Autor: Dariusz Malinowski | 2009-09-11
Gazoport z dodatkami
Spółka Polskie LNG ogłosiła procedurę wyboru generalnego wykonawcy terminalu LNG w Świnoujściu. To początek jednej z najważniejszych i największych polskich inwestycji infrastrukturalnych.
Z inwestycją w gazoport będą także związane najprawdopodobniej inwestycje PGNiG. Tak duże ilości gazu mogłyby być zatłaczane do magazynów.
- Faktycznie oceniamy takie możliwości, być może takie rozwiązanie byłoby sensowne - przyznaje Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG. Na razie trudno mówić o szczegółach, jednak dla PGNiG magazyny w tamtym rejonie byłyby pożądane. Co więcej, poprawiłoby to sytuację całego kraju w przypadku szczególnie dużych (zimowych) poborów gazu.
Kosztowne dodatki
Budowa gazoportu i pozostałych koniecznych "dodatków" pochłonie miliardy złotych. Skąd główny inwestor weźmie pieniądze?
- Jesteśmy w stanie generować rocznie z działalności operacyjnej ok. 600 mln zł cash flow. W pierwszym półroczu tego roku mieliśmy 288 mln zł zysku netto -zapewnia Chadam.
To daje w ciągu sześciu lat kwotę 3,6 mld zł. Do tego 1 mld zł już teraz spółka ma w gotówce po stronie aktywów. Ponadto nie jest zadłużona, a do sfinansowania zostałoby już, w przypadku obu inwestycji, jedynie trzy miliardy złotych.
- Zorganizowanie takiego finansowania nie powinno być dla nas specjalnie dużym wyzwaniem - zapewnia prezes Gaz Systemu.
Projekt zostanie sfinansowany w części z kapitałów obcych w formule project finance, przy znacznym zaangażowaniu sponsora projektu - spółki Gaz System.
Planowane jest, że od 20 do 40 proc. wydatków związanych z terminalem LNG będzie pochodzić ze środków własnych spółki Polskie LNG. Gaz System może liczyć także na wsparcie finansowe z Unii Europejskiej.
W ramach "European Energy Program-me for Recovery" przewidziano środki unijne na ten cel w kwocie 80 mln euro. Pozostała część finansowania zostanie pozyskana z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju oraz banków komercyjnych z siedzibą w Polsce. Spłata zadłużenia nastąpi z dodatnich przepływów finansowych generowanych przez spółkę Polskie LNG od momentu przekazania inwestycji do eksploatacji.
- Faktycznie oceniamy takie możliwości, być może takie rozwiązanie byłoby sensowne - przyznaje Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG. Na razie trudno mówić o szczegółach, jednak dla PGNiG magazyny w tamtym rejonie byłyby pożądane. Co więcej, poprawiłoby to sytuację całego kraju w przypadku szczególnie dużych (zimowych) poborów gazu.
Kosztowne dodatki
Budowa gazoportu i pozostałych koniecznych "dodatków" pochłonie miliardy złotych. Skąd główny inwestor weźmie pieniądze?
- Jesteśmy w stanie generować rocznie z działalności operacyjnej ok. 600 mln zł cash flow. W pierwszym półroczu tego roku mieliśmy 288 mln zł zysku netto -zapewnia Chadam.
To daje w ciągu sześciu lat kwotę 3,6 mld zł. Do tego 1 mld zł już teraz spółka ma w gotówce po stronie aktywów. Ponadto nie jest zadłużona, a do sfinansowania zostałoby już, w przypadku obu inwestycji, jedynie trzy miliardy złotych.
- Zorganizowanie takiego finansowania nie powinno być dla nas specjalnie dużym wyzwaniem - zapewnia prezes Gaz Systemu.
Projekt zostanie sfinansowany w części z kapitałów obcych w formule project finance, przy znacznym zaangażowaniu sponsora projektu - spółki Gaz System.
Planowane jest, że od 20 do 40 proc. wydatków związanych z terminalem LNG będzie pochodzić ze środków własnych spółki Polskie LNG. Gaz System może liczyć także na wsparcie finansowe z Unii Europejskiej.
W ramach "European Energy Program-me for Recovery" przewidziano środki unijne na ten cel w kwocie 80 mln euro. Pozostała część finansowania zostanie pozyskana z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju oraz banków komercyjnych z siedzibą w Polsce. Spłata zadłużenia nastąpi z dodatnich przepływów finansowych generowanych przez spółkę Polskie LNG od momentu przekazania inwestycji do eksploatacji.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
