Hanna Gronkiewicz-Waltz: nie zastępować publicznego monopolu prywatnym!
Rozmawiali: Adam Brzozowski i Jan Bazyl Lipszyc - 2008-02-12
O tym, że łatwiej jest kierować bankiem centralnym aniżeli metropolią oraz o Warszawie, jako stolicy finansowej naszego regionu Europy, mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent miasta.
Jak za 5-10 lat Warszawa będzie się sytuować na mapie Europy?
- Myślę, że będzie stolicą Europy Środkowej XXI wieku, co nie jest łatwe - konkurencja Budapesztu czy Pragi jest duża. Miasto aspirujące do miana metropolii o ponadregionalnym znaczeniu musi być dobrze skomunikowane, mieć szeroką ofertę kulturalną i naukową, musi się w nim łatwo żyć.
Opowieść o trzech córkach, którą często przytaczam, pokazuje, że dwie urodziwe (Budapeszt i Praga) nie mają problemu ze znalezieniem mężów, a trzeciej trzeba dać wpierw dobry posag. Ten posag to standard życia w Warszawie, klimat otwarty dla przyjeżdżających z zagranicy oraz z prowincji.
Czy Warszawie wystarczy bycie stolicą, czy też powinna mieć specjalizacje przyciągające inwestorów?
- Myślę, że trzeba wykorzystywać naturalne zasoby. W Polsce takim elementem jest duża liczba mieszkańców. Jesteśmy lepszym rynkiem w porównaniu z Czechami czy Węgrami. To istotne z punktu widzenia dynamiki wzrostu gospodarczego. Bogactwo Warszawy to 1,7 mln mieszkańców, w tym około 300 tysięcy studentów.
Warszawa może stać się centrum finansowym naszej części Europy. Przed rokiem 1989 takim centrum był Wiedeń, ale dziś jego ranga przygasa. Pamiętam, że kiedyś giełda wiedeńska chciała przejąć warszawską Giełdę Papierów Wartościowych, dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Mamy szansę być centrum finansowym dla krajów Europy Środkowej oraz krajów nadbałtyckich, a w przyszłości, gdy Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej, możemy być takim ośrodkiem dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.
Czy Warszawa powinna walczyć o inwestycje przemysłowe?
- O wysokie technologie tak. TechnoPort jest tak pomyślany. Centra usługowe powinny powstawać raczej w okolicach Łodzi czy Mszczonowa, to tereny preferowane choćby przez firmy logistyczne.
Nieznana jest wciąż lokalizacja dla Tech no-Portu. Pierwotnie miał powstać na Łuku Siekierkowskim...
- Na Łuku Siekierkowskim nie ma żadnej infrastruktury. Dla parku technologicznego nie potrzeba specjalnego wyposażenia, chodzi głównie o kapitał intelektualny, jednak pewna infrastruktura jest niezbędna.
Budując w Warszawie drogi i mosty, nie mamy środków, by inwestować w infrastrukturę parku. Lokalizacja TechnoPortu jest w fazie analizy, na pewno z samej idei parku nie zrezygnujemy.
- Myślę, że będzie stolicą Europy Środkowej XXI wieku, co nie jest łatwe - konkurencja Budapesztu czy Pragi jest duża. Miasto aspirujące do miana metropolii o ponadregionalnym znaczeniu musi być dobrze skomunikowane, mieć szeroką ofertę kulturalną i naukową, musi się w nim łatwo żyć.
Opowieść o trzech córkach, którą często przytaczam, pokazuje, że dwie urodziwe (Budapeszt i Praga) nie mają problemu ze znalezieniem mężów, a trzeciej trzeba dać wpierw dobry posag. Ten posag to standard życia w Warszawie, klimat otwarty dla przyjeżdżających z zagranicy oraz z prowincji.
Czy Warszawie wystarczy bycie stolicą, czy też powinna mieć specjalizacje przyciągające inwestorów?
- Myślę, że trzeba wykorzystywać naturalne zasoby. W Polsce takim elementem jest duża liczba mieszkańców. Jesteśmy lepszym rynkiem w porównaniu z Czechami czy Węgrami. To istotne z punktu widzenia dynamiki wzrostu gospodarczego. Bogactwo Warszawy to 1,7 mln mieszkańców, w tym około 300 tysięcy studentów.
Warszawa może stać się centrum finansowym naszej części Europy. Przed rokiem 1989 takim centrum był Wiedeń, ale dziś jego ranga przygasa. Pamiętam, że kiedyś giełda wiedeńska chciała przejąć warszawską Giełdę Papierów Wartościowych, dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Mamy szansę być centrum finansowym dla krajów Europy Środkowej oraz krajów nadbałtyckich, a w przyszłości, gdy Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej, możemy być takim ośrodkiem dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.
Czy Warszawa powinna walczyć o inwestycje przemysłowe?
- O wysokie technologie tak. TechnoPort jest tak pomyślany. Centra usługowe powinny powstawać raczej w okolicach Łodzi czy Mszczonowa, to tereny preferowane choćby przez firmy logistyczne.
Nieznana jest wciąż lokalizacja dla Tech no-Portu. Pierwotnie miał powstać na Łuku Siekierkowskim...
- Na Łuku Siekierkowskim nie ma żadnej infrastruktury. Dla parku technologicznego nie potrzeba specjalnego wyposażenia, chodzi głównie o kapitał intelektualny, jednak pewna infrastruktura jest niezbędna.
Budując w Warszawie drogi i mosty, nie mamy środków, by inwestować w infrastrukturę parku. Lokalizacja TechnoPortu jest w fazie analizy, na pewno z samej idei parku nie zrezygnujemy.
KOMENTARZE (3)
-
27.02.2008 18:19WARSZAWIAK
-
12.02.2008 15:39kedatzaok
-
11.02.2008 21:56Tomasz


NIE ROB OBCIACHU
Bufetowa-nie rób wstydu i wiochy-jestes daremna.W stolicy narobiłas dosc bajzlu.