Autor: Piotr Apanowicz | 2009-05-29
Klimat zagraża polskiej chemii
Pakiet energetyczno-klimatyczny stawia wyzwania także przed polską chemią. Konkurencyjność branży zostanie wystawiona na ciężką próbę. Czy przedstawiciele krajowych przedsiębiorstw w poszukiwaniu konkurencyjnych projektów inwestycyjnych będą musieli wyjść poza granice Polski?
Podobnego zdania jest Krzysztof Jałosiński, prezes Zakładów Azotowych Kędzierzyn.
- Dla polskiej chemii istotne jest, podobnie zresztą jak dla firm europejskich, aby energetyka w ich działalności była traktowana jako cel sam w sobie - uważa.
- Każdy z nas próbuje się uniezależnić od energetyki i dostawców surowców i w Tarnowie akurat w przypadku gazu to się nam udało - informuje Jerzy Marciniak.
Tarnowska spółka znajduje się w tej uprzywilejowanej sytuacji, że w okolicach Tarnowa i na Podkarpaciu znajduje się zaazotowany gaz ziemny, w tamtym rejonie nikomu niepotrzebny.
- Na dzisiaj ok. 40 proc. zużywanego przez nas gazu to właśnie gaz ze źródeł lokalnych, dostarczany do zakładu bezpośrednim rurociągiem. Na mocy podpisanej przez naszą spółkę umowy z PGNiG do końca 2011 roku lub najpóźniej w pierwszym kwartale roku 2012 już 70 proc. zużywanego przez nas gazu będzie pochodzić ze źródeł lokalnych - mówi prezes Azotów Tarnów.
Według niego, pozwoli to w ogromnym stopniu uniezależnić spółkę od polityki gazowej i ewentualnych problemów z dostawami gazu ziemnego zza wschodniej granicy.
Idziemy w dobrą stronę
- Z radością konotuję, że dzisiaj dwie duże firmy analizują poważne projekty z zakresu gazyfikacji węgla. To jest pozytywny sygnał, że polski przemysł chemiczny próbuje się dostosować do nowych wyzwań gospodarczych - uważa Maciej Gierej, wiceprezes spółki Mennica Metale Szlachetne, były prezes Nafty Polskiej.
Według niego, polski przemysł powinien się bardzo szeroko rozglądać po świecie, bo to pozwoli właściwie adresować procesy inwestycyjne. Gierej przekonuje, iż wcale nie jest powiedziane, że polska chemia musi produkować surowcowo i masowo, a raczej powinna się nastawiać na coraz wyższy poziom przetwarzania, bo ma znakomitą kadrę, świetnie przygotowaną do prowadzenia tak skomplikowanych procesów.
- Brakuje odpowiedzi na pytanie, jak zbudować rozwiązania i bazę do tego, żeby ta grupa inżynierów mogła przetwarzać tę materię zgodnie ze swoimi kompetencjami, uzyskując za to najwyższe poziomy marż - przekonuje były szef Nafty Polskiej.
- Dla polskiej chemii istotne jest, podobnie zresztą jak dla firm europejskich, aby energetyka w ich działalności była traktowana jako cel sam w sobie - uważa.
- Każdy z nas próbuje się uniezależnić od energetyki i dostawców surowców i w Tarnowie akurat w przypadku gazu to się nam udało - informuje Jerzy Marciniak.
Tarnowska spółka znajduje się w tej uprzywilejowanej sytuacji, że w okolicach Tarnowa i na Podkarpaciu znajduje się zaazotowany gaz ziemny, w tamtym rejonie nikomu niepotrzebny.
- Na dzisiaj ok. 40 proc. zużywanego przez nas gazu to właśnie gaz ze źródeł lokalnych, dostarczany do zakładu bezpośrednim rurociągiem. Na mocy podpisanej przez naszą spółkę umowy z PGNiG do końca 2011 roku lub najpóźniej w pierwszym kwartale roku 2012 już 70 proc. zużywanego przez nas gazu będzie pochodzić ze źródeł lokalnych - mówi prezes Azotów Tarnów.
Według niego, pozwoli to w ogromnym stopniu uniezależnić spółkę od polityki gazowej i ewentualnych problemów z dostawami gazu ziemnego zza wschodniej granicy.
Idziemy w dobrą stronę
- Z radością konotuję, że dzisiaj dwie duże firmy analizują poważne projekty z zakresu gazyfikacji węgla. To jest pozytywny sygnał, że polski przemysł chemiczny próbuje się dostosować do nowych wyzwań gospodarczych - uważa Maciej Gierej, wiceprezes spółki Mennica Metale Szlachetne, były prezes Nafty Polskiej.
Według niego, polski przemysł powinien się bardzo szeroko rozglądać po świecie, bo to pozwoli właściwie adresować procesy inwestycyjne. Gierej przekonuje, iż wcale nie jest powiedziane, że polska chemia musi produkować surowcowo i masowo, a raczej powinna się nastawiać na coraz wyższy poziom przetwarzania, bo ma znakomitą kadrę, świetnie przygotowaną do prowadzenia tak skomplikowanych procesów.
- Brakuje odpowiedzi na pytanie, jak zbudować rozwiązania i bazę do tego, żeby ta grupa inżynierów mogła przetwarzać tę materię zgodnie ze swoimi kompetencjami, uzyskując za to najwyższe poziomy marż - przekonuje były szef Nafty Polskiej.
KOMENTARZE (3)
7p4sCS Wow! Great thikinng! JK
16.04.2011 14:44
7p4sCS Wow! Great thikinng! JK
7p4sCS Wow! Great thikinng! JK
I'm out of laeuge here. Too much brain power on display!
16.04.2011 03:01
marcel
04.08.2009 11:46
