Autor: Renata Dudała | 2010-02-27
Hutnictwo: silni przeżyją
Wszystko wskazuje na to, że najgorsze branża stalowa ma już za sobą. Nie będzie raczej spektakularnych bankructw w sektorze, ale nie znaczy to, że wszyscy utrzymają się na rynku.
Szef Złomrexu obserwuje lekkie ożywienie na rynku nieruchomości, większe zainteresowanie ze strony potencjalnych nabywców. Deweloperzy i inni inwestorzy zdają sobie sprawę z tego, że teraz
jest dobry czas na zakupy, bo taniej już raczej nie będzie. Dla Sztuczkowskiego kryzys jest pochodną braku inwestycji. Inwestycje w przemyśle - jeśli w końcu ruszą - przełożą się na
ożywienie na rynku stali.
Czy zatem należy się spodziewać kolejnych bankructw w branży? W opinii przedstawicieli branży stalowej bankructwa były, są i będą - nie muszą być związane z kryzysem. Firma może zbankrutować na skutek złego zarządzania, mimo doskonałej koniunktury.
- Firmy, które nie mają zasobów, by rentownie prowadzić działalność, będą w naturalny sposób wypadać z rynku - przewiduje Bernhard. - Gorzej jednak, gdy taka firma chce zaszkodzić innym i prowadzi agresywną upadłość, próbując wyprowadzić pieniądze.
Jak podkreśla Bernhard, mniejsze firmy, które nie mają możliwości dywersyfikacji działalności i poruszają się tylko w jednym asortymencie, niewątpliwie będą w większym stopniu narażone na zjawiska kryzysowe. Dywersyfikacja produkcji koncernu ArcelorMittal jest tak duża, że może on sobie pozwolić na wyłączenie linii produkcyjnej w jednym ze swych oddziałów, bez większych konsekwencji. Dla małej firmy może to stanowić problem.
Perspektywy firm stalowych w dużej mierze zależeć będą od banków i instytucji finansowych. Ostatnio banki i instytucje finansujące - z uwagi na kryzys - wprowadziły znaczące ograniczenia w zakresie kredytów i limitów ubezpieczeniowych. Tymczasem hutnicze firmy nie mają wystarczającej ilości kapitału umożliwiającego rozpoczęcie inwestycji.
- Ryzyko podnosi ograniczenie ubezpieczeń ze strony instytucji finansujących i mniejsza chęć banków do współpracy - zauważa Wojdyna. - Jeśli jednak banki zmienią swą restrykcyjną politykę w stosunku do hutnictwa, można liczyć, że inwestycje w firmach stalowych ruszą pełną parą.
Optymistą jest także Agh. Dodaje jednak, że nadal największym problemem są zatory płatnicze u odbiorców końcowych. Perspektywy sektora stalowego będą zatem zależeć w dużej mierze od tego, jak banki będą postrzegały hutnictwo.
Czy zatem należy się spodziewać kolejnych bankructw w branży? W opinii przedstawicieli branży stalowej bankructwa były, są i będą - nie muszą być związane z kryzysem. Firma może zbankrutować na skutek złego zarządzania, mimo doskonałej koniunktury.
- Firmy, które nie mają zasobów, by rentownie prowadzić działalność, będą w naturalny sposób wypadać z rynku - przewiduje Bernhard. - Gorzej jednak, gdy taka firma chce zaszkodzić innym i prowadzi agresywną upadłość, próbując wyprowadzić pieniądze.
Jak podkreśla Bernhard, mniejsze firmy, które nie mają możliwości dywersyfikacji działalności i poruszają się tylko w jednym asortymencie, niewątpliwie będą w większym stopniu narażone na zjawiska kryzysowe. Dywersyfikacja produkcji koncernu ArcelorMittal jest tak duża, że może on sobie pozwolić na wyłączenie linii produkcyjnej w jednym ze swych oddziałów, bez większych konsekwencji. Dla małej firmy może to stanowić problem.
Perspektywy firm stalowych w dużej mierze zależeć będą od banków i instytucji finansowych. Ostatnio banki i instytucje finansujące - z uwagi na kryzys - wprowadziły znaczące ograniczenia w zakresie kredytów i limitów ubezpieczeniowych. Tymczasem hutnicze firmy nie mają wystarczającej ilości kapitału umożliwiającego rozpoczęcie inwestycji.
- Ryzyko podnosi ograniczenie ubezpieczeń ze strony instytucji finansujących i mniejsza chęć banków do współpracy - zauważa Wojdyna. - Jeśli jednak banki zmienią swą restrykcyjną politykę w stosunku do hutnictwa, można liczyć, że inwestycje w firmach stalowych ruszą pełną parą.
Optymistą jest także Agh. Dodaje jednak, że nadal największym problemem są zatory płatnicze u odbiorców końcowych. Perspektywy sektora stalowego będą zatem zależeć w dużej mierze od tego, jak banki będą postrzegały hutnictwo.
KOMENTARZE (2)
:(
31.03.2010 21:12
PRZYSZŁOŚĆ
nie ma co gadać czas pokaże:))w każdej plotce jest coś prawdy;także kto wie
Arek
21.03.2010 21:05
