Autor: Krzysztof Orłowski | 2007-01-04
Gdzie te przerosty zatrudnienia?
W prywatnych firmach przerostów zatrudnienia już dzisiaj w Polsce raczej nie ma. Co innego przedsiębiorstwa państwowe - w wielu z nich jest nadmiar pracowników. Za ich utrzymywanie płacą wszyscy pozostali - wyższymi cenami za energię, bilety kolejowe czy wysłanie listu.
Przedstawiciele tego resortu powołują się na badania przygotowane na zlecenie NBP. Co z nich wynika? Przede wszystkim to, że nie należy spodziewać się żadnej fali zwolnień.
Badane przedsiębiorstwa (niemal połowa) zamierzają zwiększyć zatrudnienie, a część z nich wykazuje wakaty. Pracodawcy, zdaniem ekspertów Ministerstwa Gospodarki, nie przewidują istotniejszych redukcji w stanie zatrudnienia. Występujące ruchy kadrowe związane są z rozszerzeniem działalności, m.in. w związku z planowanymi inwestycjami, a także decyzjami własnymi pracobiorców. Szacuje się, iż fluktuacje te są intensywniejsze w przypadku przedsiębiorstw małych niż średnich i dużych.
Również Thomas Kolaja uważa, że nie będzie większych zwolnień w państwowych firmach, ale nie dlatego, że nie są one tam potrzebne, lecz dlatego, że politycy się na nie nie zdecydują.
Problem jednak w tym, że zagrożeniem dla konkurencyjności są nie tylko obecne nadwyżki zatrudnienia, ale i przyszłe - w sektorach, które wkrótce na swoich plecach odczują mocniej niż dziś oddech konkurencji z Azji. Sygnałem ostrzegawczym powinny być zmiany, które się dokonują w handlu.
- Następuje konsolidacja rynków dystrybucyjnych, widać to np. w segmencie spożywczym czy handlu elektroniką. Niedługo będą one wyglądały tak, jak w zachodniej Europie - w każdym segmencie będą 3-4 duzi gracze, którzy obniżają ceny i potrzebują tańszych produktów - mówi Kolaja.
Dopóki w Polsce dominowały małe sklepiki, dostęp do klienta w Polsce ze strony dostawcy z Chin czy Indii był utrudniony - taka firma musiała zainwestować w służby sprzedaży, dystrybutorów, hurtownie. Dzisiaj nowy gracz, który chce na ten rynek wejść, przyjeżdża do Warszawy, w ciągu kilku dni załatwia kontrakt i może wysyłać kontenery.
- Jest sporo firm, które jeśli nie zmienią swego sposobu działania i nie staną się bardziej efektywne, to po prostu stracą rynek - ostrzega szef Kolaja & Partners. - Tymczasem większość ludzi w Polsce jest w śpiączce, myśli, że ich to nie dotyczy.
Badane przedsiębiorstwa (niemal połowa) zamierzają zwiększyć zatrudnienie, a część z nich wykazuje wakaty. Pracodawcy, zdaniem ekspertów Ministerstwa Gospodarki, nie przewidują istotniejszych redukcji w stanie zatrudnienia. Występujące ruchy kadrowe związane są z rozszerzeniem działalności, m.in. w związku z planowanymi inwestycjami, a także decyzjami własnymi pracobiorców. Szacuje się, iż fluktuacje te są intensywniejsze w przypadku przedsiębiorstw małych niż średnich i dużych.
Również Thomas Kolaja uważa, że nie będzie większych zwolnień w państwowych firmach, ale nie dlatego, że nie są one tam potrzebne, lecz dlatego, że politycy się na nie nie zdecydują.
Problem jednak w tym, że zagrożeniem dla konkurencyjności są nie tylko obecne nadwyżki zatrudnienia, ale i przyszłe - w sektorach, które wkrótce na swoich plecach odczują mocniej niż dziś oddech konkurencji z Azji. Sygnałem ostrzegawczym powinny być zmiany, które się dokonują w handlu.
- Następuje konsolidacja rynków dystrybucyjnych, widać to np. w segmencie spożywczym czy handlu elektroniką. Niedługo będą one wyglądały tak, jak w zachodniej Europie - w każdym segmencie będą 3-4 duzi gracze, którzy obniżają ceny i potrzebują tańszych produktów - mówi Kolaja.
Dopóki w Polsce dominowały małe sklepiki, dostęp do klienta w Polsce ze strony dostawcy z Chin czy Indii był utrudniony - taka firma musiała zainwestować w służby sprzedaży, dystrybutorów, hurtownie. Dzisiaj nowy gracz, który chce na ten rynek wejść, przyjeżdża do Warszawy, w ciągu kilku dni załatwia kontrakt i może wysyłać kontenery.
- Jest sporo firm, które jeśli nie zmienią swego sposobu działania i nie staną się bardziej efektywne, to po prostu stracą rynek - ostrzega szef Kolaja & Partners. - Tymczasem większość ludzi w Polsce jest w śpiączce, myśli, że ich to nie dotyczy.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
