Autor: Dariusz Ciepiela | 2011-06-12
Inwestycje energetyczne: dobre i złe moce
Powinniśmy obserwować silny rozwój mocy węglowych, odnawialnych źródeł energii oraz przygotowania do rozwoju energetyki jądrowej. Rozwój każdego z tych sektorów natrafia bariery.
W raporcie "Finansowanie inwestycji energetycznych w Polsce" przygotowanym wspólnie przez ING Bank Śląski i PwC podkreślono, że zdecydowana większość planowanych inwestycji w sektorze energetycznym w Polsce powinna być zrealizowana w ciągu najbliższych sześciu lat, co jest spowodowane planowanymi wyłączeniami starych bloków energetycznych i wzrostem wymogów środowiskowych.
- Łączne wydatki inwestycyjne polskich firm energetycznych w ciągu najbliższych 10 lat mogą sięgnąć 170 miliardów złotych, i to bez kosztów elektrowni jądrowej, jaką planuje wybudować Polska Grupa Energetyczna - mówi Kazimierz Rajczyk, dyrektor zarządzający sektorem energetycznym w ING Banku Śląskim.Raport przypomina, że poziom mocy zainstalowanych w Polsce na koniec grudnia 2010 r. wynosił blisko 36 GW. W "Polityce energetycznej Polski do roku 2030" zapisano, że w roku 2020 poziom mocy powinien wynieść ok. 44 GW.
Planowane wyłączenia mocy do roku 2020 mają być na poziomie ok. 7 GW (plus 4 GW, które mają być poddane głębokiej modernizacji).
Z tego zestawienia wynika, że w ciągu najbliższych 10 lat powinny zostać wybudowane w Polsce moce wytwórcze na poziomie ok. 15 GW.
Zdaniem autorów raportu, obecnie realizowane inwestycje oraz projekty planowane mają łączną moc blisko 14,8 GW. Nie wiadomo jednak, czy wszystkie planowane inwestycje zostaną zrealizowane.
Węgiel czeka na decyzje
Krajowe grupy energetyczne nie spieszą się z realizacją kolejnych mocy węglowych, a projekty największych grup energetycznych nie wychodzą z etapu deklaracji. Wydaje się, że głównym powodem tych opóźnień jest oczekiwanie przez grupy na porozumienie polskiego rządu z K omisją Europejską w sprawie zasad przydziałów darmowych uprawnień do emisji CO2 od roku 2013.
- Bloki w elektrowniach Opole i Turów mają być oddane ok. roku 2017, więc mowa jest o 2-3 latach, kiedy będziemy mogli korzystać z częściowo darmowych uprawnień do emisji CO2. Na te inwestycje nie można patrzeć tylko przez pryzmat darmowego CO2 - przekonuje Wojciech Ostrowski, wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej.
Darmowe uprawnienia do emisji to tylko część problemu dla firm energetycznych.
Znacznie większym wyzwaniem będzie ograniczenie emisji z bloków węglowych.
- Zakładamy, że w przyszłości bez instalacji CCS nie będzie można rozwijać energetyki węglowej - przyznaje Paweł Skowroński, wiceprezes zarządu ds. operacyjnych Polskiej Grupy Energetycznej.
KOMENTARZE (15)
bolo
25.02.2012 22:37
Tweenk
20.09.2011 02:42
Tweenk
20.09.2011 02:31


