Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Harley: maszyna-legenda

Autor: Jerzy Dudała
09-11-2006 00:00
Harley: maszyna-legenda

Ryszard Riedel, nieżyjący wokalista kultowej kapeli Dżem, śpiewał w jednym z utworów: "Harley mój to jest to, kocham go". Za co kochamy harleye? Za niepowtarzalny styl. Za to, że przenoszą nas z szarej codzienności do świata przygody. Z harleyem jest jak z kobietą - kochasz, choć trudno powiedzieć za co.

Historia Harleya-Davidsona sięga 1903 roku, kiedy to William Harley razem z braćmi Arthurem i Walterem Davidsonami wyprodukowali swój pierwszy motocykl. Do roku 1909 harleye wyposażone były w jednocylindrowe silniki. Później wyprodukowano charakterystyczny widlasty silnik o dwóch cylindrach. Ów "widlak" do dziś jest cechą rozpoznawczą motorów spod znaku Harleya-Davidsona, które zawładnęły milionami serc ludzi rozsianych po całym świecie. O ich pasji może świadczyć powiedzenie, że we wnętrzu każdego motoru marki Harley-Davidson bije serce. Jest to serce jego właściciela.
- Motory pociągały mnie od zawsze - mówi wielki fan maszyn spod znaku Harleya-Davidsona Józef Henryk Biegaj, wiceprezes Zarządu firmy Impel SA, właściciel dwóch autoryzowanych salonów H-D. - Już w czwartej klasie podstawówki jeździłem na motorowerze, poczciwym "komarku". Ach, jak ja go pieściłem, pucowałem... Wówczas z dużych motorów na topie były junaki i panonie. Jeździłem też na nich i bardzo mi się podobało. Po ukończeniu technikum jeździłem też m.in. na simsonie i na czeskiej jawie.

Później, w czasie studiów, Józef Biegaj wziął rozbrat z motorami. - Wiadomo, był czas randkowania, uczyłem się też wówczas używania alkoholu. To zresztą bardzo pożyteczna umiejętność. Dziś lubię czerwone wino, whiskey, czasem też zapalę cygaro. Po studiach jeździłem na cruiserach, najpierw kupiłem hondę, później yamahę.

Traf chciał, że yamahą wybrał się Józef Biegaj na zlot harleyowców. I zaraz potem kupił sobie własnego harleya. - To było sześć lat temu - wspomina. - Zdecydowałem się na model Softail Springer z klasycznym zawieszeniem. Za co tak kocham harleya? Za niepowtarzalny styl. Na harleyach jeżdżą zazwyczaj ludzie ceniący sobie kontakt z naturą. A poza tym płeć przeciwna ma bzika na punkcie tych motorów. Na harleya można podrywać kobiety.

Biegaj zaznacza, że nie znajdziemy dwóch identycznych harleyów. Każdy jest przerabiany według gustu właściciela. - Sam zbyt wiele nie przerabiałem w moim harleyu - mówi menedżer Impela. - Zmniejszyłem zawieszenie, przerobiłem nieco silnik, teraz ma on moc 120 koni mechanicznych. Zamontowałem dodatkowe lampy. W przyszłości chcę wybudować własnego harleya na bazie ramy dostosowanej do mojego wzrostu. Myślę, że już tej zimy zacznę składać nowy motor.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


22 086 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP