PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj
  • Strefa premium

Janusz Lewandowski: Uczymy się kryzysu

Autor: Jerzy Dudała
23-06-2010 00:00 |  aktualizacja: 23-06-2010 09:25
Janusz Lewandowski: Uczymy się kryzysu
<b>Mikołaj Dowgielewicz</b><br>

<b>Sekretarz stanu  ds. Europejskich</b><br><br>
Solidarność! <BR><BR>

Grecja utraciła wiarygodność, a tym samym dostęp do finansowania rynkowego i bez wsparcia Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie byłaby w stanie regulować swoich zobowiązań. Z kolei bankructwo Grecji mogłoby doprowadzić do upadku kluczowego projektu UE, jakim jest wspólna waluta. Taki scenariusz oznaczałby regres w procesie integracji europejskiej i spowodowałby destabilizację w UE. Europa musiałaby też zapomnieć o swoich aspiracjach do odgrywania roli światowego lidera, a nasz model społeczno-gospodarczy okrzyknięto by porażką. To główne powody, dla których UE okazuje Grekom solidarność, o co Polska zabiegała od początku kryzysu. Solidarność europejska jest w interesie nas wszystkich. Z drugiej strony wyciągamy wnioski z tej sytuacji. Grecki kryzys stanowi przestrogę dla wszystkich krajów, ponieważ pokazuje, co grozi, jeśli się nie podejmie niezbędnych reform strukturalnych. Wypracowujemy w UE nowe zasady zarządzania gospodarczego, które poprawią dyscyplinę finansów publicznych. <b>Robert Gwiazdowski<br>

Centrum im. Adama Smitha</b><br><br>
Bankructwo! <br><br>

Czy można i czy się powinno pożyczać pieniądze komuś, kto już jest zadłużony i nie spłaca zobowiązań? Moim zdaniem, nie. Tymczasem taką sytuację mamy w przypadku Grecji. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby pozwolenie na bankructwo Grecji. Czemu tak się jednak nie dzieje? Bo wiele instytucji finansowych posiada papiery dłużne Grecji i liczy, że uda się zainwestowane w nie pieniądze odzyskać. Aby w Grecji sytuacja uległa poprawie, konieczne jest postawienie państwa w stan bankructwa. Już w przeszłości bywały kraje, które decydowały się na taki krok, choćby Argentyna. Na dłuższą metę takie kontrolowane bankructwo jest dla wszystkich lepsze, zarówno bankruta, jak i dla wierzycieli. W przypadku Grecji bankructwo wiązałoby się nie tylko z dewaluacją waluty, ale i z jej zmianą. Wspólna waluta w przypadku tak zróżnicowanych gospodarek to prawdziwe wyzwanie. <b>Prof. Stanisław Gomółka<br>

Główny  ekonomista  Business Centre Club</b><br><br>
Ratujemy euro<br><br>

W Europie mamy albo państwa, które miały w ubiegłym roku duży deficyt sektora publicznego, albo takie, które miały wysoki dług publiczny, ale tylko jedno państwo miało i jedno, i drugie - tym państwem była Grecja, kraj z bardzo dużym długiem i bardzo dużym deficytem w stosunku do PKB. Oprócz tego mamy takie kraje, jak Włochy, Hiszpania czy Portugalia, których sytuacja jest jednak nieporównywalnie lepsza. Grecja przez wiele lat wykorzystywała fakt, że była pod parasolem ochronnym strefy euro. Zarówno sektor publiczny, jak i prywatny nie unikał zapożyczania się i stąd powstała możliwość bankructwa. I z pewnością doszłoby do tego bankructwa, gdyby nie działania pozostałych krajów Unii, a przede wszystkim krajów strefy euro. Miały one poważny dylemat, co zrobić z Grecją. Jeśli zostałaby przyznana natychmiastowa pomoc, to istniało ryzyko, że Grecja nie przeprowadzi reformy finansów publicznych, a cała sytuacja powróci ponownie i zagrozi destabilizacją całej strefy euro. Jeżeli jednak tej pomocy się nie udzieli, to bankructwo Grecji było nieuniknione. W związku z tym, że nie ma mechanizmów wydalenia członka ze strefy euro, to istniałoby znaczne ryzyko obniżenia ratingów pozostałych krajów strefy, szczególnie tych o wyższym poziomie zadłużenia. Koszt obsługi długu publicznego w takich krajach, jak Włochy czy Hiszpania, wzrósłby znacząco. Stąd też Niemcy wstrzymywały decyzję o przyznaniu Grecji pomocy, oczekując na działania ze strony tego kraju. Ostatecznie program pomocowy został przyjęty i wszystko wskazuje na to, że będzie realizowany, a tym samym zarzewie potencjalnego rozpadu strefy euro zostanie zażegnane.

Wszystkie państwa zaciskają pasa, a zatem będą też mniej produktów importować z Polski - mówi Janusz Lewandowski, unijny komisarz do spraw budżetu.

- Czy grecki kryzys może mieć istotny wpływ na sytuację Polski?
- Sam kryzys grecki wprost nie rodzi zagrożeń. Natomiast jeżeli ta choroba niezdolności do obsługi własnych zobowiązań rozszerzy się na inne kraje, to wówczas możemy mieć do czynienia z efektem kuli śnieżnej.

- Należy się przede wszystkim obawiać o sytuację Hiszpanii?

- Nie ma krajów zupełnie niezagrożonych, choćby z uwagi na wielkie programy pomocowe, z jakimi mieliśmy do czynienia w krajach Unii. Wśród krajów z problemami są również kraje iberyjskie. Powstał jednolity front obrony euro, gdyż chodziło już nie tylko o sytuację Grecji, ale też właśnie Hiszpanii, Portugalii czy Belgii. Chodzi o fundusz stabilizacyjny 750 mld euro wirtualnego pieniądza. To system pewnej asekuracji. Natomiast do Grecji płynie realny pieniądz. Grecja jako jedyny kraj poprosiła o pomoc.

wnp.pl - portal gospodarczy

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


48 967 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 663 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP