Autor: Jacek Socha | 2009-08-18
Jacek Socha: Czas niepewności
Jak wszyscy wiemy, to, czego najbardziej nie lubią inwestorzy, to niepewność, tymczasem w naszej energetyce wciąż jest pełno znaków zapytania. I to zarówno tych powstałych na gruncie rodzimym, takich jak niepewności regulacyjne, jak i tych przychodzących z zewnątrz, bo wynikających z polityki Komisji Europejskiej w kwestiach klimatycznych.
Otrzymuję ostatnio bardzo wiele sygnałów od inwestorów, iż obecne regulacje, jak i praktyka ich stosowania w zakresie produkcji ciepła w skojarzeniu z energią, jest mało zrozumiała dla
rynku, szczególnie dla inwestorów zagranicznych. Może jesteśmy więc w dobrym momencie, by zadać sobie pytanie, na ile obecne regulacje wspierają rozwój tej gałęzi polskiej energetyki?
Pamiętajmy także, że obecny system obowiązuje tylko do 2012 roku, a niewiadoma co do przyszłości stanowi znaczące ograniczenie w realizacji projektu. Z punktu widzenia inwestorów, kluczowe
jest bowiem zastosowanie takiej metody wynagradzania podmiotów finansujących rozwój elektrociepłowni, aby inwestycje te mogły być w pełni opłacalne.
W sytuacji braku regulacji obejmujących okres po 2012 roku, zwrot z inwestycji z perspektywy rynku nie jest pewny, a tym samym może prowadzić do skutecznego zahamowania rozwoju tej gałęzi polskiej energetyki. Pamiętajmy także, że dodatkowym ograniczeniem w rozwoju kogeneracji jest konieczność posiadania dostępu do rynku zbytu ciepła, a to eliminuje znaczący przyrost źródeł w nowych lokalizacjach. A przecież kogeneracja umożliwia wysoko sprawne przetworzenie paliw z zachowaniem najwyższych standardów środowiskowych. W sytuacji kiedy stoją przed nami konkretne cele w zakresie ograniczenia emisji CO2, nie możemy sobie na pominięcie tych szans pozwolić.
W sytuacji braku regulacji obejmujących okres po 2012 roku, zwrot z inwestycji z perspektywy rynku nie jest pewny, a tym samym może prowadzić do skutecznego zahamowania rozwoju tej gałęzi polskiej energetyki. Pamiętajmy także, że dodatkowym ograniczeniem w rozwoju kogeneracji jest konieczność posiadania dostępu do rynku zbytu ciepła, a to eliminuje znaczący przyrost źródeł w nowych lokalizacjach. A przecież kogeneracja umożliwia wysoko sprawne przetworzenie paliw z zachowaniem najwyższych standardów środowiskowych. W sytuacji kiedy stoją przed nami konkretne cele w zakresie ograniczenia emisji CO2, nie możemy sobie na pominięcie tych szans pozwolić.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
