Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Grzeszny atom

Autor: Olgierd Wieczorek
11-01-2001 00:00

Scholastycy mieli dużo czasu i z upodobaniem trawili go na dysputach. Bywało, zastanawiali się ile też diabłów może zmieścić się na główce od szpilki. Prafizycy inaczej postrzegali świat. W szpilce widzieli... miliony atomów.
Atomistyka to nauka bardzo współczesna. Swą nazwę zapożyczyła od Demokryta głoszącego, wieki temu, że świat składa się z niepodzielnych cząsteczek, czyli atomos. "Istnieją atomy i próżnia, wszystko inne jest mniemaniem".

Tak było, mniej więcej, do naszych czasów, kiedy to pewien włoski dżentelmen, noblista - Enrico Fermi zweryfikował praktycznie pojęcie atomu. W 1942 roku zbudował stos atomowy i przeprowadził, po raz pierwszy w dziejach ludzkości, kontrolowaną reakcję jądrową. W wyniku rozszczepienia atomu uranu część materii znikła, wydzielając wielką porcję energii. To był początek, brzemiennego w skutkach "grzechu Hiroszimy" - budowy broni jądrowej, wyrzutni rakietowych i atomowych łodzi podwodnych. Niedługo potem w Los Alamos, na Wyspach Brytyjskich, a i za Uralem zrozumiano, że reaktor atomowy może służyć lepszym celom. W 1956 roku w Calder Hall w Anglii powstała pierwsza elektrownia nuklearna dużej mocy. Dawała nadzieję na bezpieczną i tanią energię.
Także w Polsce. Po latach doświadczeń i tragicznym wypadku w Czarnobylu - entuzjazm wyraźnie zmalał. Co gorsza, duch katastrofy zaczął krążyć nad Europą. Szczególnie Środkową. Jesteśmy właśnie świadkami ostrego protestu Austriaków przeciwko rozbudowie czeskiej elektrowni atomowej w przygranicznym Temelinie. Konflikt groził poważnymi konsekwencjami politycznymi. Mówi się o zablokowaniu przez rząd Wolfganga Schüssela wejścia Republiki Czeskiej do Unii Europejskiej. Fobia atomowa Austrii jest szczególnie mocna. Dwadzieścia lat temu w referendum zadecydowano o zamknięciu własnej, gotowej elektrowni jądrowej na przedpolach Wiednia. Byłem tam przejazdem i pamiętam, że sama konserwacja nieczynnego reaktora kosztowała 12 milionów szylingów rocznie. W Polsce, po nieudanej próbie w Żarnowcu, pomysły inwestowania w energetykę jądrową zostały odłożone w czasie. Przyjęty przez rząd dokument: "Założenia polityki energetycznej państwa do 2020 roku" nie przewiduje budowy elektrowni atomowej.
Czy to dobrze, czy źle?
Poseł Radosław Gawlik - ekolog, uważa że dobrze. I tak argumentuje: gospodarka staje się energooszczędna i coraz skuteczniej racjonalizuje zapotrzebowanie na prąd i ciepło. Oznacza to, że wzrost produkcji przemysłowej może odbywać się przy istniejącym potencjale energetycznym. A poza tym, ludzie się boją i nie chcą mieszkać w pobliżu elektrowni jądrowej. I rząd musi się z tym liczyć.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


21 974 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP