Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Hutnictwo: silni przeżyją

Autor: Renata Dudała
27-02-2010 00:00 |  aktualizacja: 27-02-2010 11:21
Hutnictwo: silni przeżyją
- W naszej branży kryzys jest nadal odczuwalny, choć zapotrzebowanie na wyroby stalowe na początku tego roku nieco wzrosło - ocenia Przemysław Sztuczkowski, prezes Złomrexu.
- Wszyscy się obawiają, że znowu dojdzie do pogorszenia sytuacji rynkowej. - Te firmy, które nie dopasowały swych możliwości do potrzeb rynku, nie zabezpieczyły finansowania 
czy też przeinwestowały, popadły w poważne kłopoty - twierdzi Jerzy Bernhard, prezes zarządu Stalprofilu.

Wszystko wskazuje na to, że najgorsze branża stalowa ma już za sobą. Nie będzie raczej spektakularnych bankructw w sektorze, ale nie znaczy to, że wszyscy utrzymają się na rynku.

Pierwszy kwartał tego roku będzie kluczowy i pokaże, w jakim kierunku zmierza rynek. Na rynku zostaną stabilne, zrestrukturyzowane dużo wcześniej firmy. Słabsze, nastawione na szybki zysk, wypadną z rynku. Niemałe trudności mogą mieć firmy bazujące na kredytach i nie mające kapitału własnego. Także te, dla których dystrybucja i przetwórstwo stali jest działalnością poboczną, bez zakorzenienia w rynku i odpowiedniego doświadczenia. Jeśli zatem zdarzą się upadki, będzie to dotyczyć firm nastawionych wyłącznie na spekulacje. Taki sposób działania sprawdza się jedynie w czasach koniunktury.
- Dobra kondycja branży stalowej, z jaką mieliśmy do czynienia od końca 2003 roku i przez kolejne lata, spowodowała, że wiele firm rozpoczęło intensywną działalność w ramach dystrybucji i przetwórstwa - mówi Jerzy Bernhard, prezes zarządu Stalproflu SA. - Licząc na hossę na rynku stali, firmy nie zauważyły pojawiających się oznak kryzysu. Te firmy, które nie dopasowały swych możliwości do potrzeb rynku, nie zabezpieczyły finansowania czy też przeinwestowały, popadły w poważne kłopoty, co niekiedy prowadziło do upadłości.

Jak zauważa Robert Wojdyna, prezes zarządu Konsorcjum Stali, niektóre firmy trochę na wyrost uwierzyły w szybki rozwój i w to, że koniunktura na stal będzie trwać w nieskończoność. I przeinwestowały.

Hossa nie trwa wiecznie

Tymczasem przyszedł kryzys, spadł popyt i konsumpcja na rynku stali. Sprzedaż na polskim rynku zmalała o 30-40 procent. O tyle samo spadła produkcja.

- Niektóre firmy znalazły się w tarapatach - przyznaje Robert Agh, prezes zarządu spółki Ferona Polska. - Przeinwestowały, licząc na hossę z poprzednich lat, gdy tymczasem spadło zapotrzebowanie na stal i nastąpiło załamanie rynku. Ponadto banki i instytucje ubezpieczające zaostrzyły swą politykę w stosunku do ubiegających się o kredyty firm. To spowodowało, że teraz wszyscy będą bardziej ostrożni, podejmując decyzje inwestycyjne. Na pewno trzeba będzie w większym stopniu liczyć na środki własne, chyba że banki zmienią zdanie co do sektora stalowego.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 570 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP