Autor: Jerzy Dudała | 2009-01-16
Janusz Śniadek: Rząd chce nas sprowokować
Uderzając w związki, uderza się tak naprawdę w pracowników - mówi Janusz Śniadek, przewodniczący Solidarności.
- Czy związki zawodowe nie są w stanie, nawet gdyby chciały, zorganizować wielkiej, ogólnopolskiej demonstracji?
- To pracownicy na przykład zastrajkują, kiedy uznają, że to potrzebne. A związki mają im tylko pomóc ten strajk zorganizować.
Ale to będzie zależeć od woli pracowników.
- Czy związki w najbliższym czasie będą działać ramię w ramię, czy też nadal będą widoczne międzyzwiązkowe podziały?
- Solidarność zawsze walczyła o pluralizm. Ja nie będę tu mówił w imieniu pozostałych central związkowych. Natomiast Solidarność potrafi się dogadać z innymi dużymi centralami związkowymi. To jest potrzebne, by wzmocnić głos świata pracy.
- Jak ocenia pan zachowanie Lecha Wałęsy w stosunku do związków?
- Nie będę się tu wdawał w żadne oceny, spuśćmy zasłonę miłosierdzia.
Janusz Śniadek, przewodniczący Solidarności
Urodził się w 1955 r. w Sopocie.
Absolwent Wydziału Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej.
Pracował w Stoczni im. Komuny paryskiej w Gdyni na stanowisku projektanta. Od sierpnia 1981 r. prowadził działalność w Solidarności.
W czasie stanu wojennego działał w podziemnych strukturach związku.
W latach 1989-98 był przewodniczącym Komisji Zakładowej Solidarności w Stoczni Gdynia. W 1998 r. został wybrany przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego Solidarności. We wrześniu 2002 r. zastąpił na stanowisku przewodniczącego Komisji Krajowej Mariana Krzaklewskiego. 29 września 2006 r. został ponownie wybrany przewodniczącym Komisji Krajowej.
- To pracownicy na przykład zastrajkują, kiedy uznają, że to potrzebne. A związki mają im tylko pomóc ten strajk zorganizować.
Ale to będzie zależeć od woli pracowników.
- Czy związki w najbliższym czasie będą działać ramię w ramię, czy też nadal będą widoczne międzyzwiązkowe podziały?
- Solidarność zawsze walczyła o pluralizm. Ja nie będę tu mówił w imieniu pozostałych central związkowych. Natomiast Solidarność potrafi się dogadać z innymi dużymi centralami związkowymi. To jest potrzebne, by wzmocnić głos świata pracy.
- Jak ocenia pan zachowanie Lecha Wałęsy w stosunku do związków?
- Nie będę się tu wdawał w żadne oceny, spuśćmy zasłonę miłosierdzia.
Janusz Śniadek, przewodniczący Solidarności
Urodził się w 1955 r. w Sopocie.
Absolwent Wydziału Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej.
Pracował w Stoczni im. Komuny paryskiej w Gdyni na stanowisku projektanta. Od sierpnia 1981 r. prowadził działalność w Solidarności.
W czasie stanu wojennego działał w podziemnych strukturach związku.
W latach 1989-98 był przewodniczącym Komisji Zakładowej Solidarności w Stoczni Gdynia. W 1998 r. został wybrany przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego Solidarności. We wrześniu 2002 r. zastąpił na stanowisku przewodniczącego Komisji Krajowej Mariana Krzaklewskiego. 29 września 2006 r. został ponownie wybrany przewodniczącym Komisji Krajowej.
KOMENTARZE (11)
GOSC
12.04.2011 10:31
SNIADEK
SNIADEK TY ZALOSNY CULU IDZ DUPE LIZAC KACZYNSKIEMU SLUGUSIE
górnik
11.03.2011 17:03
Edzio321`
31.08.2010 15:14
