Jak zarobić na recyklingu
Renata Dudała - 2007-03-28
W Polsce działa około 40 organizacji odzysku, zajmujących się recyklingiem odpadów i przejmujących od firm obowiązki wynikające z opłaty produktowej. To dość nietypowa sytuacja - w Czechach jest tylko jedna tego typu organizacja, a w Niemczech - trzy. Polski rynek czeka więc konsolidacja.
Wszystko wskazuje na to, że zmiany już się zaczęły. W ciągu najbliższych kilku lat w Polsce pozostanie najwyżej dziesięć organizacji odzysku. - Na rynku funkcjonuje zaledwie kilka fachowych i dobrze
przygotowanych organizacji odzysku - ocenia Piotr Szajrych, prezes zarządu Rekopol Organizacja Odzysku SA. - Zdecydowaną większość stanowią organizacje branżowe, specjalizujące się w określonych
surowcach lub działające lokalnie, w związku z czym ich oferta jest niepełna.
Przykładowo firma Reba pozyskuje baterie, a firma Oiler z Gdańska oleje. Inne z kolei zbierają zużyty sprzęt elektryczny, bądź opony. Przedsiębiorstw zdolnych obsłużyć firmy kompleksowo wciąż brakuje.
Rosnąca konkurencja coraz częściej skłania organizacje odzysku do łączenia sił. Tak jak w przypadku innych branż, konsolidację wymusza rynek. Dążą do niej zarówno silniejsi gracze, którzy chcą umocnić swą pozycję, jak i słabsi, którzy nie dysponują odpowiednim zapleczem, przez co nie potrafią sprostać rosnącym wymaganiom klientów. Dla tych drugich konsolidacja jest jedynym rozwiązaniem - w przeciwnym razie wypadną z rynku. Dlatego coraz więcej małych firm decyduje się na wystawienie pakietów akcji na sprzedaż. I coraz więcej organizacji godzi się na włączenie ich w struktury silniejszych firm.
Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, iż na rynku nie pojawiają się nowi klienci, którym organizacje odzysku mogłyby zaoferować swoje usługi. Tak naprawdę rynek został już właściwie podzielony. Pięć największych organizacji odzysku (Rekopol, Polski System Recyklingu, Biosystem, Ekopunkt, Branżowa Organizacja Odzysku) kontroluje 85 proc. rynku. Dla reszty, czyli ponad 30 firm, zostało niewiele z "tortu". Rynek stanął w miejscu i jedyną drogą dla wielu mniejszych organizacji odzysku jest właśnie konsolidacja.
- Rekopol podpisał umowy o współpracy z organizacjami odzysku, które w ostatnim czasie zakończyły działalność - mówi szef firmy Piotr Szajrych. - Przykładem jest umowa z organizacją odzysku Stena czy Czyste Środowisko. Podpisaliśmy też porozumienia o współpracy z przedsiębiorstwami, które wcześniej obsługiwały te organizacje.
Jacek Nowak, prezes zarządu Organizacji Odzysku Nowa Jakość SA, także uważa, że konsolidacja jest nieunikniona. - Na rynku zostanie zaledwie kilka firm, to tylko kwestia czasu - zaznacza. - Oczywiście, pozostaną na nim tylko firmy najlepsze, odpowiednio przygotowane do zbiórki odpadów, inwestujące w systemy selektywnej zbiórki odpadów, wreszcie dysponujące specjalistycznym sprzętem i oferujące zróżnicowany zakres usług. Konsolidacja rynku organizacji odzysku spowoduje automatyczne wyeliminowanie przedsiębiorstw nierzetelnych, które choć kuszą atrakcyjnymi cenami, oferują usługi na zdecydowanie niższym poziomie. Przetrwają tylko najlepsi, z szerokim wachlarzem zróżnicowanych usług i konkurencyjną ofertą.
Przykładowo firma Reba pozyskuje baterie, a firma Oiler z Gdańska oleje. Inne z kolei zbierają zużyty sprzęt elektryczny, bądź opony. Przedsiębiorstw zdolnych obsłużyć firmy kompleksowo wciąż brakuje.
Rosnąca konkurencja coraz częściej skłania organizacje odzysku do łączenia sił. Tak jak w przypadku innych branż, konsolidację wymusza rynek. Dążą do niej zarówno silniejsi gracze, którzy chcą umocnić swą pozycję, jak i słabsi, którzy nie dysponują odpowiednim zapleczem, przez co nie potrafią sprostać rosnącym wymaganiom klientów. Dla tych drugich konsolidacja jest jedynym rozwiązaniem - w przeciwnym razie wypadną z rynku. Dlatego coraz więcej małych firm decyduje się na wystawienie pakietów akcji na sprzedaż. I coraz więcej organizacji godzi się na włączenie ich w struktury silniejszych firm.
Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, iż na rynku nie pojawiają się nowi klienci, którym organizacje odzysku mogłyby zaoferować swoje usługi. Tak naprawdę rynek został już właściwie podzielony. Pięć największych organizacji odzysku (Rekopol, Polski System Recyklingu, Biosystem, Ekopunkt, Branżowa Organizacja Odzysku) kontroluje 85 proc. rynku. Dla reszty, czyli ponad 30 firm, zostało niewiele z "tortu". Rynek stanął w miejscu i jedyną drogą dla wielu mniejszych organizacji odzysku jest właśnie konsolidacja.
- Rekopol podpisał umowy o współpracy z organizacjami odzysku, które w ostatnim czasie zakończyły działalność - mówi szef firmy Piotr Szajrych. - Przykładem jest umowa z organizacją odzysku Stena czy Czyste Środowisko. Podpisaliśmy też porozumienia o współpracy z przedsiębiorstwami, które wcześniej obsługiwały te organizacje.
Jacek Nowak, prezes zarządu Organizacji Odzysku Nowa Jakość SA, także uważa, że konsolidacja jest nieunikniona. - Na rynku zostanie zaledwie kilka firm, to tylko kwestia czasu - zaznacza. - Oczywiście, pozostaną na nim tylko firmy najlepsze, odpowiednio przygotowane do zbiórki odpadów, inwestujące w systemy selektywnej zbiórki odpadów, wreszcie dysponujące specjalistycznym sprzętem i oferujące zróżnicowany zakres usług. Konsolidacja rynku organizacji odzysku spowoduje automatyczne wyeliminowanie przedsiębiorstw nierzetelnych, które choć kuszą atrakcyjnymi cenami, oferują usługi na zdecydowanie niższym poziomie. Przetrwają tylko najlepsi, z szerokim wachlarzem zróżnicowanych usług i konkurencyjną ofertą.


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza