Górnicze związki: silne, liczne, polityczne
Marcin Łęczek - 2007-12-18
Tak zwane uzwiązkowienie w niektórych kopalniach przekracza sto procent, bo część górników jest zapisanych do kilku związków. Związki górnicze to potężna siła społeczna i polityczna.
Trudno powiedzieć, ile związków zawodowych funkcjonuje w górnictwie. Nawet sami związkowcy nie potrafią ich policzyć. Trudno też określić, gdzie "kończy się" górnictwo i czy pracownicy firm
świadczących usługi dla kopalń to jeszcze górnicy czy już nie?
Związków jest ok. trzydziestu. Rozdrobnienie źle wpływa na merytoryczną stronę ich działalności - zamiast pracować koncepcyjnie, często licytują się w podejmowanych działaniach. Kiedy jeden ze związków wysyła list do premiera, inne natychmiast robią to samo, eskalując żądania.
Z kolei pracodawcy chętniej niż same związki liczą, ile ich kosztuje utrzymanie tak rozdrobnionej struktury. W 2003 r. kopalnie wchodzące w skład Kompanii Węglowej wydały na utrzymanie związków ponad 6,8 mln zł, z czego ponad 95 proc. na płace związkowców. Każdy etatowy związkowiec otrzymuje wynagrodzenie w wysokości swojej ostatniej pensji plus ok. 20 proc. ("barbórka", 14. etc.).
O rozdrobnienie trudno jednak oskarżać tylko związkowców. Część małych związków powstawała na życzenie samych dyrekcji kopalń, kiedy trzeba było rozbić działania dużych i silnych central związkowych - małe organizacje miały być swoistą "piątą kolumną" górniczego ruchu związkowego. Dzisiaj związki już nie powstają, a funkcjonujące myślą raczej o konsolidacji niż o podziale.
- W takiej branży, jak górnictwo, każdy związek jest silny, ponieważ nawet tak mały, jak związek przeróbki, może zablokować cały proces produkcji węgla - argumentuje Jacek Piechota, wiceminister gospodarki, odpowiedzialny w rządzie Leszka Millera za reformę górnictwa.
Tak naprawdę liczą się tylko cztery związki, z których trzy skupiają powyżej dziesięciu procent pracowników górnictwa: "Solidarność", Związek Zawodowy Górników w Polsce, Związek Zawodowy Kadra oraz Wolny Związek Zawodowy Sierpień ’80.
Dwa pierwsze, bo są najstarsze i najliczniejsze. Kadra jest liczebnie trzecia (ok. 20 tys. członków), a Sierpień ’80 (nieoficjalnie ok. 15 tys. zapisanych) jest na tej liście przede wszystkim dlatego, że potrafi się dobrze zareklamować, choć jednocześnie stara się ukryć rzeczywistą liczbę członków.
- Nie podajemy tej informacji - tłumaczy przewodniczący Sierpnia ’80 Bogusław Ziętek. - Tak zadecydowano uchwałą związku.
Uzwiązkowienie w górnictwie generalnie spada. Między innymi dlatego, że w branży więcej osób odchodzi z pracy niż jest przyjmowanych. Ponadto młodzi w coraz mniejszym stopniu angażują się w działalność społeczną.
Związków jest ok. trzydziestu. Rozdrobnienie źle wpływa na merytoryczną stronę ich działalności - zamiast pracować koncepcyjnie, często licytują się w podejmowanych działaniach. Kiedy jeden ze związków wysyła list do premiera, inne natychmiast robią to samo, eskalując żądania.
Z kolei pracodawcy chętniej niż same związki liczą, ile ich kosztuje utrzymanie tak rozdrobnionej struktury. W 2003 r. kopalnie wchodzące w skład Kompanii Węglowej wydały na utrzymanie związków ponad 6,8 mln zł, z czego ponad 95 proc. na płace związkowców. Każdy etatowy związkowiec otrzymuje wynagrodzenie w wysokości swojej ostatniej pensji plus ok. 20 proc. ("barbórka", 14. etc.).
O rozdrobnienie trudno jednak oskarżać tylko związkowców. Część małych związków powstawała na życzenie samych dyrekcji kopalń, kiedy trzeba było rozbić działania dużych i silnych central związkowych - małe organizacje miały być swoistą "piątą kolumną" górniczego ruchu związkowego. Dzisiaj związki już nie powstają, a funkcjonujące myślą raczej o konsolidacji niż o podziale.
- W takiej branży, jak górnictwo, każdy związek jest silny, ponieważ nawet tak mały, jak związek przeróbki, może zablokować cały proces produkcji węgla - argumentuje Jacek Piechota, wiceminister gospodarki, odpowiedzialny w rządzie Leszka Millera za reformę górnictwa.
Tak naprawdę liczą się tylko cztery związki, z których trzy skupiają powyżej dziesięciu procent pracowników górnictwa: "Solidarność", Związek Zawodowy Górników w Polsce, Związek Zawodowy Kadra oraz Wolny Związek Zawodowy Sierpień ’80.
Dwa pierwsze, bo są najstarsze i najliczniejsze. Kadra jest liczebnie trzecia (ok. 20 tys. członków), a Sierpień ’80 (nieoficjalnie ok. 15 tys. zapisanych) jest na tej liście przede wszystkim dlatego, że potrafi się dobrze zareklamować, choć jednocześnie stara się ukryć rzeczywistą liczbę członków.
- Nie podajemy tej informacji - tłumaczy przewodniczący Sierpnia ’80 Bogusław Ziętek. - Tak zadecydowano uchwałą związku.
Uzwiązkowienie w górnictwie generalnie spada. Między innymi dlatego, że w branży więcej osób odchodzi z pracy niż jest przyjmowanych. Ponadto młodzi w coraz mniejszym stopniu angażują się w działalność społeczną.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna strona
KOMENTARZE (14)
-
29.06.2010 12:36też górnik
-
13.04.2010 19:49tytus1211
-
24.11.2009 22:26emeryt gorniczy


Szczera prawda
Brawo kolego to co napisałeś w 13 komentarzu/ble,blenr2/ to jest szczera prawda.Proponuję to wyryć tłustym drukiem na bramie kopalń (...)