Autor: Renata Dudała | 2008-09-03
Hutnicy narzekają na ceny prądu i surowców
Producenci stali obawiają się podwyżek cen surowców i energii oraz limitów dwutlenku węgla. Ich zdaniem, przez wzrost cen prądu oraz surowców może dojść do przesunięcia produkcji stali do innych regionów świata. To z kolei może pogorszyć pozycję polskiego hutnictwa.
Rosnące ceny stali, a tym samym wyrobów stalowych, są niemałym problemem dla firm konstrukcyjnych. Ich przedstawiciele uważają, że przy tak gwałtownym wzroście cen wyrobów hutniczych
wskazana byłaby renegocjacja kontraktów handlowych. - Blisko 80 procent projektów to kontrakty realizowane w okresie od trzech miesięcy do jednego roku - mówił Marek Dranikowski, prezes
zarządu Mostostalu Słupca. - Inwestor, dla którego realizujemy dany projekt, oczekuje od nas stałych cen wyrobów hutniczych. To, niestety, nie jest możliwe w sytuacji ciągłego wzrostu cen.
Praktycznie trzeba kupować na bieżąco, bo nie wiadomo, ile trzeba będzie zapłacić za wyrób za miesiąc czy dwa.
O ile w grudniu ubiegłego roku pręt żebrowany kosztował 1400 złotych, obecnie jego cena przekracza 2500 złotych. Spodziewane są kolejne podwyżki. Czy to oznacza, że klienci zaczną poszukiwać alternatywnych w stosunku do stali materiałów? - Cierpliwość klientów jest na wyczerpaniu - uważa Bartosz Skwarczek, prezes zarządu firmy Progres. - Rosnące ceny stali powodują, że klienci szukają jej zamienników i odkładają realizację zapowiadanych inwestycji. Tymczasem chodzi o to, by klient kupił stal, a nie jej substytut. I by była to stal krajowa, a nie pochodząca z importu.
O ile w grudniu ubiegłego roku pręt żebrowany kosztował 1400 złotych, obecnie jego cena przekracza 2500 złotych. Spodziewane są kolejne podwyżki. Czy to oznacza, że klienci zaczną poszukiwać alternatywnych w stosunku do stali materiałów? - Cierpliwość klientów jest na wyczerpaniu - uważa Bartosz Skwarczek, prezes zarządu firmy Progres. - Rosnące ceny stali powodują, że klienci szukają jej zamienników i odkładają realizację zapowiadanych inwestycji. Tymczasem chodzi o to, by klient kupił stal, a nie jej substytut. I by była to stal krajowa, a nie pochodząca z importu.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
