Kto buduje polskie drogi?
Jarosław Maślanek - 2007-07-30
Przeważnie koncerny zagraniczne, rodzime firmy z udziałem kapitału zagranicznego lub konsorcja krajowych firm z koncernami zagranicznymi. Czy to źle? Nie, skoro zagraniczne firmy robią to taniej, lepiej i szybciej. A co mają powiedzieć polscy budowlańcy? Muszą szukać miejsca na rynku zdominowanym przez zagraniczną konkurencję.
Już nie tylko Niemcy, Austriacy, Hiszpanie czy Portugalczycy budują polskie drogi. Coraz odważniej do przetargów stają przedsiębiorstwa zza wschodniej granicy, np. z Litwy. Rodzime przedsiębiorstwa
budowlane coraz ostrzej muszą walczyć o intratne kontrakty infrastrukturalne, przemysłowe czy mieszkaniowe. Rynkowy tort został już dawno podzielony, wiele z największych polskich firm zostało
przejętych lub są kontrolowane przez inwestorów zagranicznych, a po wejściu do UE do grona przedsiębiorstw ubiegających się o powierzenie wykonawstwa stają nowi gracze.
Przed rodzimymi firmami obecnymi na rynku budowlanym stoi kilka ścieżek dalszego rozwoju. Mogą starać się tworzyć silne grupy kapitałowe, skupione wokół dominującej firmy-marki. Tę drogę preferuje np. Konrad Jaskóła, skupiający przy Polimexie-Mostostalu spółki z różnych segmentów działalności. Mogą też szukać kapitału na dalszy rozwój na giełdzie, czego najświeższym przykładem jest warszawski JW. Construction; mogą wreszcie starać się o wsparcie silnego inwestora branżowego, z zapleczem koncernowym gwarantującym udział w największych przedsięwzięciach. Wyjściem jest także wąska specjalizacja, dająca szansę na zagospodarowanie niszy rynkowej, gwarantującej zlecenia również za granicą. Rodzime firmy budowlane nie powinny natomiast stać w miejscu i liczyć, że coś kapnie im z budowlanego boomu.
- Aby firma mogła konkurować z przedsiębiorstwami mającymi silne zaplecze koncernów zagranicznych, musi się rozwijać - zgadza się Małgorzata Akimowicz-Paruszewska, dyrektor PR Pol-Aqua. - Polska jest drugim pod względem wielkości rynkiem budowlanym w regionie Europy Środkowo-wschodniej, a branża przeżywa okres ożywienia. To najlepszy czas na rozwój.
Pol-Aqua pozyskała akcjonariusza mniejszościowego, Prokom Investments, zdecydowała się też na utworzenie dwóch nowych oddziałów generalnego wykonawstwa. Jako priorytety wskazuje również dalszy rozwój grupy kapitałowej, realizację inwestycji w zakresie rozbudowy własnego potencjału wykonawczego oraz planowany debiut na GPW.
- Obecnie tworzymy grupę kapitałową z sześcioma spółkami zależnymi: Polnord-Wyroby Betonowe, Weneda, Conex, WPBK, BS-WPBK i Kampol - mówi Małgorzata Akimowicz-Paruszewska. - A dzięki pozyskaniu w ubiegłym roku inwestora strategicznego, podwyższony został nasz kapitał o ponad 90 mln zł. Debiut na GPW umożliwi nam pozyskanie kapitału na wdrażanie nowych projektów.
Na przejęcia i konsolidację jako zjawiska charakterystyczne dla polskiego rynku budowlanego zwraca uwagę Szymon Jungiewicz, analityk z firmy badawczej PMR. Według niego, jest to dobry sposób na zwiększanie mocy produkcyjnych. - Czołowe polskie firmy budowlane mają coraz silniejszą pozycję na krajowym rynku - uważa nasz rozmówca. - Co prawda w porównaniu z największymi firmami budowlanymi Europy sprzedaż polskich firm jest śmiesznie mała, można jednak zauważyć dynamiczne wzrosty przychodów największych spółek, które w dobrze zarządzanych podmiotach przekładają się także na coraz lepszą rentowność.
Przed rodzimymi firmami obecnymi na rynku budowlanym stoi kilka ścieżek dalszego rozwoju. Mogą starać się tworzyć silne grupy kapitałowe, skupione wokół dominującej firmy-marki. Tę drogę preferuje np. Konrad Jaskóła, skupiający przy Polimexie-Mostostalu spółki z różnych segmentów działalności. Mogą też szukać kapitału na dalszy rozwój na giełdzie, czego najświeższym przykładem jest warszawski JW. Construction; mogą wreszcie starać się o wsparcie silnego inwestora branżowego, z zapleczem koncernowym gwarantującym udział w największych przedsięwzięciach. Wyjściem jest także wąska specjalizacja, dająca szansę na zagospodarowanie niszy rynkowej, gwarantującej zlecenia również za granicą. Rodzime firmy budowlane nie powinny natomiast stać w miejscu i liczyć, że coś kapnie im z budowlanego boomu.
- Aby firma mogła konkurować z przedsiębiorstwami mającymi silne zaplecze koncernów zagranicznych, musi się rozwijać - zgadza się Małgorzata Akimowicz-Paruszewska, dyrektor PR Pol-Aqua. - Polska jest drugim pod względem wielkości rynkiem budowlanym w regionie Europy Środkowo-wschodniej, a branża przeżywa okres ożywienia. To najlepszy czas na rozwój.
Pol-Aqua pozyskała akcjonariusza mniejszościowego, Prokom Investments, zdecydowała się też na utworzenie dwóch nowych oddziałów generalnego wykonawstwa. Jako priorytety wskazuje również dalszy rozwój grupy kapitałowej, realizację inwestycji w zakresie rozbudowy własnego potencjału wykonawczego oraz planowany debiut na GPW.
- Obecnie tworzymy grupę kapitałową z sześcioma spółkami zależnymi: Polnord-Wyroby Betonowe, Weneda, Conex, WPBK, BS-WPBK i Kampol - mówi Małgorzata Akimowicz-Paruszewska. - A dzięki pozyskaniu w ubiegłym roku inwestora strategicznego, podwyższony został nasz kapitał o ponad 90 mln zł. Debiut na GPW umożliwi nam pozyskanie kapitału na wdrażanie nowych projektów.
Na przejęcia i konsolidację jako zjawiska charakterystyczne dla polskiego rynku budowlanego zwraca uwagę Szymon Jungiewicz, analityk z firmy badawczej PMR. Według niego, jest to dobry sposób na zwiększanie mocy produkcyjnych. - Czołowe polskie firmy budowlane mają coraz silniejszą pozycję na krajowym rynku - uważa nasz rozmówca. - Co prawda w porównaniu z największymi firmami budowlanymi Europy sprzedaż polskich firm jest śmiesznie mała, można jednak zauważyć dynamiczne wzrosty przychodów największych spółek, które w dobrze zarządzanych podmiotach przekładają się także na coraz lepszą rentowność.
KOMENTARZE (5)
-
03.04.2010 11:20Tomasz
-
20.01.2010 09:05obserwator
-
01.10.2007 17:36reht



polskie drogi
I bardzo dobrze ,że wchodzą na nasz rynek firmy zagraniczne,Niech te polskie giganty zrozzumieją w końcu ,że trzeba się zabrać do (...)