Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

K. Kwiatkowski, NIK: diagnoza, profilaktyka, prewencja

Autor: Adam Sofuł, Jacek Ziarno
08-03-2014 08:19 |  aktualizacja: 08-03-2014 08:25
K. Kwiatkowski, NIK: diagnoza, profilaktyka, prewencja

- Wiele dostrzeżonych przez nas urzędniczych przestępstw, mimo zgromadzonych przez nas dowodów, nie kończyło się aktem oskarżenia. Zdiagnozowaliśmy, gdzie leży problem... - mówi prezes Najwyższej Izby Kontroli, Krzysztof Kwiatkowski w rozmowie z Adamem Sofułem i Jackiem Ziarno.

- Działalność NIK można określić jako nieustanny, kroczący raport o stanie państwa - w rozmaitych aspektach jego działania. W jakim stopniu to rozpisana na lata strategia, a w jakim reakcje na doraźne sygnały?
- Ustawa mówi, że Najwyższa Izba Kontroli musi umiejętnie wyważać obie racje. W tym roku za fundamentalne uważam dwie kontrole dotyczące największej szansy dla Polski i największego dla nas zagrożenia. Szansa to, rzecz jasna, nowa perspektywa budżetowa Unii Europejskiej. Chcemy zawczasu sprawdzić, czy projekty i programy dobrze zdefiniowano na poziomie krajowym lub regionalnym i jak jesteśmy przygotowani do ich realizacji. Przeprowadzamy kontrolę zarówno w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju, jak i w 16 województwach.

- Możemy zatem mówić o pracy profilaktycznej, prewencyjnej.

- Tak. NIK prześledzi, czy system kontroli nad wydatkowaniem funduszy w nowej perspektywie jest skuteczny. Mamy w pamięci ogólnonarodową dyskusję po informacji o stracie kilkudziesięciu milionów złotych z programów rolnych... Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co by się stało, gdybyśmy utracili pieniądze z dużych projektów infrastrukturalnych, których wartość idzie co najmniej w setki milionów złotych.

- A gdzie pan widzi największe zagrożenie?

- W 2060 r., jeśli nic się nie zmieni, Polaków będzie maksimum 30 mln - tyle, ile w roku 1960. Tylko że wtedy mieliśmy 4 mln najmłodszych dzieci, a za prawie 50 lat będzie ich blisko 2 mln. A liczba emerytów w wieku powyżej 80 lat wzrośnie z 200 tys. do ok. 4 mln. Nie muszę mówić, co to znaczy dla wydatków socjalnych państwa i rynku pracy...

Jeżeli przewidujemy, że w niedalekiej przyszłości staniemy się jednym z najszybciej wyludniających się państw na kontynencie, to NIK już dzisiaj musi zanalizować, jak w praktyce działa państwowe oraz samorządowe wsparcie organizacyjne i finansowe dla rodzin.

Już podczas przygotowań do kontroli okazało się, że w Polsce istnieje prawie pół setki programów, rozproszonych między 8 ministerstw i wiele urzędów centralnych. Na "wspieranie polskiej rodziny" wydajemy niemal 50 mld zł rocznie! Ale czy wydatkowanie tych środków odbywa się w ramach spójnej polityki? I jakiemu jednemu ministrowi w sposób szczególny zadedykowano kompetencje i realne narzędzia, by dopomóc rodzinom?

KOMENTARZE (1)

KOMENTARZE (1)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 648 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP