Hutnictwo: nie taki zły kryzys
Renata Dudała - 2010-02-17
Recesja w hutnictwie zweryfikowała strategie stalowych firm i oczyściła branżę, choć nie były to zmiany drastyczne. W hutnictwie - zarówno polskim, jak i światowym - postawiono na redukcję kosztów.
Jeśli chodzi o nasz rynek - z pewnością pomogło nam to, że Polska łagodnie przechodzi kryzys i nie miała ujemnego PKB. To fakt - rynek stalowy się skurczył. Za pierwsze półroczne 2009 roku odnotowano
spadek produkcji rzędu 40 procent. Pod koniec roku odnotowano spadek zużycia jawnego stali o prawie 30 procent. To procesy o gwałtownym przebiegu nawet jak na branżę, w której wskaźniki koniunktury
zwykle wychylają się mocno.
Uwaga na koszty
Z drugiej strony - jak zauważają przedstawiciele sektora - wdrożone strategie oszczędnościowe pozwoliły stalowym firmom przetrwać najgorszy okres. To fakt, że zarówno producenci, jak i dystrybutorzy ponieśli straty, jednak mieli je z czego pokryć. Firmy, które pracowały na zasadach spekulacyjnych i których jedynym celem było szybkie dorobienie się - straciły.
W sytuacji utraty płynności finansowej każde wahnięcie na rynku odbijało się negatywnym skutkiem. Z kolei podmioty, które starannie kontrolowały koszty także w lepszych czasach, nawet przy ograniczonym popycie na rynku, przetrwały.
Generalnie sektory zużywające stal bazowały na zapasach i oszczędniej gospodarowały tym, co miały. Nie było natomiast po stronie głównych odbiorców wysypu bankructw, przejęć czy fuzji.
- Przede wszystkim nastąpiła racjonalizacja kosztów - podkreśla Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. - Zarówno producenci, jak i dystrybutorzy ograniczali produkcję oraz redukowali zatrudnienie.
Koncern ArcelorMittal przewidując negatywne skutki kryzysu, jako pierwszy zdecydował się na wyłączenie wielkich pieców w dąbrowskim i krakowskim oddziale spółki ArcelorMittal Poland na skutek spadku popytu na stal (według ostatnich doniesień AMP ma uruchomić w pierwszej połowie 2010 roku piec w dąbrowskim oddziale spółki). Koncern ograniczał też moce w innych oddziałach na świecie praktycznie w ciągu całego ubiegłego roku. Zmniejszenie mocy produkcyjnych nastąpiło też w ISD Hucie Częstochowa. W zakładzie wprowadzono postojowe.
Kryzys dał się też we znaki dystrybutorom, ale także skłonił do zastosowania całego szeregu racjonalnych biznesowo działań. Wymusił większą kontrolę i nadzór nad magazynami. Nastąpiło przy tym wyraźne poszerzenie działalności (inwestycje w centra serwisowe). Część firm postanowiła wejść w produkcję. Wszystko to zapewne zaprocentuje przy ożywieniu koniunktury, czyniąc rynek bardziej dojrzałym i odpornym na wahania koniunktury.
Uwaga na koszty
Z drugiej strony - jak zauważają przedstawiciele sektora - wdrożone strategie oszczędnościowe pozwoliły stalowym firmom przetrwać najgorszy okres. To fakt, że zarówno producenci, jak i dystrybutorzy ponieśli straty, jednak mieli je z czego pokryć. Firmy, które pracowały na zasadach spekulacyjnych i których jedynym celem było szybkie dorobienie się - straciły.
W sytuacji utraty płynności finansowej każde wahnięcie na rynku odbijało się negatywnym skutkiem. Z kolei podmioty, które starannie kontrolowały koszty także w lepszych czasach, nawet przy ograniczonym popycie na rynku, przetrwały.
Generalnie sektory zużywające stal bazowały na zapasach i oszczędniej gospodarowały tym, co miały. Nie było natomiast po stronie głównych odbiorców wysypu bankructw, przejęć czy fuzji.
- Przede wszystkim nastąpiła racjonalizacja kosztów - podkreśla Andrzej Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. - Zarówno producenci, jak i dystrybutorzy ograniczali produkcję oraz redukowali zatrudnienie.
Koncern ArcelorMittal przewidując negatywne skutki kryzysu, jako pierwszy zdecydował się na wyłączenie wielkich pieców w dąbrowskim i krakowskim oddziale spółki ArcelorMittal Poland na skutek spadku popytu na stal (według ostatnich doniesień AMP ma uruchomić w pierwszej połowie 2010 roku piec w dąbrowskim oddziale spółki). Koncern ograniczał też moce w innych oddziałach na świecie praktycznie w ciągu całego ubiegłego roku. Zmniejszenie mocy produkcyjnych nastąpiło też w ISD Hucie Częstochowa. W zakładzie wprowadzono postojowe.
Kryzys dał się też we znaki dystrybutorom, ale także skłonił do zastosowania całego szeregu racjonalnych biznesowo działań. Wymusił większą kontrolę i nadzór nad magazynami. Nastąpiło przy tym wyraźne poszerzenie działalności (inwestycje w centra serwisowe). Część firm postanowiła wejść w produkcję. Wszystko to zapewne zaprocentuje przy ożywieniu koniunktury, czyniąc rynek bardziej dojrzałym i odpornym na wahania koniunktury.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- Następna strona
KOMENTARZE (2)
-
30.03.2010 18:52maklerB
-
30.03.2010 16:19Piotr



hedging w hutnictwie
szkoda, że tak mało miejsca poświęcono w artykule zabezpieczeniom (hedgingowi) zużycia energii