Jarosław Zagórowski: stalowa zapaść to wspólny problem
Jerzy Dudała - 2008-12-22
Dekoniunktura w sektorze stalowym wprost uderza w Jastrzębską Spółkę Węglową - mówi Jarosław Zagórowski, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
- W związku z sytuacją hutnictwa Jastrzębska Spółka Węglowa może mieć liczne problemy?
- Niestety, tak. Sytuacja na światowym rynku jest dramatyczna, obserwujemy zapaść w sektorze stalowym. Przedsiębiorstwa hutnicze, w tym przede wszystkim ArcelorMittal, podjęły decyzje o wyłączaniu wielkich pieców. Potężny kryzys mamy na Ukrainie. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że o ile spółki węglowe wydobywające węgiel energetyczny mogą sobie radzić całkiem nieźle, to Jastrzębska Spółka Węglowa może się znaleźć w diametralnie odmiennej sytuacji. Cały czas jest bowiem zapotrzebowanie na węgiel energetyczny i ceny tego węgla mogą być stosunkowo dobre. Natomiast, jak wiadomo, głównym produktem Jastrzębskiej Spółki Węglowej jest węgiel koksowy stanowiący ok. 75 proc. produkcji. Dekoniunktura w sektorze stalowym wprost uderza w Jastrzębską Spółkę Węglową.
- Już uderzyła?
- Odbyliśmy spotkania z naszymi największymi odbiorcami, wymieniliśmy się poglądami na temat sytuacji na rynku światowym.
I zgodnie stwierdziliśmy, że ta sytuacja jest zła - już uderzyła w nich i niebawem pewnie znacząco uderzy w Jastrzębską Spółkę Węglową.
Zapewne objawi się to brakiem odbioru odpowiednich ilości węgla koksowego oraz możliwą obniżką jego ceny.
- Czy należy się spodziewać znacznej obniżki cen węgla koksowego?
- Nie wiemy, jaka ta obniżka będzie. Natomiast musimy się z nią liczyć i odpowiednio na nią przygotować. Mamy podpisane kontrakty do końca tego roku. Pojawiły się jednak ze strony naszych kontrahentów wnioski o korektę cenową już na ten rok. Liczymy się z tym, że na pewno nastąpi ona w 2009 roku. Znamienne jest to, że decyzje o wyłączeniu wielkich pieców zostały podjęte nagle, właściwie z dnia na dzień. Nagle pojawiła się potężna nadwyżka koksu na rynku.
Przezwyciężyliśmy problemy z wydobyciem, ustabilizowaliśmy produkcję na przyzwoitym poziomie ok. 60 tys. ton węgla na dobę. Udało nam się uporać z problemami z wydobyciem i wówczas dosięgnął nas kryzys światowy. Jako Jastrzębska Spółka Węglowa mamy sytuację zbliżoną do sytuacji KGHM-u, gdzie na sukcesy rynkowe wpływa koniunktura na rynku światowym.
- Niestety, tak. Sytuacja na światowym rynku jest dramatyczna, obserwujemy zapaść w sektorze stalowym. Przedsiębiorstwa hutnicze, w tym przede wszystkim ArcelorMittal, podjęły decyzje o wyłączaniu wielkich pieców. Potężny kryzys mamy na Ukrainie. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że o ile spółki węglowe wydobywające węgiel energetyczny mogą sobie radzić całkiem nieźle, to Jastrzębska Spółka Węglowa może się znaleźć w diametralnie odmiennej sytuacji. Cały czas jest bowiem zapotrzebowanie na węgiel energetyczny i ceny tego węgla mogą być stosunkowo dobre. Natomiast, jak wiadomo, głównym produktem Jastrzębskiej Spółki Węglowej jest węgiel koksowy stanowiący ok. 75 proc. produkcji. Dekoniunktura w sektorze stalowym wprost uderza w Jastrzębską Spółkę Węglową.
- Już uderzyła?
- Odbyliśmy spotkania z naszymi największymi odbiorcami, wymieniliśmy się poglądami na temat sytuacji na rynku światowym.
I zgodnie stwierdziliśmy, że ta sytuacja jest zła - już uderzyła w nich i niebawem pewnie znacząco uderzy w Jastrzębską Spółkę Węglową.
Zapewne objawi się to brakiem odbioru odpowiednich ilości węgla koksowego oraz możliwą obniżką jego ceny.
- Czy należy się spodziewać znacznej obniżki cen węgla koksowego?
- Nie wiemy, jaka ta obniżka będzie. Natomiast musimy się z nią liczyć i odpowiednio na nią przygotować. Mamy podpisane kontrakty do końca tego roku. Pojawiły się jednak ze strony naszych kontrahentów wnioski o korektę cenową już na ten rok. Liczymy się z tym, że na pewno nastąpi ona w 2009 roku. Znamienne jest to, że decyzje o wyłączeniu wielkich pieców zostały podjęte nagle, właściwie z dnia na dzień. Nagle pojawiła się potężna nadwyżka koksu na rynku.
Przezwyciężyliśmy problemy z wydobyciem, ustabilizowaliśmy produkcję na przyzwoitym poziomie ok. 60 tys. ton węgla na dobę. Udało nam się uporać z problemami z wydobyciem i wówczas dosięgnął nas kryzys światowy. Jako Jastrzębska Spółka Węglowa mamy sytuację zbliżoną do sytuacji KGHM-u, gdzie na sukcesy rynkowe wpływa koniunktura na rynku światowym.



Nie dodano jeszcze żadnego komentarza