Autor: Krzysztof Orłowski | 2007-06-01
Jak zarobić na przewozach do Rosji
Rozbudowujące się porty na Bałtyku już przejęły sporą część wymiany towarowej pomiędzy UE a Wschodem, który mógłby jechać przez Polskę. Przewozy w tym kierunku będą jednak rosnąć, a firmy przygotowują się do jak najlepszego wykorzystania wschodnich szans.
Na to, w jakim kierunku będzie się sytuacja dalej zmieniać, wpływ będzie miało wiele czynników.
- Ze Wschodu zaczynamy importować węgiel, rosną przewozy innych surowców, myślę, że niedługo pojawią się kruszywa - mówi Ireneusz Gójski, prezes Trade Transu. - Ponieważ w Polsce złoża kruszyw są przy granicy zachodniej, a inwestycje drogowe prowadzi się coraz dalej na Wschodzie, to import ten stawać się będzie coraz bardziej atrakcyjny.
Z kolei z powodu zmian właścicielskich w sektorze hutniczym pojawiają się przewozy pomiędzy zakładami hutniczymi. Wreszcie, nowe strumienie towarów wygeneruje zauważalny już teraz wzrost poziomu życia ludzi w Rosji i na Ukrainie.
- Jeśli tam przez całe lata nikt nie zajmował się remontem mieszkań, a w tej chwili ludzi zaczyna być na to stać, to prawdopodobnie pojawi się ogromne zapotrzebowanie na kleje, farby czy tapety - uważa Gójski.
Jak wykorzystać szanse
Żeby jednak z tych szans skorzystać, trzeba stworzyć warunki - po pierwsze, poprawić stan infrastruktury, a w przypadku kolei również jakość przewozów, oraz ułożyć lepsze stosunki z odpowiednikami po drugiej stronie granicy. Firmy, którym zależy na rozwoju przewozów w tamtych kierunkach, muszą również odrobić pracę domową. Przyjmują w tej dziedzinie różną strategię. CTL Logistics na przykład, myśląc o rozwoju przewozów międzynarodowych, chce korzystać z doświadczeń, które już ma na rynku niemieckim.
W Niemczech posiada własną firmę przewozową, i ten sam model rozwoju zamierza wykorzystać do ekspansji w innych krajach. Równolegle planuje aktywizować terminale, które posiada przy wschodniej granicy Polski. W tym celu firma negocjuje kolejne kontrakty - na przewozy przez granicę białoruską oraz do obwodu kaliningradzkiego. Wchodzenie z własnymi pociągami niekoniecznie jest łatwe.
- Dosyć znaczącym dla nas ruchem było w maju 2006 roku przejechanie granicy ukraińskiej naszymi pociągami. To się jednak zawsze odbywa przy oporach, bo to jest naruszenie pewnego status quo - mówi Krzysztof Niemiec z CTL Logistic.
Efektem tych działań ma być zwiększenie przewozów - w przypadku granicy ukraińskiej - z 200 tys. ton w zeszłym roku do 400 tys., które CTL planuje przewieźć w 2007 r.
- Ze Wschodu zaczynamy importować węgiel, rosną przewozy innych surowców, myślę, że niedługo pojawią się kruszywa - mówi Ireneusz Gójski, prezes Trade Transu. - Ponieważ w Polsce złoża kruszyw są przy granicy zachodniej, a inwestycje drogowe prowadzi się coraz dalej na Wschodzie, to import ten stawać się będzie coraz bardziej atrakcyjny.
Z kolei z powodu zmian właścicielskich w sektorze hutniczym pojawiają się przewozy pomiędzy zakładami hutniczymi. Wreszcie, nowe strumienie towarów wygeneruje zauważalny już teraz wzrost poziomu życia ludzi w Rosji i na Ukrainie.
- Jeśli tam przez całe lata nikt nie zajmował się remontem mieszkań, a w tej chwili ludzi zaczyna być na to stać, to prawdopodobnie pojawi się ogromne zapotrzebowanie na kleje, farby czy tapety - uważa Gójski.
Jak wykorzystać szanse
Żeby jednak z tych szans skorzystać, trzeba stworzyć warunki - po pierwsze, poprawić stan infrastruktury, a w przypadku kolei również jakość przewozów, oraz ułożyć lepsze stosunki z odpowiednikami po drugiej stronie granicy. Firmy, którym zależy na rozwoju przewozów w tamtych kierunkach, muszą również odrobić pracę domową. Przyjmują w tej dziedzinie różną strategię. CTL Logistics na przykład, myśląc o rozwoju przewozów międzynarodowych, chce korzystać z doświadczeń, które już ma na rynku niemieckim.
W Niemczech posiada własną firmę przewozową, i ten sam model rozwoju zamierza wykorzystać do ekspansji w innych krajach. Równolegle planuje aktywizować terminale, które posiada przy wschodniej granicy Polski. W tym celu firma negocjuje kolejne kontrakty - na przewozy przez granicę białoruską oraz do obwodu kaliningradzkiego. Wchodzenie z własnymi pociągami niekoniecznie jest łatwe.
- Dosyć znaczącym dla nas ruchem było w maju 2006 roku przejechanie granicy ukraińskiej naszymi pociągami. To się jednak zawsze odbywa przy oporach, bo to jest naruszenie pewnego status quo - mówi Krzysztof Niemiec z CTL Logistic.
Efektem tych działań ma być zwiększenie przewozów - w przypadku granicy ukraińskiej - z 200 tys. ton w zeszłym roku do 400 tys., które CTL planuje przewieźć w 2007 r.
KOMENTARZE (1)
pierwsza i jedyna w swoim rodzaju ;*
12.12.2007 19:46
