Komu opłaca się budować biogazownie?
PricewaterhouseCoopers - 2010-05-07
W ostatnim czasie branża energetyczna w Polsce znacznie zwiększyła swoje zainteresowanie rolnictwem, które przestało być postrzegane wyłącznie jako dostawca biomasy "agro".
W wyniku aktywności Ministerstwa Gospodarki oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi gorącym tematem nie tylko w energetyce, ale i poza nią stały się biogazownie rolnicze. A hasło "biogazownia w każdej gminie" podziałało na polski biznes, a przynajmniej na plany ogłaszane przez jego przedstawicieli. Każda z czterech polskich grup energetycznych oraz większość zagranicznych koncernów energetycznych działających w Polsce ogłosiła plany budowy biogazowni albo przynajmniej wyraziła zainteresowanie tematem. Zainteresowanie rozwojem w tym sektorze energetyki rozproszonej zadeklarowały i nadal deklarują także podmioty do tej pory bardzo luźno (lub wcale) związane z elektroenergetyką, w tym tak różne spółki jak Kopex, PGNiG, Zakłady Azotowe Puławy, Polski Koncern Mięsny Duda, BBI Zeneris NFI czy Fasing.
Niezależnie od niedawno odkrytej medialności tematu biogazowni rolniczych największym i najaktywniejszym graczem na polskim rynku pozostaje Poldanor. Ta firma rolnicza, opierając się na duńskich doświadczeniach (firma jest kontrolowana przez inwestorów z Danii), była pionierem na naszym rynku i od 2005 roku wybudowała i eksploatuje 4 biogazownie, a obecnie buduje kolejne (docelowo ma ich posiadać kilkanaście).
Szum medialny, który wytworzył się wokół biogazowni, prowokuje pytania o faktyczny sens realizacji takich przedsięwzięć. Żeby móc odpowiedzieć na to pytanie, należy się do niego odnieść z punktu widzenia potencjalnych inwestorów, a przede wszystkim należy rozróżnić grupy podmiotów interesujących się energetyką biogazową. Można wyróżnić co najmniej trzy takie grupy.
Pierwszą grupę stanowią firmy z szeroko rozumianej branży rolno-spożywczej, dla których inwestycje biogazowe są niejako naturalnym posunięciem biznesowym. Podręcznikowym przedstawicielem tej grupy jest Poldanor, dla którego inwestycje biogazowe wiązały się z osiągnięciem szeregu korzyści. Pozwoliły na wykorzystanie odpadów, które w przeciwnym razie wymagałyby utylizacji. Zapewniły dostawy ciepła i energii elektrycznej własnej produkcji, a także nawozu - poprodukcyjnego odpadu biogazu oraz dostarczyły dodatkowych przychodów ze sprzedaży nadwyżek wyprodukowanej energii oraz przyznanych świadectw pochodzenia. Warto też zwrócić uwagę, że Poldanor realizował pierwsze inwestycje w okresie, gdy uzyskanie wsparcia w postaci świadectw pochodzenia nie było jeszcze potwierdzone dla tego rodzaju przedsięwzięć, a mimo to były one rentowne.
Niezależnie od niedawno odkrytej medialności tematu biogazowni rolniczych największym i najaktywniejszym graczem na polskim rynku pozostaje Poldanor. Ta firma rolnicza, opierając się na duńskich doświadczeniach (firma jest kontrolowana przez inwestorów z Danii), była pionierem na naszym rynku i od 2005 roku wybudowała i eksploatuje 4 biogazownie, a obecnie buduje kolejne (docelowo ma ich posiadać kilkanaście).
Szum medialny, który wytworzył się wokół biogazowni, prowokuje pytania o faktyczny sens realizacji takich przedsięwzięć. Żeby móc odpowiedzieć na to pytanie, należy się do niego odnieść z punktu widzenia potencjalnych inwestorów, a przede wszystkim należy rozróżnić grupy podmiotów interesujących się energetyką biogazową. Można wyróżnić co najmniej trzy takie grupy.
Pierwszą grupę stanowią firmy z szeroko rozumianej branży rolno-spożywczej, dla których inwestycje biogazowe są niejako naturalnym posunięciem biznesowym. Podręcznikowym przedstawicielem tej grupy jest Poldanor, dla którego inwestycje biogazowe wiązały się z osiągnięciem szeregu korzyści. Pozwoliły na wykorzystanie odpadów, które w przeciwnym razie wymagałyby utylizacji. Zapewniły dostawy ciepła i energii elektrycznej własnej produkcji, a także nawozu - poprodukcyjnego odpadu biogazu oraz dostarczyły dodatkowych przychodów ze sprzedaży nadwyżek wyprodukowanej energii oraz przyznanych świadectw pochodzenia. Warto też zwrócić uwagę, że Poldanor realizował pierwsze inwestycje w okresie, gdy uzyskanie wsparcia w postaci świadectw pochodzenia nie było jeszcze potwierdzone dla tego rodzaju przedsięwzięć, a mimo to były one rentowne.
KOMENTARZE (3)
-
16.03.2011 20:50szpulmen
-
30.09.2010 08:45ktos
-
07.05.2010 13:15jacekscheibe@op.pl



jaka to metoda?
jaka to metoda? wg mnie nie ma taniej metody na zlikwidowanie tego problemu