RSS
    • m.wnp.pl

Jan Bury: resort skarbu nie będzie wyręczał zarządów spółek energetycznych

Dariusz Ciepiela - 2008-01-18

Czy będą naciski na zarząd PSE Operator, aby rozbudowywać połączenia transgraniczne?

- Będę na pewno wpływał na to, żeby zmodernizować połączenia transgraniczne na wschodniej granicy, te linie powinny funkcjonować i zwiększać bezpieczeństwo energetyczne Polski. Można sobie wyobrazić sytuację, że będzie ostra zima, zapotrzebowanie na moc znacząco wzrośnie i być może pojawi się potrzeba kupna energii na Ukrainie lub Białorusi. Może być też sytuacja odwrotna, więc te linie muszą funkcjonować. Prezes Stefania Kasprzyk wie o tym, że w najbliższych latach muszą być inwestycje w modernizację połączeń transgranicznych tak duże, aby one poprawnie funkcjonowały.

Co z pozostałymi inwestycjami firm energetycznych? Przypomniał pan, że rocznie powinno być oddawanych ok. 1000 MW nowych mocy, a jak wiadomo nie jest ten postulat realizowany...

- Elektrownia Kozienice do takiej inwestycji się przymierza, Energa ma świadomość, że musi taką inwestycję rozpocząć, w Tauronie takie inwestycje mają miejsce. Jeszcze w końcówce pierwszego kwartału 2008 roku na giełdę ma wejść Enea, PGE chce zadebiutować na giełdzie pod koniec IV kwartału 2008 r. Pozyskane z emisji akcji pieniądze w dużej mierze zostaną przeznaczone na restrukturyzację tych grup, ale zostaną wydane także na budowę mocy wytwórczych. Inwestycje w energetyce są bardzo kosztowne, więc aby je zrealizować, wpierw trzeba znaleźć pieniądze.

Giełdowy debiut Enei w pierwszym kwartale 2008 r. to realny termin?

- Prezes Paweł Mortas zapewnia, że do debiutu dojdzie najpóźniej w marcu 2008 roku. Wydaje się, że Enea jest dobrze przygotowana, pracuje już w oparciu o MSR, jest doradca prywatyzacyjny.

Niedawno pan ocenił, że w firmach energetycznych związki zawodowe mają zbyt dużą rolę. Czy będzie pan chciał ją ograniczyć?

- Związki zawodowe w firmach energetycznych są bardzo silne i jest ich bardzo dużo. Przez ostatnie tygodnie poznaję stronę związkową i muszę powiedzieć, że związki zawodowe nie tylko walczą np. o pakiety socjalne, ale także potrafią myśleć o rozwoju swoich firm. I to mnie cieszy. Związki mają rewindykacyjne nastawienie, ale potrafią odpowiedzialnie myśleć o swojej firmie. Zdarza się, że w niektórych firmach były kiepskie zarządy lub rady nadzorcze, gdzie były osoby z nadania politycznego. Związki zawodowe często były tym, który pokazywał, że źle się dzieje i nawoływał właściciela do interwencji.

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze