijających. Jeszcze w 2004 roku LNG drogą morską był dostarczany do zaledwie 14 państw na świecie. Obecnie jest już ich 20. Według analityków, za kilka lat liczba potencjalnych odbiorców skroplonego paliwa sięgnie 40 krajów. Udział zaś LNG w światowym obrocie gazem ziemnym będzie szybko rósł. Z obecnych 25 proc. do 35-38 proc. za nieco ponad dekadę i prawie do 50 proc. w 2030 roku - przy założeniu, że wzrost dostaw gazu metanowcami utrzyma się na poziomie 7 proc. rocznie

Nic więc dziwnego, że już teraz podpisywane są kontrakty długoterminowe, które zaczną obowiązywać w 2011-2013 roku. Niestety, o podpisaniu takich kontraktów przez naszych decydentów nic nie słychać. Co prawda wiceminister gospodarki Piotr Naimski zapewnia, że gazu dla terminalu nie zabraknie, to jednak wciąż nie ma żadnych decyzji.

Zdaniem Andrzeja Lipko, byłego prezesa PGNiG, światowy rynek LNG na tyle prężnie się rozwija, że pozyskanie gazu w tej postaci może być już problemem. - Już teraz na rynku mamy deficyt LNG, buduje się znacznie więcej instalacji do odbioru tego rodzaju gazu niż do jego skraplania. Przewaga popytu nad podażą przekłada się na cenę LNG. Ponadto z moich informacji wynika, że przed 2013 rokiem nikt nie będzie w stanie zakontraktować nawet "wiaderka" LNG. Może się więc stać i tak, że będziemy właścicielami terminalu, który będzie stał bezczynnie, bo będzie brakowało gazu -ostrzega eksprezes.

Według prof. Romana Neya z Polskiej Akademii Nauk, zajmującego się zagadnieniami polityki surowcowej, transport gazu statkami jest dobrą alternatywą i Polska powinna inwestować w ten rodzaj gazu. Należy to jednak zrobić mądrze. Rozpoczęcie inwestycji powinny poprzedzić umowy na dostawy surowca.

Resort gospodarki oraz PGNiG odpowiadają, że na szczęście w przypadku LNG w grę mogą wchodzić dostawy spotowe, bo rynek jest dość elastyczny. Polegają one na tym, że klient kontraktuje dostawę surowca w konkretnym dniu i po obowiązującej wówczas cenie. Zwykle oznacza to, że za surowiec płaci więcej niż w kontrakcie długoterminowym. Należy jednak dodać, że zdarzają się przypadki, że dzięki obniżkom na giełdach surowcowych płaci nieco taniej. Analitycy wskazują także, że ten rodzaj umowy nie zawsze może być zawarty. Czasem bowiem na rynku zwyczajnie surowca może brakować.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze