Autor: Piotr Stefaniak | 2012-02-06
Kryzys - czas ekspansji
Polska gospodarka znajduje się w historycznie dobrym momencie, który powinna właściwie spożytkować - przekonuje Daniel Boniecki, dyrektor zarządzający McKinsey & Company Poland, w rozmowie z Piotrem Stefaniakiem.
- Czy z analiz McKinsey & Company wynika nieuchronność drugiej fali kryzysu, czy raczej tylko spowolnienie wzrostu?
Rok 2012 będzie trudny, ale gospodarka światowa nadal będzie rosnąć, podobnie jak w 2011 r. Jeżeli przez kryzys rozumie się spadek PKB, to przecież globalna gospodarka znajduje się od 2009 roku na ścieżce wzrostu. W 2011 roku, według szacunków, wzrosła realnie w przyzwoitym tempie 3 proc.- Ale problem tkwi pewnie w "szczegółach"...
Sytuacja gospodarcza będzie odmiennie wyglądała w różnych regionach. uSA, kraje "starej" uE i Japonia, czyli tradycyjne filary globalnej gospodarki, w najlepszym razie mogą wpaść w stagnację. Z kolei takie kraje jak Polska, Turcja, Brazylia zachowają pewnie kilkuprocentowe tempo wzrostu. Wyższe mogą mieć rekordziści azjatyccy - Chiny i Indie.
Nową strefą, więcej ważącą w globalnym PKB, staną się kraje Ameryki Południowej i Afryki. Z analiz i bliższych obserwacji naszych ekspertów np. w RPA i Nigerii wynika, że kraje te przechodzą głęboką restrukturyzację i wkraczają na bardzo dynamiczną ścieżkę wzrostu. Perspektywy takiego rozwoju już przyciągają bezpośrednie inwestycje zagraniczne.
- Wielką niewiadomą są ceny surowców. Zakłada się, że gospodarka światowa weszła w erę niedoborów surowców i nieuchronnie czeka nas wzrost ich cen.
Na wartość surowców należy patrzeć w perspektywie 5-10 lat. Co ważne dla Polski, węgiel i miedź mają szansę znacznego wzrostu wartości w tej dekadzie. Z ropą jest nieco inaczej, bowiem jej cena jest pochodną nie tyle wyczerpujących się źródeł, co kontroli przez kraje wydobywające.
- Jaki będzie 2012 rok dla polskiej gospodarki i przemysłu?
Powinniśmy wykorzystać ten rok na dalszą restrukturyzację i zwiększanie efektywności, ale jednocześnie odważnie patrzeć na możliwości rozwoju nieorganicznego i sięgać po nie, jeżeli tylko się pojawią.
- Namawia pan polskie spółki do strategii rozwoju poprzez fuzje i przejęcia, nawet kosztem zadłużania się.
Tak, na poważne inwestycje, ale w wybranych przypadkach. To zależy od specyfiki branży i sytuacji samej firmy. Największe polskie przedsiębiorstwa mają względnie niskie wskaźniki zadłużenia i wysoki poziom depozytów korporacyjnych. Zakładając więc realnie, że nasza gospodarka będzie rosła w najbliższych latach, wykorzystanie zewnętrznych środków finansowych oraz możliwości zadłużenia w rozsądnych rozmiarach jest bardziej szansą na rozwój niż zagrożeniem.
KOMENTARZE (1)
to tylko ja
01.02.2012 10:10


