Jasiński: Sprzedawałem, ale za dobrą cenę
Piotr Apanowicz - 2008-07-14
Mocno niepokoi mnie wspomniana zapowiedź ministra dotycząca sprywatyzowania w pełni sektora energetyki. Na pewno cieszą się z tego m.in. w CEZ-ie i Vattenfallu. Ale jednocześnie na pytanie zadawane w kuluarach zorganizowanej przez "Nowy Przemysł" konferencji energetycznej, jak zareagowaliby rządowi właściciele zagranicznych spłk energetycznych na propozycję pełnej prywatyzacji, była jedna odpowiedź - śmiech. Widocznie inne rządy nie są takie "mądre". Nie wiadomo również, co będzie z PGNiG, od dłuższego czasu mówiliśmy, że nie można dopuścić do tego, aby obcy inwestor miał w tej spółek mniejszość blokującą.
Tymczasem przykładem wybitnie złego obyczaju politycznego było podpisanie przez panów Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Grada porozumienia ze związkowcami z PGNiG, że za popieranie w wyborach Platformy Obywatelskiej rząd Platformy doprowadzi do przekazania akcji spółki pracownikom. Może to doprowadzić do pojawienia się w spółek mniejszościowego właściciela, który będzie miał uprawnienia blokujące. Stanowi to zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa.
Rząd Prawa i Sprawiedliwości szukał innych rozwiązań problemu akcji pracowniczych. Natomiast dla Platformy Obywatelskiej interesy wyborcze przedkładane są nad bezpieczeństwo energetyczne kraju. Wyobrażam sobie, jak wielki rwetes podniosłyby media, gdybyśmy to my dopuścili się czegoś takiego.
- Czy zgadza się pan z opinią, że strategia poprzedniego rządu, polegająca na utrzymywaniu kontroli państwa w wielu spółkach i zapewnianiu wpływów do budżetu z dywidend od akcji tych przedsiębiorstw, mogła ograniczać ich rozwój?
- A rozwój której spółki ograniczyła ta strategia? Praktycznie nie było takiej spółki, której zabralibyśmy dywidendę wbrew celowym, rozumnym planom rozwoju. Zresztą do czego służy działalność gospodarcza, jeśli nie do maksymalizacji zysk?
Przestańmy powtarzać niedorzeczną tezę, że właściciele prywatni nie chcą zysków. To po co kupili daną spółkę? Żeby do niej dokładać? Natomiast dziś minister z Platformy Obywatelskiej, która podnosiła taki wrzask, gdyśmy pobierali dywidendy, chce zabrać jedną czwartą zysku Orlenowi, którego potrzeby inwestycyjne są duże, który musi mieć możliwość rozwoju i konkurowania na rynku regionalnym. O tych potrzebach rząd Platformy Obywatelskiej wie. Aby sfinansować swoje potrzeby inwestycyjne, które miały być sfinansowane z zysku, Orlen będzie musiał zaciągać dodatkowe kredyty, od których będzie musiał zapłacić 40 mln zł odsetek. Taka jest dbałość rządu o potrzeby rozwojowe największej polskiej spółki naftowej.
KOMENTARZE (4)
-
19.08.2008 10:40Jerzy
-
01.08.2008 18:19Roxana
-
27.07.2008 18:28olek


Czas już to zdjąć
Nie wiem, dlaczego taki kłamliwy artykuł tak długo się przewija przez WNP. Rzecz w tym, że facet nie sprzedawał i przez to (...)