Autor: Dariusz Malinowski | 2009-07-15
Konsolidacja chemii pod obcą flagą
Jest 2015 rok. Polski koncern chemiczny PolChem, utworzony z połączenia ZAK-u, ZAT-u i Ciechu, dokonuje spektakularnej akwizycji w Niemczech i za kilka miliardów euro kupuje jedną z tamtejszych dużych firm chemicznych. Być może ten futurystyczny scenariusz się spełni, tyle że właścicielem koncernu nie będzie już Skarb Państwa, tylko prywatny, najpewniej zagraniczny inwestor.
Dobra kondycja, wyższa cena
Pomimo kryzysu, branża znajduje się w niezłej (poza Policami) sytuacji i całkiem dobrze radzi sobie z niesprzyjającym otoczeniem.
- Za wcześnie na spekulowanie, czy to już koniec kryzysu. Produkcja przemysłowa w dalszym ciągu się obniża, koniunktura w kluczowych dla nas branżach nie powróciła do pełnej formy, nadal też występują ograniczenia w dostępie do finansowania. Z drugiej jednak strony spadają ceny surowców - mówi Ryszard Kunicki, prezes Ciechu.
Efekty zaczynają przynosić działania zapoczątkowane przez zarząd Ciechu jeszcze przed nastaniem kryzysu - restrukturyzacja i konsolidacja grupy.
Wprowadzona na początku roku redukcja kosztów operacyjnych o 71 mln zł oraz nakładów na inwestycje o 121 mln zł zapewnią poprawę wskaźników płynności, zadłużenia i poziomu kapitału obrotowego.
W pierwszym kwartale zrealizowane inwestycje rzeczowe Ciechu zamknęły się kwotą 87 mln zł. - Zakładaliśmy po redukcji planu wydatków, że łączne nakłady na inwestycje rzeczowe w tym roku wyniosą 290 mln zł. Możliwe jednak, że w rzeczywistości będą one jeszcze o kilkadziesiąt milionów niższe - przyznaje szef Ciechu.
Mimo to Grupa Chemiczna Ciech w I kwartale 2009 r. osiągnęła 33 mln zł zysku netto przy przychodach przekraczających 971 mln zł. Przychody tego okresu to zaledwie 6 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Nie może także narzekać ZAK. - Pierwszy kwartał był udany. Drugi to tradycyjnie pogorszenie się sprzedaży, bo nie sprzyja jej okres wakacyjny. Z drugiej strony rośnie popyt na produkowane przez nas alkohole oxo. Ogólnie sytuacja nie jest więc zła - podkreśla prezes Jałosiński.
Jednak przed zbytnim optymizmem ostrzega dyrektor Majchrzak. - Pamiętajmy, że dużo będzie zależało od tego, co się będzie działo w gospodarce Niemiec. Jeśli tam sytuacja się nie poprawi, niestety nasza chemia może to odczuć - mówi.
Dobra kondycja spółek może spowodować, że cena zakupu pakietów ich akcji będzie bardziej atrakcyjna. A to ważne dla budżetu. Na razie trudno powiedzieć, kiedy do ewentualnych rozstrzygnięć może dojść.
Wiadomo jednak, że jeśli wszystko udałoby się pozytywnie zakończyć, byłby to kres już kilkunastoletniej epopei dotyczącej przyszłości zakładów wielkiej syntezy chemicznej, a przynajmniej większości z nich.
Pomimo kryzysu, branża znajduje się w niezłej (poza Policami) sytuacji i całkiem dobrze radzi sobie z niesprzyjającym otoczeniem.
- Za wcześnie na spekulowanie, czy to już koniec kryzysu. Produkcja przemysłowa w dalszym ciągu się obniża, koniunktura w kluczowych dla nas branżach nie powróciła do pełnej formy, nadal też występują ograniczenia w dostępie do finansowania. Z drugiej jednak strony spadają ceny surowców - mówi Ryszard Kunicki, prezes Ciechu.
Efekty zaczynają przynosić działania zapoczątkowane przez zarząd Ciechu jeszcze przed nastaniem kryzysu - restrukturyzacja i konsolidacja grupy.
Wprowadzona na początku roku redukcja kosztów operacyjnych o 71 mln zł oraz nakładów na inwestycje o 121 mln zł zapewnią poprawę wskaźników płynności, zadłużenia i poziomu kapitału obrotowego.
W pierwszym kwartale zrealizowane inwestycje rzeczowe Ciechu zamknęły się kwotą 87 mln zł. - Zakładaliśmy po redukcji planu wydatków, że łączne nakłady na inwestycje rzeczowe w tym roku wyniosą 290 mln zł. Możliwe jednak, że w rzeczywistości będą one jeszcze o kilkadziesiąt milionów niższe - przyznaje szef Ciechu.
Mimo to Grupa Chemiczna Ciech w I kwartale 2009 r. osiągnęła 33 mln zł zysku netto przy przychodach przekraczających 971 mln zł. Przychody tego okresu to zaledwie 6 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Nie może także narzekać ZAK. - Pierwszy kwartał był udany. Drugi to tradycyjnie pogorszenie się sprzedaży, bo nie sprzyja jej okres wakacyjny. Z drugiej strony rośnie popyt na produkowane przez nas alkohole oxo. Ogólnie sytuacja nie jest więc zła - podkreśla prezes Jałosiński.
Jednak przed zbytnim optymizmem ostrzega dyrektor Majchrzak. - Pamiętajmy, że dużo będzie zależało od tego, co się będzie działo w gospodarce Niemiec. Jeśli tam sytuacja się nie poprawi, niestety nasza chemia może to odczuć - mówi.
Dobra kondycja spółek może spowodować, że cena zakupu pakietów ich akcji będzie bardziej atrakcyjna. A to ważne dla budżetu. Na razie trudno powiedzieć, kiedy do ewentualnych rozstrzygnięć może dojść.
Wiadomo jednak, że jeśli wszystko udałoby się pozytywnie zakończyć, byłby to kres już kilkunastoletniej epopei dotyczącej przyszłości zakładów wielkiej syntezy chemicznej, a przynajmniej większości z nich.
KOMENTARZE (5)
i tyle?
28.01.2011 11:16
Józek
30.09.2010 09:37
lukasz
12.03.2010 11:36
