Gazoport z dodatkami
Dariusz Malinowski - 2009-09-11
Spółka Polskie LNG ogłosiła procedurę wyboru generalnego wykonawcy terminalu LNG w Świnoujściu. To początek jednej z najważniejszych i największych polskich inwestycji infrastrukturalnych.
Procedura ma charakter otwarty i jest dwuetapowa. Firmy zainteresowane budową terminalu LNG do 30 września 2009 r. mogą składać wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. W listopadzie
odbędzie się także kwalifikacja czterech oferentów oraz zostanie wysłane zaproszenie do składania ofert wstępnych. Termin ich złożenia przewidziany jest do końca tego roku. Następnie odbędą się
negocjacje z oferentami, po których, do 12 kwietnia 2010 r., będą mogli oni składać oferty ostateczne.
- Sądzę, że pierwsze umowy z wykonawcami będą podpisywane w maju 2010 r. Prace budowlane mają ruszyć w lipcu przyszłego roku - zapowiada Zbigniew Rapciak, prezes Polskiego LNG.
Jak podkreśla jednak Janusz Kowalski, członek Zespołu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta RP, do czasu uruchomienia terminalu LNG w Świnoujściu w 2014 r., muszą zostać zrealizowane dwie inne gigantyczne inwestycje infrastrukturalne: budowa falochronu osłaniającego dla portu zewnętrznego w Świnoujściu, za co odpowiada Urząd Morski w Szczecinie (koszt około 1 mld zł), oraz rozbudowa przez Gaz-System sieci przesyłowej gazu w Polsce północno-zachodniej (koszt ponad 3 mld zł).
Port na wymiar
Gazoport to praktycznie całkowicie nowy obiekt. Jak mówią specjaliści, od czasu budowy w latach 1970-75 Portu Północnego w Gdańsku nie było w Polsce tak dużych inwestycji morskich. Pod wieloma względami gazoport będzie dość podobny do obiektu nad Zatoką Gdańską. Port Północny przeznaczony był od początku do obsługi ładunków masowych: wywożono węgiel, przywożono ropę naftową. Ze względu na gabaryty statków i zanurzenie do 15 metrów, obiekt ten przygotowano jako port głębokowodny.
Budowane przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście stanowisko będzie w stanie obsłużyć statki o pojemności ładunkowej od 50 000 do 216 000 m sześc. Obecnie planowana jest budowa przy falochronie osłonowym portu zewnętrznego, w odległości ok. 600 m od linii brzegowej, jednego stanowiska dla statków typu Q-fex (gazowce ze zbiornikami membranowymi). Są to ogromne jednostki. Ich długość sięga 315 metrów, a szerokość 50 - czyli tyle, ile boiska piłkarskiego. Spore, bo sięgające 12,5 metra, jest także zanurzenie jednostki.
Nic więc dziwnego, że port "wysunięto" w morze. Dodatkowo dochodzą do tego względy bezpieczeństwa. O metanowcach mówi się, że to, podobnie jak tankowce, "pływające zapalniczki". Co prawda do katastrof morskich z ich udziałem w przeszłości nie dochodziło, ale lepiej zachować ostrożność.
- Sądzę, że pierwsze umowy z wykonawcami będą podpisywane w maju 2010 r. Prace budowlane mają ruszyć w lipcu przyszłego roku - zapowiada Zbigniew Rapciak, prezes Polskiego LNG.
Jak podkreśla jednak Janusz Kowalski, członek Zespołu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta RP, do czasu uruchomienia terminalu LNG w Świnoujściu w 2014 r., muszą zostać zrealizowane dwie inne gigantyczne inwestycje infrastrukturalne: budowa falochronu osłaniającego dla portu zewnętrznego w Świnoujściu, za co odpowiada Urząd Morski w Szczecinie (koszt około 1 mld zł), oraz rozbudowa przez Gaz-System sieci przesyłowej gazu w Polsce północno-zachodniej (koszt ponad 3 mld zł).
Port na wymiar
Gazoport to praktycznie całkowicie nowy obiekt. Jak mówią specjaliści, od czasu budowy w latach 1970-75 Portu Północnego w Gdańsku nie było w Polsce tak dużych inwestycji morskich. Pod wieloma względami gazoport będzie dość podobny do obiektu nad Zatoką Gdańską. Port Północny przeznaczony był od początku do obsługi ładunków masowych: wywożono węgiel, przywożono ropę naftową. Ze względu na gabaryty statków i zanurzenie do 15 metrów, obiekt ten przygotowano jako port głębokowodny.
Budowane przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście stanowisko będzie w stanie obsłużyć statki o pojemności ładunkowej od 50 000 do 216 000 m sześc. Obecnie planowana jest budowa przy falochronie osłonowym portu zewnętrznego, w odległości ok. 600 m od linii brzegowej, jednego stanowiska dla statków typu Q-fex (gazowce ze zbiornikami membranowymi). Są to ogromne jednostki. Ich długość sięga 315 metrów, a szerokość 50 - czyli tyle, ile boiska piłkarskiego. Spore, bo sięgające 12,5 metra, jest także zanurzenie jednostki.
Nic więc dziwnego, że port "wysunięto" w morze. Dodatkowo dochodzą do tego względy bezpieczeństwa. O metanowcach mówi się, że to, podobnie jak tankowce, "pływające zapalniczki". Co prawda do katastrof morskich z ich udziałem w przeszłości nie dochodziło, ale lepiej zachować ostrożność.




Nie dodano jeszcze żadnego komentarza