PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Hydrozagadka polskiej gospodarki

Autor: Tomasz Elżbieciak
21-10-2010 00:00
Hydrozagadka polskiej gospodarki

Jak dotąd, dyskusja na temat stanu polskiej infrastruktury przeciwpowodziowej kończyła się zawsze wtedy, gdy po kolejnej powodzi stan wody w Wiśle lub Odrze znów powracał do bezpiecznego poziomu. Tym razem może być inaczej.

Mijający rok bezlitośnie obnażył słabość polskiego systemu przeciwpowodziowego. Majowa i czerwcowa powódź oraz wakacyjne nawałnice wielu ludziom zabrały dorobek całego życia, a gospodarce przyniosły ogromne straty. Oto kilka przykładów.
Zniszczenia spowodowane przez majową powódź na kilka miesięcy sparaliżowały żeglugę na szlaku wodnym z Gliwic do Wrocławia. To między innymi oznacza duże straty dla gliwickiego portu, z którego rocznie spławia się barkami około pół miliona ton węgla do wrocławskiej elektrociepłowni.

Na pewien czas produkcję musiała ograniczyć należąca do PGE Elektrownia Turów oraz kopalnia zaopatrująca ją w węgiel brunatny. Powodem była nawałnica, która w sierpniu nawiedziła Bogatynię. Wezbrana woda przerwała wówczas tamę na zbiorniku przemysłowym elektrowni, zalewając przy tym dolne pokłady wyrobiska kopalni.

Zagrożenie powodzią może również oznaczać straty spowodowane zaniechaniem inwestycji. Oto Pilkington Automotive Poland, właściciel huty szkła w Sandomierzu; pamiętamy: jej pracownicy skutecznie walczyli w maju i czerwcu o utrzymanie sąsiadujących z zakładem wałów na Wiśle; zadeklarował, że może stworzyć nawet 400 nowych miejsc pracy. Pod warunkiem, że tereny inwestycyjne zostaną skutecznie zabezpieczone przed zalewaniem. W przeciwnym wypadku huta wzmocni swoje moce produkcyjne w Rumunii.

Co zatem należy zrobić w najbliższych latach, żeby zarówno przedsiębiorcy, jak i mieszkańcy zagrożonych terenów mogli spać spokojniej?

Opóźnienie na Odrze

Pierwsze projekty zbiornika przeciwpowodziowego, który miałby powstać w dolinie Odry nieopodal Raciborza, pochodzą z przełomu XIX i XX wieku. Zarzucony wówczas pomysł powrócił w czasach PRL-u. Wtedy pojawił się jednak problem lokalizacji zbiornika - musiałby on powstać tuż przy granicy z ówczesną Czechosłowacją.

Obawy wzbudzały także względy środowiskowe: Odra była w tamtych czasach rzeką bardzo skażoną; zbiornik mógł się więc stać osadnikiem zanieczyszczeń.

Później, przez wiele lat, na budowę zbiornika, który zapewniłby ochronę przeciwpowodziową południowej Polski, nie było pieniędzy. Dopiero w marcu 2007 roku rząd potwierdził, że już zagwarantowano na ten cel 250 mln euro. Dzięki temu można było rozpocząć wykup ziemi pod przyszłą budowę. Całość kosztów oszacowano na 1,5 mld zł. Całkowita pojemność suchego polderu Racibórz Dolny wyniesie około 185 mln m sześc. Będzie on miał około 10 km długości i 4 km szerokości.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 691 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP