PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Kryzys finansowy głównie w głowach

Autor: Krzysztof Orłowski
17-01-2009 00:00 |  aktualizacja: 23-01-2009 10:49
Kryzys finansowy głównie w głowach
Do gospodarki ma trafić <b>91,3 mld </b>złotych <b>Jacek Pogonowski</b>, prezes Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych, partner funduszu PE SGAME Eastern Europe Fund

Kryzys zmusza fundusze Private Equity do redefinicji business planów - a więc ponownego spojrzenia na firmy, które się analizowało pod względem ich wzrostu w przyszłości. Wzrost ten jest teraz dużo mniej pewny niż pół roku czy rok temu. Skutkiem tego jest więc tak naprawdę zawieszenie czy spowolnienie procesów inwestycyjnych. Tu mamy do czynienia z rożnymi sytuacjami &#8211; np. w niektórych przypadkach fundusze renegocjują cenę, a część projektów, jak podejrzewam, została zawieszona lub w ogóle nie będzie kontynuowana. W przypadku większych pojedynczych transakcji robionych przez fundusze buy-outowe dochodzi czasami jeszcze jeden element &#8211; braku możliwości sfinansowania transakcji długiem. Efektem tego wszystkiego będzie na pewno dużo mniejsza skala inwestycji w tym roku.
<b>Paweł Wojciechowski</b>, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych

Oczywiście kryzys finansowy ma wpływ na zainteresowanie inwestorów lokowaniem kapitału w Polsce i nie mówimy tu tylko o krótkoterminowych inwestycjach portfelowych, ale też o długoterminowych inwestycjach typu greenfield, które obsługuje PAIiIZ. Wynika to jednak nie tyle z samych problemów, które są na rynkach finansowych, lecz przede wszystkim z kurczącego się popytu światowego na wyroby konsumpcyjne. Im mniejszy popyt, tym prognozy dotyczące poziomów produkcji są niższe, a w ślad za tym kurczy się zainteresowanie budową nowych fabryk, np. samochodów. Właśnie przemysł motoryzacyjny, a poza tym elektronika, AGD są tymi branżami, które to mocno odczuwają.

Niepewność. To słowo najlepiej określa obecny rok. Spowolnienie w polskiej gospodarce jest pewne, nikt tylko nie wie, jak będzie ono głębokie. Wiele wskazuje na to, że w głęboką recesję nie wpadniemy. Nadzieje te mogą przekreślić jednak strach banków przed udzielaniem kredytów oraz napędzane przez katastroficzne prognozy obawy konsumentów przed wydawaniem pieniędzy.

Kryzys jest w głowach - ujmuje to Maciej Krzak, ekonomista Centrum Analiz Społeczno- Ekonomicznych, główny autor kwartalnych prognoz makroekonomicznych CASE.
Dlatego przewidywania, co będzie się działo w gospodarce w tym roku, są wyjątkowo trudne. Analitycy CASE wybrnęli z tego zadania w ten sposób, że przedstawili dwa alternatywne scenariusze. Bazowy, bardziej prawdopodobny, zakłada, że polska gospodarka w 2009 roku będzie rosła w tempie 3-4 proc. Czarniejszy scenariusz to stagnacja - wzrost PKB w okolicach zera.

Jeśli gospodarka będzie rosła, to bezrobocie utrzyma się mniej więcej na poziomie 9,4 proc., a inflacja wyniesie około 3 proc. To wszystko uda się jednak tylko przy założeniu, że po pierwsze - banki wznowią kredytowanie gospodarki realnej, które zostało gwałtownie przystopowane w październiku ub. roku, po drugie - NBP zredukuje stopy procentowe, wreszcie po trzecie - światowa recesja okaże się słabsza niż najbardziej pesymistyczne prognozy.

- Gdyby banki nie pożyczały, NBP nie zareagował na pogarszającą się sytuację, a gospodarka światowa zsuwała się niebezpiecznie w dół, to grozi nam stagnacja - uważa Maciej Krzak.

Motorem wzrostu gospodarczego w najbliższym czasie będzie konsumpcja, spodziewać się można natomiast ostrego wyhamowania inwestycji.

- Kryzys wpływa na spowolnienie konsumpcji i inwestycji. To pierwsze zjawisko pokazują dane dotyczące sprzedaży detalicznej - o ile w pierwszym półroczu 2008 r. rosła ona w tempie 17,6 proc., o tyle już w kolejnych miesiącach ub. roku jej dynamika spadła poniżej 10 proc. To jest zapowiedź spowolnienia konsumpcji, która jednak będzie rewitalizowana od początku tego roku poprzez redukcję podatku od dochodów osobistych - mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Niepokojące symptomy

Jak spowolnienie widać z perspektywy praktyków? Jednym z najlepszych punktów obserwacyjnych są firmy zajmujące się ubezpieczaniem wierzytelności.

- Obserwujemy zaczynające się problemy z płynnością polskich firm. Głównie dotyczy to przypadków z niektórych branż, takich jak motoryzacyjna, budowlana czy stalowa, i powiązanych z nimi obszarów - mówi Katarzyna Kompowska, prezes Coface Poland.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 506 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP