Autor: Krzysztof Orłowski | 2006-12-08
Karty płatnicze - nowoczesne, prestiżowe, rabatowe
Dostęp do kart kredytowych jest coraz łatwiejszy. Spada też prestiż kart złotych, a zastępują je karty z wyższego, platynowego segmentu. Coraz większe znaczenie dla klientów mają nie tylko parametry karty, ale i jej wygląd oraz oferowane rabaty.
Wygląd ma bardzo duże znaczenie również w przypadku najbardziej prestiżowych kart. Chociaż propozycje dla tej grupy osób są znacznie bardziej konserwatywne - trudno sobie wyobrazić, by szef
firmy chciał zadawać szyku maleńką kartą noszoną na pasku w formie breloczka. Przy ich projektowaniu bardzo dużo uwagi przywiązuje się do designu, który ma zaakcentować, że przeznaczone
są dla wąskiego kręgu odbiorców.
W kartach z serii executive w PKO BP ciemnobrązowe tło karty przypominać będzie pognieciony aksamit (taki, na jakim eksponuje się luksusowe wyroby jubilerskie), w serii corporate zaś kojarzący się z doskonałością motyw człowieka witruwiańskiego Leonarda da Vinci. W specjalnie zaprojektowanej serii dla samorządowców motyw klucza (do miasta, do władzy).
Rewolucja w portfelu
Wprowadzane przez poszczególne banki nowości mają jednak znaczenie tylko dla klientów tych banków. Tymczasem szykują się bardziej znaczące zmiany, których wpływ będzie uniwersalny. Zdaniem Macieja Gajewskiego z firmy PR Message House (obsługującej Visa Europe w Polsce), najważniejszym wydarzeniem na rynku kart w Polsce w ostatnim czasie - było wprowadzenie usługi Visa Cashback, polegającej na tym, że przy okazji płacenia kartą za zakupy jej posiadacz może podejmować niewielkie kwoty pieniędzy (do 200 złotych) z kasy sklepowej. Pierwsze tego typu punkty pojawiły się we wrześniu - było to raptem 30 sklepów w Warszawie. Ale to dopiero początek - do końca roku takich punktów w całej Polsce ma być 5000.
Dlaczego jest to tak istotne? Bo ma służyć zaszczepianiu nawyku korzystania z karty w sklepach. Dzisiaj 80 proc. operacji dokonywanych kartami przypada na wypłatę gotówki, a tylko 20 proc. to zakupy.
Drugą, jeszcze bardziej rewolucyjną, zmianą będzie ogłaszane zarówno przez Visę, jak największego jej konkurenta MasterCard, wprowadzanie od przyszłego roku możliwości płacenia kartą bez potwierdzania transakcji PIN-em czy podpisem. Dotyczyć to będzie co prawda tylko mniejszych transakcji (w USA, gdzie usługa ta już jest dostępna, dotyczy płatności poniżej 25 dolarów), a odbywać się będzie na zasadzie przypominającej działanie kart zbliżeniowych, takich jak karta miejska czy karty wejściowe do biur. Barierą utrudniającą wprowadzenie tego rozwiązania jest to, że tego typu karta musi mieć wbudowany "chip". Wprowadza go już, co prawda, kilka banków, ale na razie tylko jeden - BZ WBK - umieszcza go we wszystkich wydawanych przez siebie kartach.
W kartach z serii executive w PKO BP ciemnobrązowe tło karty przypominać będzie pognieciony aksamit (taki, na jakim eksponuje się luksusowe wyroby jubilerskie), w serii corporate zaś kojarzący się z doskonałością motyw człowieka witruwiańskiego Leonarda da Vinci. W specjalnie zaprojektowanej serii dla samorządowców motyw klucza (do miasta, do władzy).
Rewolucja w portfelu
Wprowadzane przez poszczególne banki nowości mają jednak znaczenie tylko dla klientów tych banków. Tymczasem szykują się bardziej znaczące zmiany, których wpływ będzie uniwersalny. Zdaniem Macieja Gajewskiego z firmy PR Message House (obsługującej Visa Europe w Polsce), najważniejszym wydarzeniem na rynku kart w Polsce w ostatnim czasie - było wprowadzenie usługi Visa Cashback, polegającej na tym, że przy okazji płacenia kartą za zakupy jej posiadacz może podejmować niewielkie kwoty pieniędzy (do 200 złotych) z kasy sklepowej. Pierwsze tego typu punkty pojawiły się we wrześniu - było to raptem 30 sklepów w Warszawie. Ale to dopiero początek - do końca roku takich punktów w całej Polsce ma być 5000.
Dlaczego jest to tak istotne? Bo ma służyć zaszczepianiu nawyku korzystania z karty w sklepach. Dzisiaj 80 proc. operacji dokonywanych kartami przypada na wypłatę gotówki, a tylko 20 proc. to zakupy.
Drugą, jeszcze bardziej rewolucyjną, zmianą będzie ogłaszane zarówno przez Visę, jak największego jej konkurenta MasterCard, wprowadzanie od przyszłego roku możliwości płacenia kartą bez potwierdzania transakcji PIN-em czy podpisem. Dotyczyć to będzie co prawda tylko mniejszych transakcji (w USA, gdzie usługa ta już jest dostępna, dotyczy płatności poniżej 25 dolarów), a odbywać się będzie na zasadzie przypominającej działanie kart zbliżeniowych, takich jak karta miejska czy karty wejściowe do biur. Barierą utrudniającą wprowadzenie tego rozwiązania jest to, że tego typu karta musi mieć wbudowany "chip". Wprowadza go już, co prawda, kilka banków, ale na razie tylko jeden - BZ WBK - umieszcza go we wszystkich wydawanych przez siebie kartach.
KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
