RSS
    • m.wnp.pl

Jasiński: Sprzedawałem, ale za dobrą cenę

Piotr Apanowicz - 2008-07-14

- Na razie żadnych efektów, poza ekscesami posła Janusza Palikota, niestety nie widać. Ale generalnie wiadomo przecież, że ten Sejm się nie przepracowuje. Nie podważam samego sensu istnienia tej komisji, bo niewątpliwie istnieje masa niepotrzebnych przepisów, których usunięcie ułatwi życie przedsiębiorcom, choć zapewne można by to robić w taki czy inny sposób, niekoniecznie powołując specjalną komisję sejmową. Nie wykluczam natomiast, że przy sensownym przewodniczącym taka komisja rzeczywiście mogłaby wykonywać dobrą pracę. Wyraźnie jednak widać, że to, co się dzieje, to przede wszystkim zadęcie propagandowe.



Dwadzieścia miesięcy ministra Jasińskiego

Wojciech Jasiński sprawował funkcję ministra Skarbu Państwa przez rok i osiem miesięcy (15.02.2006-15.10.2007 r.) w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. W tym czasie prywatyzacja mocno wyhamowała. W całym 2006 roku z 5,5 mld zł, które miały trafić do budżetu z tytułu prywatyzacji, wpłynęło tylko 622 mln zł. Na giełdę trafiła zaledwie jedna spółka - Ruch. Przekroczono natomiast zakładane wpływy z dywidend: 3,01 mld zł, zamiast planowanych 2,4 mld zł.

W 2007 roku plan wpływów z prywatyzacji, przygotowany już przez resort pod kierownictwem Wojciecha Jasińskiego, opiewał na 3 mld zł, a zrealizowano 1,95 mld zł. Dochody z dywidend zaplanowano na 3,5 mld zł, a zrealizowano 2,87 mld zł.

Media pisały, że minister Jasiński sprawiał wrażenie, jakby przez ponad rok zapoznawał się z sytuacją w resorcie. Dopiero w 2007 roku opracowana została lista spółek do prywatyzacji i lista firm strategicznych, które Skarb Państwa chciał kontrolować. Znalazły się na niej m.in. firmy energetyczne paliwowe, zbrojeniowe, kopalnie, banki, KGHM, TVP czy Polskie Radio.

Minister Jasiński zasłynął również z wywoływania konfliktów z inwestorami, szczególnie zagranicznymi. W trakcie swojego urzędowania m.in. wypowiedział wojnę mniejszościowemu udziałowcowi LOT-u - syndykowi szwajcarskiego Swissaira, zaognił konflikt z mniejszościowym udziałowcem PZU (ma ponad 30 proc. akcji), holenderską firmą Eureko, chciał renegocjować z koncernem ArcelorMittal umowę prywatyzacyjną Polskich Hut Stali z 2003 r., zerwał wynegocjowaną z PCC umowę na zakup zakładów azotowych Tarnów i Kędzierzyn, powołując się na zbyt niską cenę. Ekonomiści alarmowali, że konflikty i straszenie wypowiedzeniem umów prywatyzacyjnych obniża wiarygodność Polski jako partnera biznesowego. Głośno było także o jego konflikcie z ministrem gospodarki Piotrem Woźniakiem, a także o "czystkach kadrowych" przeprowadzanych w spółkach Skarbu Państwa. W trakcie dwuletnich rządów PiS przez wiele spółek kontrolowanych przez państwo przewinęło się po kilku różnych prezesów.


DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze