Jak zarobić na przewozach do Rosji
Krzysztof Orłowski - 2007-06-01
Rozbudowujące się porty na Bałtyku już przejęły sporą część wymiany towarowej pomiędzy UE a Wschodem, który mógłby jechać przez Polskę. Przewozy w tym kierunku będą jednak rosnąć, a firmy przygotowują się do jak najlepszego wykorzystania wschodnich szans.
Korzenie obecnego stanu rzeczy tkwią w latach 90. Szczególnie po kryzysie rosyjskim w 1998 roku w międzynarodowej wymianie gospodarczej w tej części świata nastąpiły istotne zmiany. Najpierw było to
obniżenie wolumenu towarów transportowanych do Rosji, a potem zmiany tras przewozów. To wtedy znaczna część tego, co trafia z Unii Europejskiej na Wschód, zaczęła omijać Polskę. Jednym z powodów była
fatalna infrastruktura transportowa w Polsce.
- Polska przespała swoje szanse udrożnienia transportu na Wschód - uważa Mirosław Kaczmarek, dyrektor generalny w Polsce M&M International Forwarders. - Odbudowujący się po 1998 roku potok ładunków poszedł innymi drogami - przez Finlandię, kraje bałtyckie, ale również przez Czechy i Słowację.
Głównym wygranym są bałtyckie porty - Bałtijsk, Kłajpeda, Petersburg, Primorsk - to one dzisiaj korzystają ze słabości polskiej infrastruktury. Z zachodniej Europy towary płyną tam statkami i stamtąd rozwożone są dalej. Niestety, zachodzi również sprzężenie zwrotne. Ponieważ ich zdolności przeładunkowe rosną, nam coraz ciężej będzie uzyskać tranzyt. Nie cała wina leży jednak po polskiej stronie.
- Barierą w przypadku wożenia towarów na Wschód jest brak woli współpracy z przewoźnikiem prywatnym ze strony kolei po drugiej stronie granicy - mówi Paweł Pucek z PTK Holding.
Nowe kierunki, nowe towary
Na to, jakie towary przewożone są w tym kierunku i jakimi środkami transportu, wpływ miały procesy w globalnej gospodarce. W ciągu ostatnich 10 lat zmieniały się kierunki wymiany towarowej i jej struktura. Przede wszystkim ogromnie wzrósł import z Dalekiego Wschodu.
- Dzisiaj to jest fabryka świata, więc to stamtąd przywozi się towary. W efekcie część produkcji (głównie masowej), która kiedyś jeździła z Unii na Wschód, teraz nie jeździ, bo już jej tam w ogóle nie ma, przeniosła się do Chin - tłumaczy Kaczmarek.
Co pozostało? Np. urządzenia dla przemysłu. Część zamówień z tej dziedziny, które realizuje M&M, to tranzyt z Niemiec, ale, co pocieszające, sporo jest również produkcji polskiej.
- Jesteśmy w trakcie realizacji bardzo dużego kontraktu ze Śląska (firmą sprzedającą jest Kopex) do Rosji. Mamy też bardzo duży kontrakt na przewozy dla przemysłu petrochemicznego do Turkmenistanu - podaje przykłady Kaczmarek.
Na to, w jakim kierunku będzie się sytuacja dalej zmieniać, wpływ będzie miało wiele czynników.
- Ze Wschodu zaczynamy importować węgiel, rosną przewozy innych surowców, myślę, że niedługo pojawią się kruszywa - mówi Ireneusz Gójski, prezes Trade Transu. - Ponieważ w Polsce złoża kruszyw są przy granicy zachodniej, a inwestycje drogowe prowadzi się coraz dalej na Wschodzie, to import ten stawać się będzie coraz bardziej atrakcyjny.
- Polska przespała swoje szanse udrożnienia transportu na Wschód - uważa Mirosław Kaczmarek, dyrektor generalny w Polsce M&M International Forwarders. - Odbudowujący się po 1998 roku potok ładunków poszedł innymi drogami - przez Finlandię, kraje bałtyckie, ale również przez Czechy i Słowację.
Głównym wygranym są bałtyckie porty - Bałtijsk, Kłajpeda, Petersburg, Primorsk - to one dzisiaj korzystają ze słabości polskiej infrastruktury. Z zachodniej Europy towary płyną tam statkami i stamtąd rozwożone są dalej. Niestety, zachodzi również sprzężenie zwrotne. Ponieważ ich zdolności przeładunkowe rosną, nam coraz ciężej będzie uzyskać tranzyt. Nie cała wina leży jednak po polskiej stronie.
- Barierą w przypadku wożenia towarów na Wschód jest brak woli współpracy z przewoźnikiem prywatnym ze strony kolei po drugiej stronie granicy - mówi Paweł Pucek z PTK Holding.
Nowe kierunki, nowe towary
Na to, jakie towary przewożone są w tym kierunku i jakimi środkami transportu, wpływ miały procesy w globalnej gospodarce. W ciągu ostatnich 10 lat zmieniały się kierunki wymiany towarowej i jej struktura. Przede wszystkim ogromnie wzrósł import z Dalekiego Wschodu.
- Dzisiaj to jest fabryka świata, więc to stamtąd przywozi się towary. W efekcie część produkcji (głównie masowej), która kiedyś jeździła z Unii na Wschód, teraz nie jeździ, bo już jej tam w ogóle nie ma, przeniosła się do Chin - tłumaczy Kaczmarek.
Co pozostało? Np. urządzenia dla przemysłu. Część zamówień z tej dziedziny, które realizuje M&M, to tranzyt z Niemiec, ale, co pocieszające, sporo jest również produkcji polskiej.
- Jesteśmy w trakcie realizacji bardzo dużego kontraktu ze Śląska (firmą sprzedającą jest Kopex) do Rosji. Mamy też bardzo duży kontrakt na przewozy dla przemysłu petrochemicznego do Turkmenistanu - podaje przykłady Kaczmarek.
Na to, w jakim kierunku będzie się sytuacja dalej zmieniać, wpływ będzie miało wiele czynników.
- Ze Wschodu zaczynamy importować węgiel, rosną przewozy innych surowców, myślę, że niedługo pojawią się kruszywa - mówi Ireneusz Gójski, prezes Trade Transu. - Ponieważ w Polsce złoża kruszyw są przy granicy zachodniej, a inwestycje drogowe prowadzi się coraz dalej na Wschodzie, to import ten stawać się będzie coraz bardziej atrakcyjny.
KOMENTARZE (1)
-
12.12.2007 19:46pierwsza i jedyna w swoim rodzaju ;*




1
PIERWSZA!!!