Autor: Marek F. Klimek | 2007-11-23
Informacje z popiołu
To już koniec? Niekoniecznie. Awaria komputera, utrata dokumentów i danych to tak, jak zawał serca. Z interwencją nie można zwlekać, ale i nie robić nic na własną rękę. Trzeba zawezwać specjalistę albo natychmiast udać się do kliniki.
Kroll Ontrack zajmuje się także działalnością przeciwną - bezpowrotnym kasowaniem danych. Oczywiście - nikt nie potrafi tego zrobić lepiej. Proces polega na poddaniu nośnika bardzo silnemu
polu elektromagnetycznemu - tak jak w powieści ST. Lema "Niezwyciężony".
Wbrew pozorom jest to bardzo ważny proces. Zamiana komputera, pamięci masowej, przekazanie komputera w postaci darowizny, zwykłe złomowanie czy wyrzucenie na śmietnik, wreszcie świadczenia gwarancyjne, czy handel sprzętem poleasingowym to okoliczności, w których dane mogą zostać przejęte przez osoby niepowołane.
Przypadki
Do katowickiego laboratorium trafiają uszkodzone nośniki nie tylko z Polski, ale także państw nadbałtyckich. W Polsce czwarta część klientów to podmioty z Warszawy i okolic, sporo przypadków trafia też z innych dużych miast: Poznania, Krakowa, Wrocławia, Śląska, Wybrzeża i Łodzi
Ok. 59 proc. przypadków, które trafiają do laboratorium to wina awarii sprzętu - informuje Marek Suczyk, dyr. Operacyjny Kroll Ontrack. W 26 proc. winien jest człowiek, zaś w 9 proc. oprogramowanie. Tylko po 2 proc. przypada na katastrofy, wirusy i inne zdarzenia.
60 proc. przypadków ma podłoże mechaniczne, a 40 proc. - logiczne.
Najczęściej tracimy dane z twardych dysków (95 proc.). Reszta nośników to taśmy (4 proc.) i inne nośniki, m. in. karty flash. Jednak te ostatnie są na tyle "nowe", że ich awaryjność na razie nie jest duża.
Jednym z najgłośniejszych przypadków wykorzystania odzyskiwania danych w Polsce był przypadek analizy danych zapisanych na dysku twardym Minister Aleksandry Jakubowskiej. Jednak najbardziej typowym przypadkiem jest prozaiczne zalanie dysku kawą lub… rzeką.
W katowickim laboratorium zgromadzono kolekcję ciekawych przypadków, w której wyróżnia się akwarium z dyskiem w środku. To "pamiątka" z Pragi po powodzi.
- Właściciel zachował się bardzo przytomnie - mówi P. Odor. - Najgorsze, co można zrobić po zalaniu dysku, to próba jego ręcznego suszenia. Z tym trzeba się zgłosić do specjalisty.
Inny spektakularny przypadek, który trafił do laboratorium Ontracku to telefon komórkowy z nagraniem problematycznego molestowania seksualnego gdańskiej gimnazjalistki. Wówczas trzeba było napisać specjalną aplikację umożliwiającą odzyskanie filmu.
Znane światowe przypadki to sprawa szpiegowania pracowników Hewletta-Packarda, wybory prezydenckie w USA w 2000 r., sprawa Enronu, czy próby włączenia przeglądarki Internet Explorer do systemu Windows.
Wbrew pozorom jest to bardzo ważny proces. Zamiana komputera, pamięci masowej, przekazanie komputera w postaci darowizny, zwykłe złomowanie czy wyrzucenie na śmietnik, wreszcie świadczenia gwarancyjne, czy handel sprzętem poleasingowym to okoliczności, w których dane mogą zostać przejęte przez osoby niepowołane.
Przypadki
Do katowickiego laboratorium trafiają uszkodzone nośniki nie tylko z Polski, ale także państw nadbałtyckich. W Polsce czwarta część klientów to podmioty z Warszawy i okolic, sporo przypadków trafia też z innych dużych miast: Poznania, Krakowa, Wrocławia, Śląska, Wybrzeża i Łodzi
Ok. 59 proc. przypadków, które trafiają do laboratorium to wina awarii sprzętu - informuje Marek Suczyk, dyr. Operacyjny Kroll Ontrack. W 26 proc. winien jest człowiek, zaś w 9 proc. oprogramowanie. Tylko po 2 proc. przypada na katastrofy, wirusy i inne zdarzenia.
60 proc. przypadków ma podłoże mechaniczne, a 40 proc. - logiczne.
Najczęściej tracimy dane z twardych dysków (95 proc.). Reszta nośników to taśmy (4 proc.) i inne nośniki, m. in. karty flash. Jednak te ostatnie są na tyle "nowe", że ich awaryjność na razie nie jest duża.
Jednym z najgłośniejszych przypadków wykorzystania odzyskiwania danych w Polsce był przypadek analizy danych zapisanych na dysku twardym Minister Aleksandry Jakubowskiej. Jednak najbardziej typowym przypadkiem jest prozaiczne zalanie dysku kawą lub… rzeką.
W katowickim laboratorium zgromadzono kolekcję ciekawych przypadków, w której wyróżnia się akwarium z dyskiem w środku. To "pamiątka" z Pragi po powodzi.
- Właściciel zachował się bardzo przytomnie - mówi P. Odor. - Najgorsze, co można zrobić po zalaniu dysku, to próba jego ręcznego suszenia. Z tym trzeba się zgłosić do specjalisty.
Inny spektakularny przypadek, który trafił do laboratorium Ontracku to telefon komórkowy z nagraniem problematycznego molestowania seksualnego gdańskiej gimnazjalistki. Wówczas trzeba było napisać specjalną aplikację umożliwiającą odzyskanie filmu.
Znane światowe przypadki to sprawa szpiegowania pracowników Hewletta-Packarda, wybory prezydenckie w USA w 2000 r., sprawa Enronu, czy próby włączenia przeglądarki Internet Explorer do systemu Windows.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
