Autor: Piotr Apanowicz | 2008-06-10
Kaspijska ropa musi się opłacać
Optymiści liczą na to, że budowa przedłużenia rurociągu z Brodów do Adamowa ruszy w 2009 roku. Pesymiści pytają, skąd będzie pochodzić ropa do transportu tym rurociągiem, kto ją będzie kupował i po jakiej cenie.
- Dzisiaj to ryzyko wydaje się niewielkie, a więc i niewiele droższą ropę polskie firmy mogłyby być skłonne kupować z nowego rurociągu - przekonuje analityk. Ostateczna decyzja w sprawie
budowy przedłużenia rurociągu Odessa-Brody do Polski powinna zapaść w ciągu najbliższych kilku miesięcy, jeszcze przed przekazaniem spółce Sarmatia studium wykonalności projektu, które do
listopada powinna wykonać wyłoniona w kwietniu w przetargu firma Granherne. Jednakże jeszcze przed tą decyzją Sarmatia rozpoczęła przygotowania do tej inwestycji.
- Zaczynamy przygotowania do zdobycia wszystkich uzgodnień i pozwoleń niezbędnych do rozpoczęcia prac, jako że procedury są skomplikowane i czasochłonne, a spółka planuje, że budowa ruszy w przyszłym roku - mówi Marcin Jastrzębski.
Szef Sarmatii jest optymistą i jest przekonany, że prowadzone obecnie analizy ostatecznie potwierdzą sens ekonomiczny tego przedsięwzięcia. Gdyby budowa odcinka ukraińsko-polskiego rurociągu Odessa-Broby zgodnie z założeniami spółki rozpoczęła się w przyszłym roku, pierwsze dostawy surowca z rejonu Morza Kaspijskiego mogłyby mieć miejsce już w 2011 roku.
Wiadomo, że Sarmatia będzie zabiegała o kredyty na tę budowę w EBOR i EBI, bo projekt służy dywersyfi kacji dostaw ropy do Europy i ma poparcie Komisji Europejskiej.
Potencjalni odbiorcy ropy to nie tylko rafinerie ukraińskie i polskie (a także należące do Orlenu zakłady w Możejkach na Litwie i w Czechach), ale również rafinerie niemieckie, odbierające dzisiaj ropę z rurociągu "Przyjaźń".
Także Włodzimierz Karpiński jest optymistą co do szans realizacji tego przedsięwzięcia. - Nawet gdyby rurociągiem miało płynąć jedynie 15 mln ton ropy rocznie, byłaby to znacząca dywersyfi kacja dostaw do Polski, niewiele mniejsza od mocy przerobowych rafinerii w Płocku -mówi.
- Zaczynamy przygotowania do zdobycia wszystkich uzgodnień i pozwoleń niezbędnych do rozpoczęcia prac, jako że procedury są skomplikowane i czasochłonne, a spółka planuje, że budowa ruszy w przyszłym roku - mówi Marcin Jastrzębski.
Szef Sarmatii jest optymistą i jest przekonany, że prowadzone obecnie analizy ostatecznie potwierdzą sens ekonomiczny tego przedsięwzięcia. Gdyby budowa odcinka ukraińsko-polskiego rurociągu Odessa-Broby zgodnie z założeniami spółki rozpoczęła się w przyszłym roku, pierwsze dostawy surowca z rejonu Morza Kaspijskiego mogłyby mieć miejsce już w 2011 roku.
Wiadomo, że Sarmatia będzie zabiegała o kredyty na tę budowę w EBOR i EBI, bo projekt służy dywersyfi kacji dostaw ropy do Europy i ma poparcie Komisji Europejskiej.
Potencjalni odbiorcy ropy to nie tylko rafinerie ukraińskie i polskie (a także należące do Orlenu zakłady w Możejkach na Litwie i w Czechach), ale również rafinerie niemieckie, odbierające dzisiaj ropę z rurociągu "Przyjaźń".
Także Włodzimierz Karpiński jest optymistą co do szans realizacji tego przedsięwzięcia. - Nawet gdyby rurociągiem miało płynąć jedynie 15 mln ton ropy rocznie, byłaby to znacząca dywersyfi kacja dostaw do Polski, niewiele mniejsza od mocy przerobowych rafinerii w Płocku -mówi.
KOMENTARZE (2)
łatwo było oizbywać się młodych, którzy wyjechali na zachów za chlebem, zamiast w kraju dać im zarobić, a teraz "starymi" trzeba łatać braki. Kto mi da więcej zarobić, gdy będę pracowała po 55 roku życia ? Chcę pójść na emeryturę, bo
04.08.2008 10:33
Krzysztof Zuber - BASTION
25.06.2008 20:05
