PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Hamowanie i wyprzedzanie

Autor: Piotr Apanowicz
18-12-2015 07:07 |  aktualizacja: 18-12-2015 07:10
Hamowanie i wyprzedzanie

foto: Michał Oleksy, shutterstock

– „Najmniej ekologiczny” transport drogowy przeszedł w ciągu ostatniego ćwierćwiecza od braku jakichkolwiek norm ochrony środowiska do wprowadzenia wyśrubowanej normy Euro 6 – podkreśla Adam Rams, wiceprezes spółki Delta Trans Logistik.

Polskie firmy z sektora transportu drogowego w warunkach wolnej konkurencji w Europie czuły się jak ryby w wodzie. Szokiem były dla nich protekcjonistyczne pomysły krajów "starej Unii".

Nowe regulacje zmierzające do ochrony rynku wewnętrznego to rezultat obaw tych państw przed zaburzeniem ich rynków pracy przez przewoźników z naszej części kontynentu. Z takich pobudek wypływa choćby głośna niemiecka ustawa o minimalnym wynagrodzeniu (MiLoG), godząca w kierowców z Europy Wschodniej i wzbudzająca zrozumiałe emocje wśród polskich przewoźników.
Polska moc

A jest się o co bić... Według Macieja Wrońskiego, przewodniczącego organizacji Transport i Logistyka Polska, nasze firmy wykonują obecnie ok. 14 proc. przewozów w UE; wyprzedzają nas pod tym względem tylko Niemcy. Jeśli zaś wziąć pod uwagę jedynie przewozy międzynarodowe wewnątrz Unii, udział polskich firm sięga już 24 proc., co daje nam pozycję lidera w unijnym peletonie.

Wroński zwraca zarazem uwagę, że w Niemczech przewozy kabotażowe (realizowane od początku do końca na terytorium jednego państwa pojazdami zarejestrowanymi w innym kraju) stanowią ledwie 1 proc. tamtejszego rynku. - Z tego połowę wykonują rzeczywiście polscy przewoźnicy, ale czy dla tak znikomego procentu rynku warto podważać fundamentalne zasady UE? - pyta nie bez kozery.

Adam Rams, wiceprezes spółki Delta Trans Logistik, posiadającej flotę około 400 ciężarówek, podkreśla, że jego firma realizuje transporty kabotażowe wewnątrz Niemiec, ale jedynie w ramach tzw. interplants shipments, czyli w przewozach między dwoma zakładami należącymi do tej samej firmy - co jest na rynku niemieckim akceptowane.

Lepiej już było…

- Wygląda na to, że czasy szybkiego rozwoju na rynku transportu drogowego mamy już za sobą. Wyrobiliśmy sobie przez lata dobrą markę w Europie, nasze firmy cieszą się sporym zaufaniem. To, co obecnie dzieje się w Niemczech, Francji, Norwegii, wkrótce też w Danii, a co prowadzi do zamykania się wspomnianych rynków, jest bardzo niebezpiecznym zjawiskiem, powodującym sztuczne zachwianie równowagi rynkowej - uważa Łukasz Twardowski, dyrektor departamentu transportu drogowego w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju.

Część uczestników rynku stara się tonować nastroje wśród przewoźników.

- Z naszej strony nastąpiła bardzo silna reakcja środowiska, chyba zbyt silna w stosunku do rzeczywistych zagrożeń - ocenia Mirosław Kaczmarek z Polskiej Izby Spedycji i Logistyki. Wielu ekspertów przekonuje, że gdyby przewoźnicy z Europy Środkowej i Wschodniej nagle wynieśli się z krajów "starej" Unii Europejskiej, to zwyczajnie nie miałby kto w tych krajach wozić podstawowych produktów... A do tego żaden kraj członkowski UE nie dopuści.
– „Najmniej ekologiczny” transport drogowy przeszedł w ciągu ostatniego ćwierćwiecza od braku jakichkolwiek norm ochrony środowiska do wprowadzenia wyśrubowanej normy Euro 6 – podkreśla Adam Rams, wiceprezes spółki Delta Trans Logistik.  



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


54 650 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP