Autor: Jerzy Dudała | 2008-05-10
Janusz Palikot: wciąż jadę po bandzie
Bez zdecydowanych, przerysowanych form przekazu nie jest się dziś w stanie zainteresować opinii publicznej - mówi Janusz Palikot, poseł Platformy Obywatelskiej, przewodniczący komisji "Przyjazne państwo".
- Kim dziś jest Janusz Palikot, biznesmenem czy politykiem?
- Wyłącznie politykiem, bo jeśli chodzi o działalność gospodarczą, to tak jak wcześniej deklarowałem, sprzedałem wszystkie firmy, które miałem. Poza wydawnictwem Słowo-Obraz-Terytoria oraz księgarnią mieszczącą się przy ulicy Wiejskiej. Tak naprawdę to hobbystyczna działalność, obroty rzędu kilku milionów złotych i rentowność zbliżona do zera. Tu chodzi o wydawanie dobrych książek, a nie zarabianie pieniędzy. No więc można powiedzieć, że de facto działalności gospodarczej nie prowadzę i jestem w stu procentach politykiem.- A nie korci pana, by zaangażować się w jakiś projekt biznesowy?
- Nie wykluczam, że jeśli pojawi się jakiś ciekawy projekt w Lublinie bądź w Biłgoraju, skąd pochodzę, to z powodu patriotyzmu lokalnego będę w nim uczestniczył.
- Czuje się pan lokalnym patriotą?
- Tak, bardzo dużo czasu poświęciłem na tworzenie różnego rodzaju instytucji w Biłgoraju i na Lubelszczyźnie. Między innymi biłgorajskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Uważałem bowiem, że warto inwestować czas i pieniądze w tak zwane miękkie otoczenie biznesu, bo to w dłuższej perspektywie ułatwia prowadzenie działalności gospodarczej i przyczynia się do rozwoju regionu i do budowy zaufania społecznego. A to szczególnie istotne, zważywszy że według badań unijnych, mamy w Polsce najniższy poziom zaufania społecznego spośród wszystkich państw Unii Europejskiej.
- A o zaufaniu do polityków to już w ogóle nie ma u nas mowy. Politycy ludziom się gorzej kojarzą niż biznesmeni. A pan jednak z premedytacją wszedł do tej polityki...
- Powiedzmy sobie uczciwie: w Polsce biznesmeni są postrzegani niewiele lepiej od polityków. A politycy rzeczywiście są postrzegani bardzo źle. Przyznam, że ja wiele się nauczyłem od Henryka Wujca, który również pochodzi z Biłgoraja. Od niego nauczyłem się myślenia o polityce jako działaniu dla dobra społeczności. I tacy politycy, którzy mają w sobie etos działania społecznego, są dziś w polityce również obecni.
- A jeśli chodzi o gospodarkę, to kogo by pan w Platformie wyróżnił?
- Myślę, że Adam Szejnfeld jest osobą znającą się na gospodarce i czującą procesy gospodarcze. Jeszcze zanim był w rządzie, współpracował z organizacjami pracodawców.
KOMENTARZE (5)
froid
03.06.2008 21:53
ed
03.06.2008 08:53
Czy to prawda, że Palikot wyszedł niedawno
z zakładu psychiatrycznego?
jojo
16.05.2008 22:42
