Kryzys i klimat: nadszedł czas wielkich wyzwań
Nowy Przemysł - 2009-05-19
Globalna gospodarka nie będzie się już rozwijała beztrosko. Ochrona klimatu - w długiej perspektywie, i światowy kryzys - w krótszej, oznaczają cały zestaw nowych problemów. Unia Europejska i Polska wychodzą zwykle z podobnych opresji wzmocnione. Czy i tym razem wyzwania staną się bodźcem pozytywnych zmian i reform?
Europa stoi przed wielkim wyzwaniem politycznym i gospodarczym. Decyzje polityczne określiły sposób, w jaki ma się rozwijać unijna gospodarka. W dążeniu do konkurencyjności weźmiemy pod uwagę
potrzeby środowiska, respektując zasady zrównoważonego rozwoju. Odpowiedzialna polityka gospodarcza, uwzględniająca interes środowiska, sprawia z jednej strony, że poprawia się standard życia. Z
drugiej jednak strony przyjęte ograniczenia związane z Pakietem energetyczno-klimatycznym - przede wszystkim z ograniczeniem emisji CO2 przez zakłady przemysłowe - powodują daleko idące i
niemal natychmiastowe skutki dla efektywności i globalnej konkurencyjności gospodarki.
Proekologiczne regulacje mają szczególnie poważny wpływ na branże energochłonne i silnie oddziaływujące na środowisko naturalne. Wyjątkowo dużej presji poddani zostali nowi członkowie UE, m.in. Polska.
Co z tym Pakietem?
Sama konieczność walki ze zmianami klimatycznymi po Kioto, Poznaniu i przed finałem w Kopenhadze wydaje się kwestią oczywistą - w przeciwieństwie do metod, jakimi ma być prowadzona, i obciążeń, jakie mają ponosić gospodarki regionów i krajów.
Oczywiste, że zmian klimatycznych o globalnym charakterze nie powstrzyma się wyłącznie w krajach Unii Europejskiej. Bez globalnej solidarności i z Unią jako samotnym liderem, klimat i Ziemia nie zyskają, bo emisyjne branże przeniosą się do krajów wolnych od dobrowolnych ograniczeń.
- UE dobrze wie, co trzeba zrobić - przekonuje europoseł Jerzy Buzek. - To także okazja na powstanie bazy, na której chcemy zbudować konkurencyjność UE, to może być źródło przezwyciężenia kryzysu. Bo nowe technologie można będzie eksportować.
Jak podkreśla Róża Thun, dyrektor przedstawicielstwa KE w Polsce, Pakiet energetyczno-klimatyczny jest wyzwaniem, ale też daje szanse i - co ważne - jest akceptowany przez społeczeństwo. Ostrożniej Pakiet oceniają przedstawiciele przemysłu.
- Na razie nie dotknęły nas wszystkie kwestie związane z Pakietem. Ważne jest jednak, jak w obliczu zmian polityka europejska będzie wspierała rodzime firmy.
Inaczej miejsca pracy mogą "wyjść" z UE. Trudno, dyskutując o Pakiecie, nie mówić o problemie kosztów produkcji w UE - przyznał Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej giełdowego Impexmetalu i Boryszewa. Pakietu boją się najwięksi. - Jesteśmy globalną firmą chemiczną, my wspieraliśmy tę inicjatywę jako pierwszy krok w UE. Drugi krok to wciągnięcie innych krajów świata - podkreśla Michael Hepp, prezes BASF Polska.
Proekologiczne regulacje mają szczególnie poważny wpływ na branże energochłonne i silnie oddziaływujące na środowisko naturalne. Wyjątkowo dużej presji poddani zostali nowi członkowie UE, m.in. Polska.
Co z tym Pakietem?
Sama konieczność walki ze zmianami klimatycznymi po Kioto, Poznaniu i przed finałem w Kopenhadze wydaje się kwestią oczywistą - w przeciwieństwie do metod, jakimi ma być prowadzona, i obciążeń, jakie mają ponosić gospodarki regionów i krajów.
Oczywiste, że zmian klimatycznych o globalnym charakterze nie powstrzyma się wyłącznie w krajach Unii Europejskiej. Bez globalnej solidarności i z Unią jako samotnym liderem, klimat i Ziemia nie zyskają, bo emisyjne branże przeniosą się do krajów wolnych od dobrowolnych ograniczeń.
- UE dobrze wie, co trzeba zrobić - przekonuje europoseł Jerzy Buzek. - To także okazja na powstanie bazy, na której chcemy zbudować konkurencyjność UE, to może być źródło przezwyciężenia kryzysu. Bo nowe technologie można będzie eksportować.
Jak podkreśla Róża Thun, dyrektor przedstawicielstwa KE w Polsce, Pakiet energetyczno-klimatyczny jest wyzwaniem, ale też daje szanse i - co ważne - jest akceptowany przez społeczeństwo. Ostrożniej Pakiet oceniają przedstawiciele przemysłu.
- Na razie nie dotknęły nas wszystkie kwestie związane z Pakietem. Ważne jest jednak, jak w obliczu zmian polityka europejska będzie wspierała rodzime firmy.
Inaczej miejsca pracy mogą "wyjść" z UE. Trudno, dyskutując o Pakiecie, nie mówić o problemie kosztów produkcji w UE - przyznał Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej giełdowego Impexmetalu i Boryszewa. Pakietu boją się najwięksi. - Jesteśmy globalną firmą chemiczną, my wspieraliśmy tę inicjatywę jako pierwszy krok w UE. Drugi krok to wciągnięcie innych krajów świata - podkreśla Michael Hepp, prezes BASF Polska.
















Nie dodano jeszcze żadnego komentarza